Deco: Superpuchar to jedynie pierwszy tytuł

Dylu

25 sierpnia 2005, 21:47

Brak komentarzy
W karierze klubowej zdobył wszystko co było do zdobycia, ale nadal chce więcej. Anderson Luis de Souza, Deco, to synonim sukcesu. Tytuł mistrzowski ligi hiszpańskiej był jedynie kolejnym dodanym do osiągnięć 27-letniego pomocnika Barcelony, który miał już na swoim koncie Puchar Mistrzów, Puchar UEFA, trzykrotne mistrzostwo ligi, trzy puchary kraju i trzy Superpuchary Portugalii, co wywalczył grając w FC Porto. Jutro piłkarz stanie przed szansą dodania do swojej kolekcji kolejnego trofeum, którym może być Superpuchar Hiszpanii i jak sam mówi: „To będzie jedynie pierwszy z tytułów w tym sezonie.”

Poza walką o La Liga, wielkim wyzwaniem Barçy na ten rok będą rozgrywki Champions League: „Dobrze byłoby pokonać Chelase w finale.” – mówi Deco, któremu podobnie jak reszcie drużyny, zespół Jose Mourinho zalazł za skórę.

Superpuchar będzie jedynie pierwszym tytułem sezonu?

Po wygraniu pierwszego meczu 0-3, trudno jest powiedzieć, że nie wygramy, niemniej w futbolu zdarzały się gorsze rzeczy. Nie przejmuję się wynikiem 0-3, ponieważ chcemy zdobyć Superpuchar. I będzie to jedynie pierwszy tytuł.

Później będzie więcej...

Wierzę, że tak. Na razie jest to tylko założenie. Musimy jednak pracować i grać dobrze nie tylko w meczach o Superpuchar.

Masz jakieś preferencje odnośnie tytułów?

Trudno powiedzieć. Każdy zespół, który dostanie się do Champions League chce ją wygrać, ale każdy chce także zwyciężyć w swojej lidze. Zawsze mówiłem, że ligę wygrywa najlepszy zespół a Champions Lague nie zawsze. Jeśli Liga Mistrzów będzie sprawdzianem regularności, będziemy mieli więcej opcji.

Brak charakteru w eliminacjach?

Nie, to nie z tego powodu. W Champions League możesz grać z charakterem, ale przychodzi gorszy dzień, w którym musisz rozegrać mecz i słono za to płacisz. Jeśli nasza mentalność będzie silniejsza niż w zeszłym roku, możemy wygrać Champions League, ponieważ stać nas na to.

Sobotnie spotkanie będzie wielką atrakcją dla kibiców?

Wierzę, że kiedy gramy na poważnie i z dobrym nastawieniem, kibice cieszą się. I tak zamierzamy zagrać w sobotę. Zapewniam, że kibice będą się dobrze bawić.

Murawa może być problemem?

Na pierwszy rzut oka, we wszystkich miejscach, w których wymieniono nawierzchnię, trawa leży dobrze. Miejmy nadzieję, że w meczu z Betisem trawa nie oderwie się od podłoża. To rzeczywiście byłby problem.

Któregoś dnia powiedziałeś, że jeśli Barça spodoba się na zewnątrz, to zapanuje euforia. Jaka jest granica możliwości tego zespołu?

Trudno znaleźć w historii futbolu idealny zespół, jednak musimy starać się dążyć do perfekcji. To sekret, który pozwala zdobywać wiele tytułów.

Będzie można niebawem porównywać tę Barçę z ‘Dream Teamem’?
Wszystko to, jeszcze przed nami. Na razie wygraliśmy tylko ligę. Być może za pięć, sześć lat będziemy tak oceniani.

Ale widzisz szanse na to?

Widzę, że ta Barça ma wszystko czego potrzeba do stworzenia historii: świetny zespół, piłkarzy z charakterem, pragnienie zrobienia czegoś wielkiego dla klubu, z dobrym zespołem...

Zespół, jaki mamy to jeden z kluczy do sukcesu tej Barçy?

Sądzę, że nie łatwo jest mieć ludzi o tej klasie, którzy pragną zarazem być najlepsi. To coś co nie miało miejsca w ciągu ostatnich lat w Realu czy Manchesterze. Kiedy ma się to wszystko, reszta należy do nas bo możliwość wygrania czegoś jest wtedy jeszcze większa.

Ta Barça to najlepszy zespół, w jakim grałeś?

Sądzę, że jest to zespół, w którym każdy bez wątpienia odznacza się dużymi umiejętnościami.

W przyszłym tygodniu startuje La Liga. Widzisz jakichś pretendentów?

Uważam, że Valencia będzie o wiele lepsza niż w zeszłym roku, ponieważ mają teraz świetny zespół i wzmocnili się dobrymi zawodnikami. W dodatku, jest to klub o zwycięskiej mentalności. Real po dwóch sezonach bez zdobycia żadnego tytułu, będzie się starał zdobyć wszystko i będą także walczyć o ligę. Poza tym są inne zespoły, które wcześniej nie były uznawane za kandydatów do korony, jest to np. Villarreal mający świetny zespół, wzmocniony dobrymi piłkarzami czy Betis, który także ma świetny zespół i będzie miał coś do powiedzenia.

We czwartek losowanie Champions League . Z kim nie chciałbyś się spotkać?

Nie wiem. Dla mnie pierwsza faza jest łatwiejsza, ponieważ dwa zespoły mogą być rozstawione. A to, że Milan i Chelsea nie mogą razem się z nami spotkać jest dla mnie bez znaczenia.

Najlepiej byłoby wygrać z Chelsea w finale?

Dobrze byłoby zagrać z Chelsea w finale i po niesmaku, jaki został z poprzedniego sezonu wygrać.

Jesteś MVP ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Komu nadałbyś ten tytuł?

Chciałbym go dać komuś z Barçy, ale po tak szybkim odpadnięciu byłoby z tym trudno. Być może Gerradowi z Liverpoolu za wygranie finału i bycie wspaniałym kapitanem swojego zespołu.

Komu tytuł najlepszego napastnika?

Bez wątpienia dla Eto’o . Nienajlepsze było dla nas odpadnięcie w 1/8 finału, ponieważ mierzyliśmy wyżej, ale Eto’o strzelił wiele goli.

Liczysz na jakość Brazylijczyka, ale skąd masz inne cechy, które sprawiły, że jesteś więcej niż klasowym piłkarzem?

W Porto miałem kilku trenerów, którzy bardzo mi pomogli jak np. Fernando Santos. Przebieg mojej kariery również był bardzo trudny, wiedziałem że prezentuje wysoki poziom, ale to nie wystarczało do bycia najlepszym. To sprawiło, że odezwała się we mnie dusza zwycięzcy.

Ronaldinho i Eto’o to gwiazdy zespołu, ale ich koledzy zgodnie podkreślają Twoje znaczenie dla zespołu. To musi przynosić Ci satysfakcję...

Tak, ponieważ tacy zawodnicy wiele wiedzą o futbolu i dla mnie to honor i zaszczyt, że koledzy mówią o mnie z szacunkiem i podziwem.

Co takiego dała Ci Barça, że odrzuciłeś propozycje milionera?

Zanim opuściłem Brazylię, lubiłem oglądać grę Barçy Romario, a wkrótce Rivaldo... To był klub, który cieszył, ponieważ mimo zmian personalnych w zespole nigdy nie stracił smaku dobrego futbolu. Kiedy przyjechałem do Portugalii, również oglądałem niektóre mecze Barçy. Real miał świetny zespół, podobnie Manchester, ale Barça miało coś więcej i moim marzeniem było, żeby kiedyś tam zagrać. A teraz jestem tu, zawsze tego chciałem. W sprawie Chelsea, cieszyło mnie, że Mourinho stara się on mnie, ponieważ uważam, iż jest on jednym z najlepszych trenerów na świecie, jednak przeciwstawiłem się temu. Ponownie chciałem pokazać, że jestem świetnym piłkarzem bez przechodzenia w ręce trenera, który już mnie znał.

Co sądzisz o Messi?

Messi to przyszłość Barçy. Ktoś powiedział, że pójdzie na wypożyczenie, ale ja wierzę, że tak się nie stanie. Musi być tutaj, uczyć się z najlepszymi a krok po kroku zacznie dostawać swoje szanse.



Poza właściwym wywiadem, dziennikarze „Mundo Deportivo” zadali Deco dwie serie pytań, które dotyczyły sportu oraz jego życia osobistego.

Test sportowy:

1.Mistrz ligi.

Barça.

2. Mistrz Champions League.

Będziemy w finale.

3. Mistrz Copa del Rey.

Chciałbym, żeby to była Barça.

4. Pichichi La Liga.

Samuel Eto’o.

5. Nagroda Zamory.

Utrzyma ją Víctor Valdés.

6. Objawienie.

Leo Messi.

7. Najlepszy zawodnik sezonu.

Przecież ja nim jestem (śmiech).


8. Złota Piłka

Nie wiem, kto ją zdobędzie.

9. Złoty But.

Czekam na to i wierzę, że będzie to Samuel Eto’o.

10. Mistrz Świata.

Portugalia.


Test osobisty

1. Historyczna postać.

Diego Maradona.

2. Książka.

Którakolwiek Paulo Coelho.

Film.

“Ostatni Samuraj”

4. Perfumy

Jean-Paul.

5. Ideał

Śnić w nocy, pracować w dzień.

6. Na bezludnej wyspie przepadłbyś z...

Moją żoną.

7. Marzenie

Mieć wiele dzieci.

8. Ktoś, kogo chciałbyś poznać.

Maradona i Romario.

9. Zespół muzyczny.

„Fundo de Quintal” z Brazylii

10. Najlepszy przyjaciel.

Mój brat, Lucio.

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł