Rijkaard: Wciąż nie wiem co im powiem

Dreju

15 maja 2006, 21:14

Brak komentarzy
Mamy nadzieję, że to co powiesz swoim piłkarzom pomoże im wywalczyć Puchar Mistrzów.

Tak naprawdę, to nie myślę nad tym co powiem moim zawodnikom przed meczem. Myślę, że to samo przyjdzie, że będzie to coś naturalnego i spontanicznego. Być może zdarzy się tak, że zobaczę swój zespół maksymalnie skoncentrowany i nie będę musiał nic mówić. A może będą bardzo spięci i poproszę ich o trochę rozluźnienia i odwrotnie, mogą być za bardzo rozluźnieni, wówczas również zadziałam odpowiednio.

A w jakich nastrojach są piłkarze Barçy?

W fenomenalnych. Wszyscy są bardzo dobrze przygotowani i skoncentrowani.

Czy według Twojej filozofii futbolu, grą należy się tylko cieszyć, czy też trzeba być raczej jak maszyna i wykonywać kolejne polecenia taktyczne?

Piłka nożna to bardzo poważny sport. Jednak należy się nią zarówno cieszyć jak i być odpowiedzialnym podczas gry. Do tego wszystkiego dodałbym jeszcze ciężką pracę i poświęcenie.

Musi być zapewniona równowaga pomiędzy pracą a radością z gry?

Tak, bez wątpienia tak. Kto bowiem za bardzo się cieszy grą, po prostu nie pracuje tak jak powinien i odwrotnie.

Czy Twoim zdaniem kluczem do sukcesu jest posiadanie w składzie takich zawodników jak Puyol i Ronaldinho, z których pierwszy jest symbolem ciężkiej pracy, a drugi geniuszu?

Nie jest tak do końca. Nie może być bowiem tak, że jeden z zawodników czerpie tylko radość z gry, ponieważ cierpi na tym tylko drużyna. Zespół musi cały czas pracować nad swoją grą, co przyniesie później skutek taki, że będzie się im łatwiej grało, jednocześnie będzie to sprawiało dużą radość.

Txiki Begiristain powiedział, że czuje się dobrze, jeśli Barçę uważa się za faworyta meczu finałowego Ligi Mistrzów. Ty również tak sądzisz?

Nie odczuwam ani komfortu, ani dyskomfortu z tego powodu. Taka opinia nic dla mnie nie znaczy. Jest mi obojętne co ludzie mówią. W przypadku meczów finałowych nie można bowiem mówić o faworytach. To spotkania zupełnie innej kategorii. Wystarczy sobie przypomnieć zeszłoroczny mecz z udziałem Milanu i Liverpoolu. Czasem po prostu decydują detale.

Nawet trener Arsenalu uważa Was za faworytów...

Już powiedziałem, że nie przywiązuję wagi do tego typu opinii. Trzeba wierzyć we własne siły. My z zawodnikami mamy zamiar po prostu zagrać swoje.

Jak reagujesz na euforię wśród fanów? Zdajesz sobie sprawę, że kibice bardzo liczą na zdobycie Pucharu Europy?

Oczywiście, że zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, że fani pragną tego jak chyba nigdy dotąd.

Co chciałbyś im powiedzieć na te praktycznie ostatnie chwile przed meczem?

Po pierwsze, żeby nie tracili wiary. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to czekają nas wspaniałe chwile.

Feta po obronie tytułu Mistrzów Hiszpanii na ulicach Barcelony to było coś naprawdę imponującego. Czy wyobrażasz sobie co będzie się działo, jeśli Barça wygra Ligę Mistrzów?!

Nie wiem co powiedzieć. Świętowanie po obronie tytułu to było coś magicznego, to było wspaniałe doświadczenie. Pokazało jak wiele radości sprawia kibicom nasza dobra gra i wyniki. Takich momentów łatwo się nie zapomina.

Zawodnicy wydawali się być bardziej skoncentrowani podczas świętowania w tym roku...

Tak to prawda. Wszyscy bowiem świetnie sobie zdają sprawę z tego, że sezon się jeszcze nie skończył, że zostało jeszcze do zrobienia coś wielkiego.

W środowy wieczór będziesz musiał podjąć ważną decyzję. Niektórzy z piłkarzy nie znajdą miejsca w wyjściowym składzie.

Ja bym tego tak nie ujął. Przecież przed każdym meczem muszę podejmować tego typu decyzje, które później mogą zadecydować o wyniku meczu. Jest wielu zawodników w naszym składzie, którzy zasługują na wyjście w pierwszej jedenastce. Moim zadaniem jest to, by wybrać tych, którzy znajdą się tego dnia w najlepszej dyspozycji.

Swoją decyzję zapewne ogłosisz na kilka godzin przed meczem.

Tak, taki mam zamiar. Tak zresztą robię przed każdym meczem. Będę chciał w razie potrzeby z każdym porozmawiać i wyjaśnić swoją decyzję.

A właśnie. Odnośnie składu. Valdés opuścił wczorajsze zajęcia z zabandażowanym kolanem. Czy mamy powód do obaw?

Nie ma powodu do strachu. Rozmawiałem dziś z Juanem Carlosem Unzué i powiedział mi, że z Valdésem będzie wszystko w porządku.

Jak oceniasz fakt, iż Eto'o poświęcił własne indywidualne osiągnięcia dla dobra zespołu? Poprosił o odpoczynek w meczu w Sevillą, gdzie mógł zdobyć bramkę, tak ważną dla niego w wyścigu o pichichi ligi, a wolał odpocząć by być w jak najlepszej dyspozycji.

Wierzę, że to była właściwa decyzja z jego strony. Wiemy wszyscy, że tytuł pichichi jest bardzo ważny dla Eto'o, ale myślę, że postąpił dobrze, bo uniknął zbędnego ryzyka. Rozmawiałem z Samuelem i razem doszliśmy do tych samych wniosków.

Mówiąc o gwiazdach. Czego oczekujesz w środę od Ronaldinho?

Jest niezbędny dla naszej drużyny. Dla Barcelony jest kluczowym zawodnikiem. Już w swoim życiu grał w wielkim finale - wygranym przez Brazylię finale Mistrzostw Świata w 2002 roku. Nie wiem co mu powiem przed meczem, ale myślę, że będzie potrafił poprowadzić Barçę do upragnionego zwycięstwa.

Czy argument, że będzie to mecz życia dla Ronaldinho będzie dobrą radą dla tego piłkarza?

Nie myślę, że nie. Jeśli bym tak powiedział, nie doceniłbym reszty jego kolegów z zespołu.

Czy fakt iż obroniliście tytuł w La Liga zrzucił z Was trochę presji oczekiwań?

Jesteśmy dopiero przed a nie po finale Ligi Mistrzów. Przed samym spotkaniem to co wygraliśmy wcześniej, to co osiągnęliśmy do tej pory nie będzie miało znaczenia.

Porozmawiajmy o Arsenalu. Jak oceniasz tą ekipę?

W krótkim czasie stworzono tam bardzo dobry zespół. Bez wątpienia Henry jest tam główną postacią. Nie wolno jednak zapominać o innych takich jak: Reyes, Ljunberg czy Cesc. Wszyscy atakują i wszyscy bronią. W ostatnich meczach zdobyli 14 goli tracąc tylko 2.

Myślisz, że są w dobrej dyspozycji?

Tak. W ostatnim czasie ich forma jest naprawdę dobra. Na początku sezonu mieli kłopoty, ale teraz już wszystko pracuje tam jak należy.

Dobrze znasz Henry'ego?

Dobrze to może to za duże słowo. Prawdą jest, że rozmawiałem z nim, gdy miał 17 lat i grał jeszcze w Monaco. Gdy zobaczyłem jak gra, od razu zdałem sobie sprawę, że posiada ogromny talent, że może być fenomenalnym piłkarzem.

Pewnie zastanawiasz się jak zagra Arsenal z Wami. Wenger też musi mieć niezły ból głowy, bo nie będzie wiedział czego spodziewać się po takich piłkarzach jak Ronaldinho, Eto'o, Giuly czy Deco. Grają oni bardzo niekonwencjonalnie...

Co do gry Arsenalu to myślę, że wiem jak zagrają. Będą czekać na okazję do kontry, czekać na błąd z naszej strony. Wiedzą, że to my będziemy starali się zagrać swoje, zaatakować, narzucić swój styl gry.

Z pewnością przyda się Wam doświadczenia zdobyte w meczach z Chelsea i Milanem.

Tak na pewno. Jednak nie można zapominać, że finał to tylko jeden mecz, że nie będzie tu szans na odrabianie strat w drugim meczu. Trzeba zagrać przede wszystkim bardzo dobrze taktycznie i inteligentnie.

[źródło: Sport]

Poleć artykuł