Sprawa Marcusa Rashforda dalej pozostaje bez rozwiązania. Barcelona zajmuje się już ostatecznym planowaniem kadry na przyszły sezon, ale sytuacja angielskiego skrzydłowego nie jest jasna. Co dalej?
Jak podaje Gabriel Sans z Mundo Deportivo, Hansi Flick jest za tym, żeby Rashford pozostał w Barcelonie, jednak dyrekcja sportowa klubu nie ma zamiaru walczyć o piłkarza za wszelką cenę. Musi zostać znaleziony balans między aspektami sportowymi a warunkami finansowymi.
Planem numer jeden jest przekonanie Manchesteru United do zaakceptowania kolejnego wypożyczenia, co zaznaczał nawet sam Joan Laporta. Jednak klub z Old Trafford nie jest do tego przekonany. Co więcej, środowisko klubu z Anglii nie jest zadowolone deklaracjami piłkarza o chęci pozostania w Barcelonie. Michael Carrick, trener Czerwonych Diabłów, już zaznaczył, że liczyłby na Rashforda w nadchodzącym sezonie.
Już kilka miesięcy temu Rashford uzgodnił z Barçą trzyletni kontrakt na wypadek pozostania w klubie. Umowa zakładała znaczną obniżkę wynagrodzenia. Przeszkodą jest niechęć do zapłacenia 30 milionów euro Manchesterowi United. Kwota jest zbyt wysoka, a wraz z wynagrodzeniem na najbliższe sezony Barcelonie transfer Rashforda przestaje się kalkulować.
Jedynym rozwiązaniem, jakie widzi sam zawodnik, jest pokrycie przez Barçę całej kwoty transferowej oraz przedłużenie kontraktu do pięciu sezonów (2031-2032) bez dodatkowych kosztów. Barça zdaje sobie sprawę z tego stanowiska, a także z trudności w pozyskaniu skrzydłowego, który zagwarantowałby co najmniej wyniki liczbowe Anglika, który ma na swoim koncie czternaście bramek i dwanaście asyst.
Komentarze (26)