Hansi Flick o fladze Palestyny w rękach Lamine Yamala: Nie lubię czegoś takiego; rozmawiałem z nim o tym, ale on jest już wystarczająco dorosły

Mateusz Doniec

12 maja 2026, 13:34

YT: Mundo Deportivo

51 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed środowym meczem wyjazdowym z Deportivo Alavés. Dwukrotny mistrz Hiszpanii powiedział m.in. że jest dumny z prowadzenia takiego piłkarza jak Robert Lewandowski.

[Llorenc Ferrenc, FC Barcelona] Chciałem cię zapytać, czego wymagasz od zawodników w tych ostatnich trzech meczach, kiedy już zostaliście mistrzami, jak do nich podchodzicie, bo w końcu rywalizacja nadal trwa... i musi trwać.

Hansi Flick: Oczywiście, powiedzieliśmy sobie, że naszym celem jest 100 punktów, więc żeby to osiągnąć, musimy wygrać wszystkie trzy mecze. To jest nasz cel na te ostatnie spotkania. Świętujemy, świętujemy bardzo dużo, ale można też jednocześnie dobrze grać.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] Gratulacje z okazji tego nowego mistrzostwa. Wiemy, że osiągnąłeś porozumienie z klubem w sprawie przedłużenia kontraktu do 2028 roku plus jeszcze jednego dodatkowego sezonu. Jak to oceniasz? I dlaczego po 2028 roku pojawia się ten opcjonalny dodatkowy rok?

Ogłosiliśmy to już oficjalnie? W ostatnich dniach miałem po prostu różne sprawy do załatwienia. Oczywiście jestem z tego bardzo szczęśliwy. Klub dał mnie i mojemu sztabowi zaufanie, żebyśmy mogli pracować jeszcze rok lub dwa lata dłużej. Dla mnie właśnie o to chodzi. Myślę, że wielu trenerów byłoby szczęśliwych, dostając kontrakt na trzy, cztery czy pięć lat, ale w przypadku Barcelony dobrze jest to ograniczyć. Bardzo to doceniam. Dojdziemy do 2028 roku i wtedy zobaczymy, czy wszystko nadal będzie w porządku. Wtedy podejmiemy decyzję o ewentualnym dodatkowym roku. Klub ma takie prawo, ja mam takie prawo i uważam, że to dla mnie bardzo dobra umowa. Ostatnie dni pokazały mi też, że jestem tutaj we właściwym miejscu. Bardzo doceniam to, co dają mi wszyscy ludzie w klubie - mnie, mojemu sztabowi i mojej rodzinie. W kolejnym sezonie to dla nas również wielkie zobowiązanie, by pracować jeszcze ciężej niż w tym sezonie, próbować osiągnąć z drużyną najwyższy poziom i wygrywać trofea. To normalne w Barcelonie. Wiem, że wszyscy mają wielkie marzenie, by wygrać Ligę Mistrzów. Spróbujemy ponownie. I tyle mogę powiedzieć. Jestem po prostu wdzięczny za zaufanie, które otrzymałem, by pracować tutaj dalej.

[Alejandro Segura, Radio MARCA] Przede wszystkim gratulacje z okazji mistrzostwa. Chciałem też zapytać - mówił pan o celu zdobycia 100 punktów w lidze, o wygraniu trzech pozostałych meczów, ale chciałbym zapytać również o indywidualne cele do końca sezonu, takie jak na przykład Trofeo Zamora dla Joana Garcíi, które może zdobyć jako bramkarz z najmniejszą liczbą straconych goli, albo Trofeo Zarra dla Ferrana Torresa jako najlepszego hiszpańskiego strzelca. Czy to jest coś, o czym rozmawialiście w szatni?

Dla mnie zawsze najważniejsza jest drużyna. Wszystko, co dzieje się indywidualnie, wynika z gry zespołu, bo jeśli drużyna nie gra na odpowiednim poziomie, nikt niczego nie wygra. Dlatego dla mnie liczy się przede wszystkim zespół i nie rozmawiałem o tym ani z drużyną, ani z moimi trenerami.

[Francesc Latorre, Esport3] Wiele razy mówił pan na konferencjach prasowych o skarbie, jakim dla Barcelony jest La Masia. Skoro mistrzostwo jest już rozstrzygnięte, nie wiem, czy panu i pańskiemu sztabowi przeszło przez myśl, żeby w którymś z trzech pozostałych meczów wystawić na boisku jedenastu zawodników z La Masii, tak jak miało to miejsce 14 lat temu.

Nie, nie, nie, nie robimy czegoś takiego, bo myślę, że chodzi o połączenie. O La Masię, ale też oczywiście o światowej klasy zawodników, których sprowadził klub. I uważam, że zawsze właśnie o to chodzi. Mamy tę atmosferę, to nastawienie i mentalność wyniesioną z La Masii, ale potrzebujesz też piłkarzy z absolutnego topu. I obecnie mamy właśnie takie połączenie.

[Angel Pérez, Mundo Deportivo] Chciałem zapytać o dwa konkretne nazwiska, którym wkrótce kończą się umowy z Barceloną. Jednym jest Robert Lewandowski, a drugim Marcus Rashford. Chciałem zapytać, czy chciałby pan mieć ich obu w kadrze również w przyszłym sezonie.

Po zakończeniu sezonu przeanalizujemy wszystko i wtedy zobaczymy, co się wydarzy. Mogę powiedzieć, że bardzo to doceniam. Myślę, że Marcus dał nam bardzo dużo. Ma dobre liczby i jestem mu za to naprawdę wdzięczny. Tak samo w przypadku Roberta - co mogę powiedzieć? Wygrałem z nim wszystkie trofea klubowe. Naprawdę to doceniam. Jestem dumny, że mogę być trenerem tak niesamowitego zawodnika. Tak to wygląda, ale musimy wszystko przeanalizować i zobaczymy, co wydarzy się w przyszłym sezonie.

[David Bernabéu, Sport] Gratulacje z okazji tych dwóch kolejnych mistrzostw wygranych przeciwko Realowi Madryt z Mbappé. Chciałem zapytać o zdanie, którym rozpoczął pan ten sezon, zakończony tak dobrze, szczególnie w lidze, kiedy powiedział pan po meczu na Vallecas, chyba po remisie Barcelony, że ego zabija sukces. Zapewne dlatego, że widział pan wtedy rzeczy, które nie do końca się zgadzały albo nie podobały się panu. Patrząc na przykład tego, co dzieje się bardzo blisko nas w Madrycie - czy uważa pan, że ten problem jest już przezwyciężony, czy jednak zawsze trzeba być czujnym, żeby dalej wygrywać i żeby ego nie zabiło sukcesu?

Zawsze skupiam się na swojej drużynie. Nie obchodzą mnie inne zespoły i myślę, że każdy trener ma wystarczająco dużo pracy ze swoją drużyną i swoimi zawodnikami. Nie myślę o Realu Madryt. Ani przez sekundę.

[Juli Claramunt, Jijantes] W tych dniach widzieliśmy, że Koundé został na ławce rezerwowych. Chciałem zapytać, jak on to przyjął, jak go pan widział po tym, gdy dowiedział się, że nie będzie grał w pierwszym składzie, i czy widzi go pan jako swojego podstawowego prawego obrońcę w przyszłym sezonie tutaj, w Barcelonie.

To jeszcze bardzo daleko do rozpoczęcia kolejnego sezonu, więc dla mnie teraz... Podjąłem decyzję i powiedziałem już po meczu na konferencji prasowej, że bardzo trudno było zdecydować, kto zagra. Ta pozycja również była bardzo trudna do obsadzenia, bo on też daje z siebie wszystko dla tego klubu i tej drużyny. Nie sądzę, żeby był zadowolony z tej sytuacji i z tej decyzji, ale ostatecznie ją zaakceptował. Jesteśmy jedną drużyną i potrzebujemy każdego zawodnika. Tak to wygląda, a jutro też zobaczymy, co się wydarzy.

[Laia Cervello, The Athletic] Gratulacje z okazji mistrzostwa. Chciałem zapytać o Diego Kochena. To jeden z nielicznych zawodników, którzy jeszcze nie zadebiutowali w pierwszym zespole i zastanawiałem się, czy teraz, kiedy liga jest już rozstrzygnięta, może dostać od pana kilka minut.

Nie, nie. Wiecie, bardzo go szanuję, daje z siebie wszystko. Mamy też fantastycznych młodych bramkarzy, ale na końcu sytuacja jest jasna - Joan jest numerem jeden, a Tek numerem dwa. Dlatego jeśli mielibyśmy coś zmieniać, pierwszym wyborem byłby Tek.

[Beteve] Zdobyliście mistrzostwo, nadal pozostaje jeszcze cel 100 punktów, ale powoli coraz więcej będzie mówiło się o rynku transferowym. Pytanie jest jasne: jaka jest dla Hansiego Flicka priorytetowa pozycja do wzmocnienia tego lata?

Deco i ja bardzo dużo rozmawialiśmy o tym w ostatnich tygodniach i miesiącach - o tym, co możemy zrobić - ale jeszcze tego nie zakończyliśmy.

[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas] Gratulacje z okazji mistrzostwa. Chciałem zapytać o sytuację Alejandro Balde. W poprzednim sezonie był niepodważalnym podstawowym zawodnikiem na lewej stronie obrony. W tej drugiej części sezonu, po przyjściu João Cancelo, Portugalczyk zajął miejsce na tym lewej flance defensywy. Chciałem zapytać, jak pan widzi Alejandro i czy miał pan okazję z nim porozmawiać, biorąc pod uwagę, że jego rola zmieniła się względem poprzedniego sezonu.

Oczywiście, że z nim rozmawiałem. Wrócił po kontuzji i w tym czasie wiele się zmieniło, bo João grał fantastycznie. Dawał świetne występy w meczach, w których grał, i zapewnił nam dużo więcej opcji w ofensywie. Kiedy patrzę na Balde z poprzedniego sezonu i teraz, widzę, że bardzo się poprawił. Wszedł na wyższy poziom, ale myślę, że teraz musi zrobić kolejny krok. Powiedziałem mu to i będziemy mu pomagać, trenować z nim, żeby dalej się rozwijał. To bardzo ważne. To dobry zawodnik, fantastyczny piłkarz, ale teraz musi też pokazać, że się nie podda. Chodzi o to, żeby każdego dnia stawać się lepszym - i właśnie tego od niego oczekuję.

[Gerard Boada, Culemania] Chciałem zapytać o paradę, której doświadczyliście wczoraj. Co ona dla pana znaczyła, szczególnie w tak trudnym momencie dla pana osobiście? I co pan sądzi o tym, że zawodnicy tacy jak Lamine Yamal pokazują swoje poglądy polityczne, w tym przypadku prezentując flagę Palestyny?

Normalnie mi się to nie podoba. To jest coś, czego nie lubię. Rozmawiałem z nim i powiedziałem mu, że jeśli tego chce, to jest to jego decyzja. Jest już wystarczająco dorosły, ma 18 lat. Myślę jednak, że my gramy w piłkę nożną i widzicie, czego ludzie od nas oczekują. Kiedy patrzyłem na tłum, na ludzi na ulicach, wielu miało łzy w oczach. To było niesamowite, naprawdę ogromne emocje. Jestem bardzo szczęśliwy, że ponownie wygraliśmy ten fantastyczny tytuł, drugi z rzędu. Właśnie dlatego tutaj jesteśmy. Gramy w piłkę, żeby uszczęśliwiać ludzi. Dla mnie to jest najważniejsze. I jestem z tego bardzo dumny, bo to zasługa zawodników. Powiedziałem im to dzisiaj - jestem dumny, ponieważ rozegrali fantastyczny sezon. To nie był łatwy sezon, bo mieliśmy wiele kontuzji. Kluczowi zawodnicy nie zawsze mogli grać. Lamine często wypadał, Raphinha również, podobnie było z Pedrim czy Frenkiem. Dlatego to niesamowite, jaki sezon rozegrali. Powiedziałem też po meczu na konferencji prasowej, że bardzo się poprawiliśmy. W ostatnich dwóch miesiącach wykonaliśmy ogromny krok do przodu. I to był klucz do zdobycia mistrzostwa przeciwko Realowi Madryt, ponieważ graliśmy na fantastycznym poziomie. Nie tylko w ofensywie, ale także w defensywie. I świetnie było to oglądać, bo w tym momencie jesteśmy drużyną z najmniejszą liczbą straconych goli, a w środku sezonu nikt się tego nie spodziewał.

[Marc Núñez, Chiringuito] Gratulacje z okazji mistrzostwa. Wielkim celem, który wciąż pozostaje do osiągnięcia, jest wygranie Ligi Mistrzów. Kilka tygodni temu przyznał pan, że być może do osiągnięcia tego celu może brakować jakiegoś lidera. Jasne jest, że liderem projektu jest pan, ale chciałem zapytać, czy w tej końcówce sezonu znalazł pan już lidera w szatni, który mógłby poprowadzić drużynę do tego celu, kim on jest i czy być może trzeba będzie szukać takiego zawodnika na rynku transferowym.

To nie jest łatwe pytanie, bo mamy różne typy liderów. Myślę, że kiedy Gavi wrócił po kontuzji, było widać, że jest sercem tej drużyny. W każdym treningu, gdy był obecny, poziom jakości i intensywności zajęć wzrastał. Wszyscy zawodnicy to odczuwali. Weszliśmy na wyższy poziom. To jeden rodzaj lidera. Ale Pedri z piłką przy nodze też jest liderem. Eric może być jednym z nich. Oczywiście mamy też kapitanów - Frenkiego, Ronalda, Raphę - oni również są liderami. Dla mnie jednak najważniejsza jest komunikacja na boisku. Komunikacja z zawodnikiem obok mnie, z moim partnerem. Muszę czuć odpowiedzialność za swoją pozycję i widzieć, co dzieje się po lewej, po prawej i przede mną. Jeśli dobrze się komunikujemy i mamy na boisku tę samą komunikację, co w szatni, wszystko staje się łatwiejsze dla całej drużyny. Czasami chodzi tylko o jeden czy dwa metry w lewo albo w prawo, o wyjście do ataku czy pressing. To właśnie jest kluczowe, jeśli chcesz osiągnąć najwyższy poziom. I myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Jesteśmy na dobrej drodze, ale nadal musimy się w tym poprawiać. W przyszłym sezonie będziemy nad tym pracować.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy