Puyol: Chcemy tworzyć historię zdobywając tytuły

Lichy

7 sierpnia 2006, 16:47

Brak komentarzy
Co jest ważniejsze dla Puyola, nowy kontrakt czy tytuły?
Te dwie rzeczy są bardzo ważna. Oczywiście istotnym jest, aby poczuć się docenionym, ale liczą się także nagrody. Podczas początkowych pięciu lat, kiedy grałem w pierwszym składzie i nie zdobywałem tytułów były one tym, na czym mi najbardziej zależało, były ponad wszystko. Dla piłkarza trofea są celami, a w moim przypadku celem jest cała era, podczas której będę je zdobywał z Barçą. To jest najważniejsze.

Co zmieniło się w życiu Carlesa Puyola odkąd pojawił się w La Masia, zadebiutował u Serra Ferrera, a na dobre wkroczył do podstawowego składu za czasów Van Gaala?
Nadal jestem taki sam, każdego dnia walczę o to, żeby się rozwijać. W dniu kiedy nie będę miał wystarczająco chęci aby się rozwijać, odejdę na emeryturę albo zastąpią mnie.

Do tego jeszcze wiele czasu?
Mam nadzieję.

Jakie odczucie budzi się w człowieku, kiedy tak jak w sobotę, na Hollywood Boulevard, okazuje się że jest idolem i spełnieniem marzeń dla wielu dzieci?
To bardzo miłe uczucie, ponieważ, widzisz wówczas, że to co robisz wzbogaca ludzi i czyni ich szczęśliwszymi. Uważam jednak, że jest to przede wszystkim zasługa Barçy, organizacji która dla wielu osób znaczy bardzo dużo. Wielkim zaszczytem jest ją reprezentować, co odbija się echem wszędzie na świecie. Oczywiście, fakt, że jest się wzorem dla tak wielu dzieci niesie ze sobą wielką odpowiedzialność.

Czy jesteś pewny, że zapiszesz się w historii klubu obok innych wielkich kapitanów Barçy, takich jak: Samitier, César, Segarra, Cruyff, Asensi, Zubi czy Bakero?
Wszyscy, którzy teraz tu jesteśmy chcemy jednego, chcemy tworzyć historię poprzez zdobywanie tytułów. Wszyscy, jako drużyna. Nadal jest wiele do zrobienia i wiele do osiągnięcia, ale ciągle mamy pragnienie pokornie kontynuować naszą pracę.

Jak oceniasz transfery po kilku dniach współpracy z nowymi zawodnikami?
To całkowicie normalni ludzie, chcą pracować i integrować się z grupą. Z Gudjohnsenem poznałem się już trochę lepiej. Do tej pory miałem o nim bardzo dobrą opinię, już mi udowadniał, że jest dobrym piłkarzem, a teraz wiem, że jest jeszcze lepszy niż mi się wydawało. Ma dobre zwody, jest szybki, inteligentny i nie myśli dwa razy w momencie kiedy trzeba natychmiast decydować się na strzał. Problem dla każdej obrony.

Jest zamknięty w sobie czy tak się tylko wydaje?
Ma problem z językiem, ale powolutku, powolutku się uczy i integruje z grupą.

Rozmawiałeś z nim o Mourinho?
Nie, jeszcze nie. Mam bardzo dobre zdanie o Mourinho. Trener-zwycięzca, który wie czego chce i zawsze jest bardzo dobrze przygotowany.

A Thuram i Zambrotta?
Ciągle nie jestem do końca pewien tego, co potrafią, ale teraz mamy zamiar to odkryć. Dotychczas zademonstrowali, że są bardzo dobrzy.

Barça osiągnęła już szczyt formy?
Nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że nie, mamy zamiar nadal dążyć do najwyższego poziomu. Czas pokaże czy to był, czy też nie, nasz limit.

Co musi się wydarzyć, aby zdobyć jeszcze więcej?
Najważniejsze jest stosowanie prostej formuły: grać z zaangażowaniem i zawsze podchodzić z respektem do rywala. To robiliśmy i to musimy robić nadal.

Mówiąc o rywalach, Real będzie w tym roku poważnym zagrożeniem?
Nie ma potrzeby bać się jakiejkolwiek ekipy, ale trzeba liczyć się z każdym, a Real bardzo się wzmocnił, ma bardzo dobrych piłkarzy i bez najmniejszych wątpliwości jest jednym z najgroźniejszych rywali.

Czy ten zespół jest najlepszy w historii Barçy?
Nie ośmieliłbym się powiedzieć, że jest najlepszy. W Barçy były już bardzo dobre drużyny, a ja należę do jednej z owych dobrych drużyn Barçy, do obecnej. Ta ekipa jest jedną z najbardziej kompletnych i wyrównanych.

Jest jakiś sekret, aby pozostać tak silnie zjednoczoną grupą?
Pokorna praca oraz to, żeby wszyscy mieli te same cele.

Rijkaard i kapitanowie odgrywają czołowe role?
Oczywiście, że Rijkaard tak. To wielki szkoleniowiec, który wie, jak zachować odpowiedni klimat i nastrój w szatni. Co do kapitanów, jest to kwestia zespołu, tego by wiedzieć jak robić wszystko zgodnie z duchem drużyny.

Co stało się, że Hiszpania znowu przerwała swój marsz po Mistrzostwo Świata w pół drogi?
Być może chodzi o to, że musimy wiedzieć jak mamy rywalizować z innymi. Zaczęliśmy bardzo dobrze, a potem szło nam coraz gorzej. Z Francją zagraliśmy nawet dobry mecz, ale nie wiedzieliśmy jak mamy rywalizować. To był mocny cios tuż przed końcem, w naprawdę dobrym meczu w naszym wykonaniu.

Masz coś "na pieńku" z Henry'm, który żalił się na ciebie w wywiedzie udzielonym po meczu w Paryżu i którego później wrzucono do basenu zanim zdążył zagrać w meczu, w którym wyeliminował Hiszpanię?
Myślę, że nie. Nie jestem taki pewien tego, że żalił się w Paryżu na moją osobę. Nie mogę powiedzieć nic więcej na ten temat. On mnie kopnął, a ja go nie. Nie widziałem go aż do meczu na Mistrzostwach Świata. Wtedy był tym, który musiał ze mną rywalizować.

Jakiego tytułu pragniesz najbardziej?
Nie jestem od wybierania. Najpierw Superpuchar Hiszpanii, potem Superpuchar Europy, a potem wygrywanie kolejnych spotkań. To jest kolejność.

Barça powróciła do Stanów Zjednoczonych po trzech latach. Zauważyłeś jakieś różnice w oczekiwaniu na przybycie drużyny?
Niezwykły "boom" na Ronaldinho spowodował, że przychodzi więcej ludzi. Liczba fanów w koszulkach Barçy w sobotę, w Hollywood Boulevard, była ogromna. To było niesamowite.

Opowiedz nam o Ronaldinho...
Crack na i poza boiskiem. Jest najlepszy na świecie i wielkim szczęściem i przywilejem jest móc mieć go za kolegę z drużyny.

Czy mówienie o ofertach ze strony Milanu nie destabilizuje ekipy i nie psuje nastrojów?
Nie dziwi mnie, że go chcą, ale to nie tylko Milan. Wszystkie drużyny pragną mieć Ronaldinho. To zawodnik, który reprezentuje sobą coś więcej niż przeciętny piłkarz, zresztą widać to było w Meksyku i Stanach Zjednoczonych. To co się pisze nie oddziałuje na nas, ponieważ każdego dnia widzimy, jak spokojnie wykonuje swoją pracę.

Kolejny crack, Messi. Zmienił się odkąd zaczął trenować pierwszą z drużyną (zasiadał już na ławce podczas obozu przygotowawczego w Peraladzie w 2004tym.) w momencie kiedy został gwiazdą?
To bardzo dobry, super-energiczny piłkarz. Jest taki sam jak wcześniej, choć poprzednio nie mówił wiele, a teraz tak. O wiele bardziej lubię tego "otwartego" Messiego.

A Giovani, nowa perełka, co o niej powiesz?
W wielu aspektach jest podobny do Messiego i musi mieć cierpliwość w doskonaleniu swoich umiejętności.

Opisz nam kolejnego cracka z drużyny... Carlesa Puyola...
To nie crack. Lepiej porozmawiajmy o Eto'o który bez wątpienia nim jest.

No to opowiadaj...
Jak dla mnie, to najlepszy napastnik na świecie. Zdobywa wiele bramek a w dodatku pracuje dla dobra całej drużyny. Moim zdaniem, na swojej pozycji jest najlepszy na świcie, śmiercionośny ekspres z niego.

Nie podzieliłeś się z nami jeszcze swoimi odczuciami co do Victora Valdésa...
W zakończeniu moglibyśmy mówić o każdym z zawodników z tej drużyny, ponieważ wszyscy są najlepsi, ale Victor Valdés znajduje się według mnie w trójce najlepszych bramkarzy świata. Już tam jest, a ciągle pracuje i rozwija się. Miał wystarczająco umiejętności by pojechać na Mistrzostwa Świata, ale Luis zdecydował się go nie powoływać. Wszyscy trzej, którzy byli w Niemczech także reprezentowali określony poziom, ale podkreślam, że dla mnie Victor znajduje się w trójce najlepszych bramkarzy świata.

Co, dla takiego miłośnika Barcelony, jak ty, oznacza współpraca z Johanem Neeskensem?
Oczywiście nie mogłem widzieć jak gra, dopiero później oglądałem go na kasetach. Bardzo pomoże nam swoim doświadczeniem. Być blisko osoby, która była tak ważna w historii Barçy jest zawsze wielkim zaszczytem.

Można porównać go do Ten Cate?
To nie moment na dokonywanie porównań. Tu wszystko trzeba przyjąć spokojnie.

Pomówmy o wyborach, które możesz spokojnie obserwować z dystansu. Czy oddziałują one na drużynę?
Nie. Przede wszystkim musimy wypełniać nasze kontrakty, ale nie możemy ignorować takich spraw. Wiem, że jest dwóch innych kandydatów i że jedyną rzeczą, którą mamy się zająć jest skupienie się na naszej pracy, a nie wtrącanie się i popieranie kogokolwiek.

Zawsze broniłeś Alejandro Echevarríi. Myślisz, że za dużo mówił o możliwością wzięciu udziału w rywalizacji z Joanem Laportą?
Doceniam pracę, którą wykonywał z nami. Zawsze kiedy mieliśmy jakiś problem pomagał nam. Słyszałem, że ostatecznie zdecydował się nie startować, ale nie ma dla mnie większego znaczenia, jaki urząd będzie sprawował. Po prostu, to mój przyjaciel i nie zamierzam mówić o nim źle.

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł