Koeman: Moje serce będzie z Barçą

Dylu

17 maja 2006, 12:41

Brak komentarzy
20 maja 1992 na Wembley FC Barcelona wygrała jedyny, jak do tej pory, w historii klubu Puchar Europy. Lata 90-te dostarczyły kibicom wielu chwil radości, a wszystko dzięki niesamowitemu zespołowi, jaki stworzyli trener Johan Cruyff i prezydent Josep Lluís Núñez. Futbol prezentowany przez Barcelonę był piękny a trzej najlepsi obcokrajowcy Koeman, Stoichkov i Laudrup, stanowili o sile ówczesnej drużyny.

Ukoronowane pracy Dream Teamu nastąpiło w 111 minucie meczu z Sampdorią (druga połowa dogrywki). Invernizzi fauluje przed polem karnym Eusebio, do piłki podchodzą trzej zawodnicy. Gwizdek sędziego, Stoichkov lekko trąca piłkę, Bakero zatrzymuje, Koeman strzela potężnie prawą nogą i piłka ląduje w siatce Sampdorii: "To był bez wątpienia najszczęśliwszy moment w mojej piłkarskiej karierze, tym bardziej, że był to wspaniały gol" - podkreśla Holender.

Wspomnienia są nadal żywe. Barcelona po 14 latach przerwy ponownie zagra w finale Ligi Mistrzów, dlatego dziennikarze "Sportu" postanowili spotkać się przed meczem z Ronaldem Koemanem, który nigdy nie pożegnał się na dobre w katalońskim klubem. Holender jest symbolem i to jego osoba kojarzona jest z pierwszym i jedynym Pucharem Europy, jaki ma Barça. Aby zrozumieć atmosferę z Wembley, przed meczem w Paryżu, żurnaliści pojechali do Lizbony, gdzie Koeman jest trenerem Benfiki. Tam, przy wejściu do jego do domu zostali powitani przez bohatera z 1992 r., usiedli na ganku przy ogrodzie, gdzie w promieniach słońca odbijających się od wody w basenie przeprowadzili z nim wywiad.

Sądzisz, że Barça jest gotowa na to by zdobyć drugi Puchar Europy?

Wszystko na to wskazuje. Wszyscy wiedzą, że z Barçą łączy mnie silna więź.

Określenie ‘Bohater Wembley' towarzyszyło Ci przez ostatnie lata Twojego życia...
To o czym marzy moje serce, to by 17 maja pojawił się kolejny bohater w historii Barçy. To będzie wspaniały znak, ponieważ historia klubu zasługuje na więcej niż jeden Puchar Mistrzów.

To głupie pytać Cię o to, kogo chciałbyś widzieć w roli zwycięzcy...

Moje serce będzie z Barçą. Jednak to jest finał, w którym zdarzyć może się wszystko, nie sądzę jednak, że Barça może go przegrać.

Spotkałeś się z nimi w ćwierćfinale. Nikt nie może lepiej tego ocenić...

Zespół Rijkaarda jest jednym z najlepszych w Europie. Potrafili pokonać u siebie Real Madryt, Milan i Chelsea. To oznacza, że potrafią grać świetne spotkania.

Widzisz jakieś podobieństwo Wembley z Paryżem?

Widzę wiele podobieństw. Dwa świetne zespoły, bardzo dobrze zgrana grupa, wielka nadzieja w zespole i prezentowanie przezeń najlepszego w danym czasie futbolu.

Byliście lepsi od Sampdorii...


Tak. Chcieliśmy wygrać spotkanie przed dogrywką, ale wiem już, że w finale nerwy wpływają nawet na doświadczonych piłkarzy.

Sądzisz, że teraz może wydarzyć się coś takiego jak w Atenach, gdzie przegraliście?

Nie, w żadnym wypadku. Przeciwko Milanowi zawiodło wiele rzeczy. Po pierwsze koncentracja zespołu. Trzy dni przed finałem zdobyliśmy Mistrzostwo Hiszpanii i nie potrafiliśmy się od tego odizolować. W zespole była wielka euforia, a niektórzy piłkarze wiedzieli już, że nie pozostaną dłużej w Barçy. Cruyff, który był przygotowany na wiele rzeczy, nie mógł w tym przypadku wiele zrobić.

Jak wygrać finał w oparciu o to, co się przeszło?

Z wielką wiarą i profesjonalizmem. Drużyna świętowała już zdobycie tytułu ligowego, jestem zatem pewien, że Rijkaard, który jest typem stróża, będzie wiedział jak odizolować swoich piłkarzy od otoczenia, w którym normalnością jest obecność tak euforycznej atmosfery.

Nie rozmawialiśmy o Arsenalu...

To niesamowite, że nie stracili nawet gola w ciągu 10 spotkań w europejskim pucharze. Mówimy zatem o świetnym systemie obronnym.

To coś więcej niż Henry...

W każdym tego słowa znaczeniu. Rozmawiamy tylko o tym co robi Henry, ale zapominamy o całej pracy, jaka z tyłu jest za nim wykonywana. Wenger to uczeń futbolu, wie bardzo dobrze, jak wygrywać swoje mecze i zapewne zrobi wszystko by zatrzymać Barçę.

Jaki finał czeka na 17 maja?

Miejmy nadzieję, że szybko zobaczymy gola, ponieważ w przeciwnym razie czeka nas nudny finał bez wielu bramek. Arsenal będzie czekał na Barçę, dziewięcioma piłkarzami z tyłu będzie wywierał ogromny pressing w środku pola. To, czemu trzeba się przyjrzeć to, to co zrobi Barça czy przyjmie wyzwanie i zagra tak jak to miało miejsce na boisku Chelsea czy Milanu, czy zagra tak jak z Milanem na Camp Nou.

Mówiąc o Henry, czy to będzie sukces, jeśli Barcelonie uda się go zakontraktować?

To, nad czym trzeba się zastanowić to obecna drużyna Barçy i jej systemem gry, a takiego piłkarza jak Henry jej potrzeba. Nie umieszczam go jeszcze w zespole. To niesamowity gracz, jeden z najlepszych na świecie, ale trzeba przeanalizować czy jego pozyskanie nie zburzy równowagi, jaka jest w zespole

Prawda jest taka, że Barça wygrała na Wembley, ponieważ miała piłkarza o nazwisku Koeman, który dysponował cudownym uderzeniem z rzutów wolnych. Widzisz takich wyjątkowych piłkarzy w obecnym zespole? Ronaldinho czy Eto'o...

To bardzo możliwe. Kiedy masz w zespole tak dobrych graczy, mogą oni zadecydować o losach meczu w każdej chwili. Ronaldinho jest wyjątkowy, ponieważ zawsze gra bardzo dobrze w ważnych pojedynkach. Nikogo nie zdziwi, jeśli rozegra mecz swojego życia.

Będziesz w Paryżu 17 maja?

Txiki dzwonił do mnie po wyeliminowaniu przez Barcelonę Benfiki i powiedział, że jeśli dojdą do finału to mnie zaprosi. Chcą podobno ściągnąć wszystkich członków, drużyny która wygrała na Wembley, co będzie naprawdę niesamowite.

Kto jest dla Ciebie faworytem?

Barça, bez wątpienia. Jest bardziej ofensywna niż Arsenal i potrafi bardzo dobrze się bronić. Zatem 17 maja będę bardziej culé.

Nie rozmawialiśmy o ewentualnej porażce...

O tych rzeczach się nie mówi, choć są one częścią życia. Z takim duchem jak na Wembley, Barça wygra, zapewniam...

[źródło: Sport]

Poleć artykuł