Wywiad z Robertem Piresem

pagani

13 maja 2006, 19:56

Brak komentarzy
Rozmowa z Robertem Piresem o jego przyszłości w Arsenalu oraz o Thierry'm Henry i jego przenosinach do 'Dumy Katalonii'. A wszystko to okraszone pewną dozą ironii.

Finał Ligi Mistrzów to twój ostatni występ w barwach Arsenalu?

Kto ci tak powiedział?

Nie podpisałeś jeszcze kontraktu z Villarreal?

Rozmawiałem z włodarzami Villarreal jednak nic nie jest jeszcze postanowione.

Jeśli odejdziesz do Villarreal będziesz bliżej Henry'ego.

Nie wiem czy Henry przejdzie do Barçy, jednak jeśli ja trafię do Villarreal a on do Barcelony będziemy szukać kontaktu ze sobą.

Będziecie się spotykać w Tarragonie?

A co jest w Tarragonie?

Połowa drogi pomiędzy Barceloną a Villarreal.

Brzmi doskonale. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, który przedstawiłeś będę się spotykał z Thierrym w Tarragonie.

Pozostawmy przyszłość na rzecz teraźniejszości. Barcelona to faworyt finału Ligi Mistrzów?

Dokładnie. Absolutny.

Mówisz to, aby zwiększyć presję wywieraną na rywala?

Oczywiście.

Jak stawicie opór Ronaldinho?

To jasne, że jest on najlepszym piłkarzem na świecie, jednak Eboué jest w stanie go zatrzymać.

Eboué odczuwa już ciężar tej konfrontacji?

Nie. Jest bardziej spokojny niż ja. Wielu na myśl o grze na przeciwko Ronaldinho nie może spać po nocach. Eboué jest natomiast bardzo zrelaksowany.

Tak samo Henry?

Tak samo. Uważam, że Puyol jest bardzo niespokojny na myśl o tym, że w środę będzie musiał stawić czoła Henry'emu.

Aby wygrać z Barçą trzeba powstrzymać Ronaldinho?

Nie dokładnie. Kluczem do zwycięstwa będzie opanowanie środka pola. Nie możemy zostawić wolnej przestrzeni takim gwiazdom jak Deco, Xavi, Iniesta, van Bommel, Edmílson

[źródło: Sport]

Poleć artykuł