Roony Bardghji nie miał łatwej końcówki sezonu. W Barcelonie nie dostawał tylu minut, ile oczekiwał, a w reprezentacji Szwecji zabrakło dla niego miejsca w kadrze na mundial. Szybko pojawiły się plotki o kontrowersyjnych powodach jego pominięcia, na które zawodnik własnie odpowiedział.
Kilka godzin po tym, jak Roony pogodził się z ogromnym ciosem w postaci braku powołania na mistrzostwa świata, dziennik Aftonbladet opublikował materiał ujawniający część powodów, dla których selekcjoner Graham Potter zrezygnował z Bardghjiego. Gazeta informowała o incydencie, do którego miało dojść podczas świętowania awansu po zwycięstwie nad Polską. W drużynie panowała radosna atmosfera, która miała kontrastować ze złym humorem Roony’ego, narzekającego na brak minut mimo gry przez cały sezon w takim klubie jak FC Barcelona.
Kilka dni po publikacji tych informacji sam Graham Potter udzielił kilku wywiadów, w których przedstawił własną wersję wydarzeń i wyjaśnił powody pominięcia Bardghjiego w kadrze. - Nie widziałem tamtej nocy nic dziwnego. Nie wiem nic o tym, co pojawiło się w prasie. Byłem zajęty świętowaniem awansu, więc nie wiem, co robiły inne osoby - powiedział selekcjoner.
Odnosząc się do nieobecności piłkarza Barcelony, Potter zasłaniał się wyłącznie argumentami sportowymi. - Są inni zawodnicy, którzy obecnie są przed nim pod względem sportowym. Mamy grupę 26 piłkarzy i musimy zarządzać współpracą różnych profili pod względem wieku i doświadczenia. Mogę się mylić, ale muszę podejmować decyzje - stwierdził Potter.
Roony do tej pory nie komentował całej sytuacji, ale ostatecznie zabrał głos w rozmowie z Expressen. Na początku wyjaśnił, dlaczego tak długo milczał. - Zdecydowałem się nie komentować mojego niepowodzenia związanego z brakiem powołania na mistrzostwa świata, ponieważ uznałem, że była to po prostu decyzja Grahama Pottera. Zawsze szanowałem decyzje moich trenerów, niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzałem, czy nie.
Teraz jednak zmienił zdanie i uznał, że nadszedł czas, aby przedstawić własną wersję wydarzeń. - Uznałem, że muszę zabrać głos, ponieważ plotki rozpowszechnione w tamtym artykule nie miały żadnych podstaw. Byłem bardzo szczęśliwy i dumny z tego, że awansowaliśmy na mundial, mimo że nie uczestniczyłem w tym na boisku. Nadal czuję się częścią tej drużyny. Wszystkie te plotki na mój temat są bzdurą - powiedział.
Bardghji wykorzystał także okazję, by podkreślić swoje pełne zaangażowanie zarówno wobec reprezentacji Szwecji, jak i Barcelony. - Wbrew temu, co napisano, świetnie bawiłem się podczas kolacji po meczu. Świętowaliśmy razem z kolegami z drużyny, tak samo jak robiłem to po zdobyciu mistrzostwa z Barceloną w zeszłym tygodniu - zakończył.
Komentarze (3)