Anthony Gordon udzielił swojego pierwszego wywiadu w roli piłkarza Barcelony. Anglik podkreślił, że jego marzenie się spełniło, a wszystkich dziennikarzy zgromadzonych na konferencji zaskoczył znajomością języka hiszpańskiego. Skrzydłowy przyznał, że jest gotowy na wielkie wyzwania, i potwierdził, że stylem gry przypomina Raphinhę.
Cierpiałeś przez te godziny przed podpisaniem kontraktu?
Nie, wiedziałem, że to się wydarzy, byłem bardzo spokojny w hotelu z rodziną i agentami. Byliśmy bardzo podekscytowani i trudno było czekać [uśmiech].
Co się stało z tym podpisaniem kontraktu? Dziewięć godzin, hotel...
Nie mogę tego wyjaśnić, nie wiem. Wciąż tego nie rozumiem. Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko, byłem gotowy. Jakieś kwestie prawne, drobne detale.
Od dawna Barça nie wydała takich pieniędzy na piłkarza. Jak podchodzisz do takiej odpowiedzialności?
Jestem gotowy na to wyzwanie. Jestem bardzo świadomy historii tego klubu i tego, jacy niesamowici zawodnicy przywdziewali tę koszulkę. Jestem bardzo podekscytowany i dumny, to marzenie, które stało się rzeczywistością, bycie częścią najlepszej drużyny na świecie, Barçy.
Kiedy po raz pierwszy dowiedziałeś się o zainteresowaniu Barçy? Jak się z tym czułeś?
Powiedziałbym, że bardzo późno, rozmowy trwały już od jakiegoś czasu. Dowiedziałem się o Barçy naprawdę późno. Odkąd dowiedziałem się, że Barça jest poważną opcją, nie miałem żadnych pytań, po prostu chciałem Barçy. To największy klub na planecie. Marzyłem o tym jako dziecko i stało się to rzeczywistością.
Co sprawiło, że podjąłeś decyzję o podpisaniu kontraktu? Co dla ciebie znaczy gra w tym zespole?
Wszystko, dla dziecka gra w Barcelonie to największe możliwe marzenie. To największy klub na planecie. Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jestem na nie gotowy. Wiem, że ta koszulka wiele waży, ale jestem gotów na to wyzwanie.
Czy możesz odpowiedzieć po hiszpańsku?
Po hiszpańsku nie sądzę, żebym dał radę… [śmiech, ale potem mówi w tym języku] Uważam, że nie przechodzi się do takich klubów na co dzień, więc jestem bardzo podekscytowany.
Rozmawiałeś z Flickiem?
Tak, rozmawiałem z nim. Byłem bardzo podekscytowany, ale po rozmowie z nim jeszcze bardziej. Jest bardzo miłą osobą i niesamowitym menedżerem. To, co zrobił z Barçą w bardzo krótkim czasie, było niesamowite, doprowadził klub do dużych sukcesów. [Po hiszpańsku] Mam nadzieję, że będziemy mogli zdobyć razem wiele trofeów.
Co oznacza dla ciebie granie z Lamine Yamalem? Po meczu z Barçą powiedziałeś, że nigdy nie grałeś z taką drużyną. To wtedy zdecydowałeś?
Byłem podekscytowany grą Barçy, gdy miałem trzy lata. Granie z Laminem i resztą zawodników jest dla mnie bardzo ekscytujące. Uważam, że im więcej masz piłkarzy o dużej jakości wokół siebie, tym lepszy będziesz. Ci zawodnicy nie bez powodu są na topowym poziomie, najlepszych na świecie, mają dużo jakości. I widziałem to na St. James Park, gdy nie mogliśmy dotknąć piłki. Zrobienie tego na St. James Park jest bardzo trudne, bo wywieramy dużo presji, na dużej intensywności, a fani są niesamowici i tworzą świetną atmosferę. Frenkie i Pedri zrujnowali nasz plan.
Zdobyłeś w swojej karierze jedno trofeum - Puchar Ligi. Które trofeum najbardziej cię ekscytuje? Z ciekawości - dlaczego mówisz po hiszpańsku?
Chciałem umieć po hiszpańsku, bo od dziecka wierzyłem, że będę grał dla Barçy, wierz w to lub nie. Miałem fizjoterapeutę w Newcastle i rozmawialiśmy codziennie, powiedziałem mu, że pewnego dnia zagram w Barçy, więc nauczyłem się hiszpańskiego, dlatego. Wygrałem jedno trofeum z Newcastle, więc jestem maksymalnie podekscytowany, żeby tu wygrywać. Gdybym miał wybrać jedno trofeum, byłaby to oczywiście Liga Mistrzów, ale [po hiszpańsku] chcę wygrać wszystko.
Co znaczyłoby dla ciebie wygranie Ligi Mistrzów w Barçy?
Myślę, że to bardzo wyjątkowe, wygranie jakiegokolwiek trofeum z Barceloną. Jak mówiłem, to największy klub na świecie, ma mnóstwo kibiców, mogłem już poczuć to wyjątkowe uczucie w mieście. Chcę wygrać każde trofeum, ale Liga Mistrzów to niesamowity tytuł, wygranie „6” byłoby ikonicznym momentem, którego nigdy bym nie zapomniał, zwłaszcza w moim pierwszym sezonie.
Twój styl jest bardziej podobny do Lamine Yamala, Raphinhi czy Rashforda? Jaka jest twoja mocna strona na tej pozycji?
Jeśli muszę wybrać z tej trójki, powiedziałbym, że Raphinha, w zakresie mojej intensywności, szybkości, techniki, goli, które są moim największym celem. [po hiszpańsku] Chcę pomóc drużynie we wszystkim, czym się da. [znowu po angielsku] Chcę strzelać dużo goli, zaliczać asysty, bo to wygrywa mecze.
Podpisując koszulki kibiców po wyjściu z Camp Nou, Gordon zaimponował też znajomością... mowy katalońskiej. "Estic molt felic" - Anglik wyraził w języku miejscowych, że "jest bardzo szczęśliwy".
Komentarze (38)