Po zakończeniu sezonu Barça zerka w kierunku Mallorki. Chodzi oczywiście o Pablo Torre i Jana Virgilego. Barcelona sprzedała obu zeszłego lata, ale zachowała procenty od przyszłych transferów - 50% w przypadku pomocnika i 40% w przypadku skrzydłowego. W dodatku klauzula wykupu tego drugiego drastycznie spada.
Finał sezonu okazał się tragiczny dla klubu z Balearów. Mallorca przystępowała do ostatniej kolejki z niewielkimi szansami na utrzymanie i mimo zwycięstwa 3:0 z Oviedo spadek stał się faktem. Nawet pomimo 23 goli Muriqiego oraz świetnego sezonu Samú Costy czy właśnie Jana Virgiliego.
Skupiając się na Virgilim - zeszłego lata wszystko zmieniło się w momencie, gdy Hansi Flick zdecydował, że nie zabierze go na tournée po Azji. Napastnik, mając na stole ofertę od Mallorki, odrzucił możliwość pozostania w Barcelonie i gry w Segunda RFEF, akceptując transfer. Kluby osiągnęły porozumienie w sprawie warunków transferu: 3,5 miliona euro, przy czym Blaugrana zachowała 40% od przyszłej sprzedaży oraz prawo pierwokupu.
Po potwierdzeniu spadku, jak udało się potwierdzić Sergiemu Capdevili z dziennika Sport, klauzula odstępnego skrzydłowego spadła z 30 do 12 milionów euro. W kontrakcie z Mallorką znalazł się właśnie taki zapis, którego nie mają na przykład ani Muriqi, ani Samú Costa.
W przypadku Jana ta zmiana warunków ma szczególne znaczenie z perspektywy Barcelony. Dzięki zachowaniu 40% od przyszłego transferu i prawu pierwokupu Barça mogłaby odzyskać zawodnika za kwotę zbliżoną do 7 milionów euro.
Skrzydłowy stał się prawdziwą okazją rynkową. Jego wartość rynkowa wg Transfermarkt wynosi 15 milionów euro, a Mallorca już zacierała ręce na potencjalną sprzedaż w przypadku utrzymania i ofertach, które spokojnie mogły przekroczyć 12 milionów.
Jednym z klubów zainteresowanych zawodnikiem jest Betis. Wszystko znajduje się jednak na wczesnym etapie, zwłaszcza że wiele zależy od sytuacji Ez Abde. Barça również ma tu swoje interesy, ponieważ zachowała 20% od przyszłego transferu Marokańczyka.
Zobaczymy, jak rozwiąże się ta sytuacja, ale Virgili - mający przed sobą ogromny potencjał rozwoju - stał się bardzo łakomym kąskiem na rynku transferowym.
Komentarze (45)