Wydawało się, że Ansu Fati przeniesie się na stałe do Monaco po zakończeniu okresu wypożyczenia. Doniesienia z Katalonii wskazują jednak, że nie jest to jeszcze przesądzone, a sam zawodnik ma wątpliwości.
Media były dość zgodne, że Monaco chce wykupić Ansu Fatiego z Barcelony, korzystając z opcji zawartej w umowie z Barceloną, gwarantującej mu pozyskanie gracza za 11 milionów euro. Jak podaje jednak Gabriel Sans z Mundo Deportivo, ostatecznej decyzji nie podjął jeszcze sam napastnik. Według dziennikarza Fati nadal uważa, że może znaleźć dla siebie miejsce w kadrze Blaugrany.
Sans tłumaczy, że nie chodzi o to, że 23-latek czuje się źle w Monaco. Fati jest tam szczęśliwy, ale ma zadrę związaną z odejściem z klubu, w którym spędził całe życie. Barcelona to dla niego dom i ma dobre relacje z wieloma zawodnikami, więc jego adaptacja nie stanowiłaby problemu. Napastnik czuje też, że nadal ma w sobie tę iskrę, która otworzyła mu drzwi do Barçy. A teraz, po odejściu Roberta Lewandowskiego, w składzie robi się więcej miejsca...
Jak pisze Sans, Barcelona na razie nic Fatiemu nie powiedziała. Natomiast zdaniem dziennikarza klub nie chce korzystać z opcji wykupu Marcusa Rashforda za 30 milionów euro, uważając, że jest wygórowana. Barça byłaby za to gotowa negocjować kolejne wypożyczenie Anglika.
Fati notuje w tym sezonie bardzo dobre statystytki. Ma więcej goli w Ligue 1 od Ousmane'a Dembélé, a w zakresie zdobywanych bramek w przeliczeniu na 90 minut lepszy w pięciu najsilniejszych ligach europejskich jest tylko Harry Kane. Warto jednak zwrócić uwagę, że we wszystkich rozgrywkach Fati spędził na murawie tylko 1320 minut.
Komentarze (106)