Larsson: Mój najlepszy gol dopiero nadejdzie

Dylu

17 maja 2006, 14:05

Brak komentarzy
Co się stanie, jeżeli w środę w Paryżu strzelisz decydującego gola tak jak Koeman na Wembley w 1992?

Dla mnie nie ma to znaczenia, a jedyną ważną rzeczą jest to byśmy wygrali. Wolę by Barça została mistrzem niż, żebym strzelił gola.

Wybiegniesz w podstawowym składzie w meczu z Arsenalem?

Przygotowuję się do gry, tak jak to robię podczas całego sezonu. A jeśli będę musiał usiąść na ławce czy być zmiennikiem, to zaakceptuję to. Giuly nie grał w Sewilli, więc ma szanse na rozegranie spotkania w Paryżu.

Ale jesteś człowiekiem finału: na jedenaście rozegranych finałów z Feyenoordem i Celticiem, zdobyłeś 12 goli.

Tak, ale to mało istotne.

W Arsenalu jest wielka wiara. Jak postrzegasz rywala?

Są ‘fanem' futbolu, jaki praktykują. To świetny zespół, z wielką klasą i Ljungbergiem, Henrym i Bergkampem w gotowości, szybkim Reyesem, trenerem i Fabregasem, którego już znacie: ich praca jest niesamowita. My musimy zrobić coś, co pozwoli nam osiągnąć namacalny rezultat.

Przestudiowałeś Lehmana?

Widziałem go, ponieważ oglądam dużo angielskiego futbolu, ale nie analizowałem tego bramkarza.

Jakie znaczenie będą miały strategie na Saint-Denis?

Ważny będzie początek każdego z graczy, ale dalej najważniejszy będzie indywidualny talent. Jeżeli ktoś robi coś niespodziewanego, to nie ma tu żadnej strategii.

Czy w zespole mówi się o tym, jak pokonać rywala?

Wiemy już jak gra Arsenal, oczywiście oglądaliśmy nagrania video by zobaczyć ich mocne i słabe strony.

Jeżeli byłbyś prezydentem klubu pozyskałbyś Henry'ego?

Każdy prezydent w każdej lidze by to zrobił. Zawsze szukacie najlepszych piłkarzy i on takim jest, niemniej będzie wiele kosztował. Jest liderem swojego zespołu, jest inteligentny, biega, potrafi wypracowywać gole, jak również strzelać je.

A co powiesz o Ronaldinho?

Będzie bardzo ważny dla naszej gry, jest liderem. Prezentuje niesamowity poziom, ale cały zespół będzie musiał robić to, co do niego należy.

Chciałbyś, że pojechał kiedyś na tydzień do Szwecji by Cię zobaczyć?

Wystarczyłby jeden dzień. Zobaczyć jego uśmiech od rana to coś fantastycznego.

Co jest ważniejsze w futbolu: wspaniałomyślność czy talent?

Zawsze najważniejsze jest dawanie, ponieważ jeżeli zawsze dajesz to otrzymasz.

Jakie znaczenie ma dla was Rijkaard przed finałem?

Przeżył to już jako zawodnik. Może nam mówić o swoim doświadczeniu, aczkolwiek Deco również zdobył ten tytuł.

Grałeś już mecz Barça-Arsenal na PlayStation?

Nie grałem zbyt wiele: mój syn mnie pokonuje.

Robisz sobie jakieś postanowienia przed meczem?

Nie.

Masz ‘gęsią skórkę' przed takimi spotkaniami, jak to w Paryżu?

Tylko w dniu meczu, kiedy wychodzisz na boisko, ale to jest dobre uczucie.

Na kogo stawiasz?

Na Barçę.

Powiesz adiós po rozegraniu meczu finałowego?

To będzie pożegnanie, ale zamierzam wracać tu kiedy tylko będę mógł.

Będzie pożegnalna celebracja z kolegami?

Miejmy nadzieję, że będzie celebracja po zdobyciu Champions League! Nie mam nic zaplanowane ani nie wiem czy coś jest przygotowywane.

Wracasz do lata 2004 roku?

Jedyną rzeczą, jaką chciałbym zmienić jest sytuacja, w której doznałem kontuzji.

Co zrobiłbyś ponownie?

Zdobył dwa kolejne Mistrzostwa Hiszpanii.

Nadal proszą Cię byś został?

Niektórzy koledzy nadal sobie żartują na ten temat.

Twoje najlepsze spotkanie z Barçą?

Dopiero nadejdzie.

A Twój najlepszy gol?

Także dopiero nadejdzie.

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł