Álvaro Arbeloa został zapytany na dzisiejszej konferencji prasowej przed sobotnim starciem Realu Madryt z Athletikiem o dzisiejsze słowa Joana Laporty. Trener Los Blancos przywołał od razu "sprawę Negreiry".
Joan Laporta powiedział, że konferencja prasowa Florentino Péreza to była to groteskowa sytuacja, że uruchomiono ‘wentylator brudów’ i że nie zamierzają na to pozwolić. Nie wiem, co pan o tym sądzi.
Álvaro Arbeloa: Przywiązuję bardzo małą wagę do słów Laporty. Myślę, że zawsze byliśmy bardzo klarowni we wszystkim, o czym mówiliśmy. Wyobrażam sobie, że odnosi się do sprawy Negreiry i cóż - nadal czekamy na rozstrzygnięcie tak poważnej sprawy, która przez wiele lat rzucała cień na hiszpański futbol. Nawet po wszczęciu śledztwa wielu sędziów powiązanych z tą sprawą nadal prowadziło mecze. Wciąż mamy to samo poczucie, kiedy widzimy zakrwawionych piłkarzy Realu Madryt czy gdy nie zostaje podyktowany rzut karny, a "nagrodą" za to jest później prowadzenie finału Pucharu Króla. To są rzeczy, które dla nas nie są normalne i uważam, że naszym obowiązkiem jest nadal o nich mówić i je nagłaśniać.
Czy to pożegnanie?
Mam nadzieję, że to tylko do zobaczenia, zawsze uważałem Real Madryt za swój dom. Należę do Realu Madryt od 20 lat, to mój dom. To mój ostatni mecz w tym sezonie, nie wiem, czy ostatni w moim życiu jako trenera Realu Madryt – tego nigdy nie wiadomo. Postaram się tym cieszyć. I myślę o zwycięstwie.
Przyszłość?
Nie jestem tu po to, by rozmawiać o różnych możliwościach. Mou ma fantastyczny sztab trenerski, jest otoczony świetnymi ludźmi. Jeśli tu przyjedzie, to z własnymi ludźmi, tak jak powinno być. Nie ma żadnej szansy, żebym mógł z nim pracować. Przez ostatnie cztery miesiące myślałem o Realu Madryt, od teraz czas pomyśleć o sobie. Zrobiłem ten krok, czuję się gotowy na nowe wyzwania.
Komentarze (46)