Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed niedzielnym Klasykiem. Niemiecki trener wypowiedział się m.in. na temat bójki między Tchouaménim i Valverde, a także atmosfery we własnej szatni.
Hansi Flick: Dla mnie najważniejsze jest to, co my mamy zrobić - grać w ten sposób. Chodzi o naszą postawę. To właśnie chcę zobaczyć w wykonaniu drużyny. Jesteśmy tutaj, jesteśmy w tej sytuacji dlatego, że rozegraliśmy fantastyczny sezon jako zespół. I właśnie to chcę zobaczyć również jutro w Klasyku. Wiem, że napięcie jest ogromne i wszyscy czekają na ten mecz. Myślę, że to najlepsze, co hiszpańska liga może zaoferować, i to fantastyczne spotkanie. Cały świat będzie na to patrzył. Ale ostatecznie chodzi o nas. Chcemy grać swoją piłkę, chcemy grać w swoim stylu, chcemy grać jako drużyna, jako jedność - i właśnie to chcę jutro zobaczyć od mojego zespołu. Nic więcej. Bez skupiania się na innych rzeczach, to jasne. Dokładnie wiemy, co chcemy zrobić, i właśnie to musimy pokazać.
Wiecie, dla mnie nasz cel jest jasny. Chcemy wygrać ten mecz u siebie. Gramy u siebie, mamy fantastyczną drużynę, mnóstwo jakości, dodatkowo kibice nas wspierają, co jest świetne. Ale patrząc też z drugiej strony - dla nich to również Klasyk i każdy będzie na sto procent skoncentrowany na tym meczu. Oni też będą chcieli się pokazać i wygrać. To normalne. Myślę, że właśnie dlatego El Clásico jest tak ważne dla wszystkich - zarówno dla Realu, jak i dla Barçy. My gramy u siebie i właśnie to chcemy zrobić. Chcemy wygrać.
[Santi Ovalle, Cadena SER] Pomijając wszystko to, co dzieje się wokół Realu Madryt poza boiskiem, pojawiła się tam debata, według której niektórzy uważają, że Real gra lepiej bez Mbappé niż z Mbappé. Czy pana zdaniem Real Madryt jest groźniejszy z Mbappé czy bez Mbappé?
Mbappé jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, no proszę. To niewiarygodna jakość na boisku. W każdej sytuacji jest bardzo groźny. A pod polem karnym i w polu karnym jest niesamowity. Przed bramką, jeśli chodzi o samą jakość, jest dla mnie obecnie najlepszy.
[German García, Radio Nacional] Biorąc pod uwagę wszystko, czego doświadczył pan jako piłkarz, trener i selekcjoner, oraz patrząc na nadchodzący Klasyk - z możliwością, że po raz pierwszy w historii można wygrać taki mecz w takich okolicznościach i przy całej otoczce tego spotkania - czy uważa pan, że to najbardziej wyjątkowy mecz, jaki przyszło panu przeżyć, szczególnie jako trenerowi?
Nie, po prostu jestem skupiony wyłącznie na tym meczu. To nie jest normalny mecz, ale wiem, że dla wszystkich jest wyjątkowy - również dla mnie. Nie powiedziałbym jednak, że to najważniejsze spotkanie. To ważny mecz dla kibiców, ważny dla klubu, ważny także dla zawodników i dla nas jako sztabu. Chcemy zdobyć mistrzostwo, drugie z rzędu. Myślę, że to coś niesamowitego. To nie jest w Hiszpanii czymś normalnym, właśnie to chcemy osiągnąć. Nic więcej, nic ponad to - tylko pełne skupienie na naszej grze. Bardzo jasno wiemy, jak chcemy grać. I właśnie to chcę zobaczyć.
[Helena Condis, COPE] Jako trenera chciałbym pana zapytać, czy musiał pan kiedyś zarządzać konfliktami między zawodnikami? Jaką odpowiedzialność ponosi trener w takich sytuacjach i jak się tym zarządza?
Myślę, że najważniejsze - i to bardzo cenię w tym klubie - jest to, że wszyscy idziemy w tym samym kierunku. Kiedy coś się dzieje, wszyscy rozmawiamy w ten sam sposób i każdy jest częścią tego procesu. Takie rzeczy zdarzają się w piłce i w życiu. Nie powiedziałbym, że to normalne, ale mogą się wydarzyć. Mogą się zdarzyć, ale trzeba umieć tym zarządzać. Trzeba o tym rozmawiać. Wiecie, ostatecznie najważniejsza jest komunikacja. To podstawa. Najpierw komunikacja i właśnie w taki sposób zazwyczaj zarządzamy tym tutaj. Tak to wygląda. A jeśli wydarzy się coś takiego, wtedy zajmę się tym w odpowiednim momencie.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Nawiązując trochę do tego, o czym pan mówi, być może problemem dla Realu Madryt jest też solidna Barcelona, Barcelona, która robi rzeczy dobrze i stoi naprzeciwko nich. Chciałbym zapytać, czy kiedy dowiedział się pan o tym, co dzieje się w szatni Realu Madryt, o tej serii konfliktów między zawodnikami, pana pierwszą reakcją było zaskoczenie, że w tak wielkim klubie takie rzeczy dzieją się na tym etapie sezonu?
Myślę, że takie rzeczy dzieją się na całym świecie, więc to nie jest coś dotyczącego wyłącznie Realu Madryt. Czy byłem zaskoczony? Może trochę, ale ostatecznie mnie to nie obchodzi, bo to nie jest mój klub ani moja drużyna, więc nie muszę o tym myśleć.
[Xavi Lemus, TV3] Biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich podchodzicie do tego meczu, wszystko to, co wydarzyło się w Madrycie, oraz obecną sytuację Barcelony - jak trener zarządza wewnętrznie zespołem, aby nie pojawiła się przesadna euforia? Chodzi o to, że na zewnątrz panuje przekonanie, iż wszyscy oczekują, że drużyna jutro zostanie mistrzem. Jak zarządza się w szatni tym, by ta euforia ostatecznie nie wpłynęła negatywnie na zespół?
Jak już wcześniej powiedziałem, zazwyczaj nie musimy wiele zmieniać ani robić rzeczy inaczej, ponieważ rozegraliśmy fantastyczny sezon. Szczególnie w ostatnich dwóch, trzech, czterech tygodniach bardzo dobrze wiemy, co robimy. Mamy dużo pewności siebie i jesteśmy przekonani do tego, co robimy. I właśnie to chcę zobaczyć od drużyny. Zawsze dawać z siebie wszystko dla tego klubu, dla tego niesamowitego klubu, a także dla kibiców. Kiedy ogląda się nasze mecze u siebie, widać więź, jaką drużyna ma z kibicami, i to również pomoże jutro. To bardzo ważne, żeby wszyscy byli gotowi na ten mecz - nie tylko ci na boisku, ale również ci na trybunach.
FCBarca.com była obecna podczas konferencji prasowej Flicka!
Fot. Michał Gajdek, FCBarca.com
[Anais Marti, La Vanguardia] Przed chwilą powiedział pan, że Kylian Mbappé jest jednym z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji. Czy w takim razie ewentualne zdobycie dwóch mistrzostw z rzędu - jeśli jutro wygracie lub zremisujecie z Realem Madryt Kyliana Mbappé - ma jeszcze większą wartość? Czy to dodatkowo wzmacnia ten obraz Barcelony?
Myślę, że dla nas byłoby czymś wielkim wygrać LaLigę drugi raz z rzędu, ale jeszcze nie osiągnęliśmy tego celu. Jesteśmy jednak blisko i właśnie to chcemy zrobić. Chcemy jutro wykonać ten ostatni krok i właśnie dlatego gramy w piłkę.
[Angel Pérez, Mundo Deportivo] Nawiązując do tego, o co wcześniej pytano, Fermín powiedział w wywiadzie dla Mundo Deportivo, że wygranie dwóch mistrzostw z rzędu z tak wieloma zawodnikami z La Masii miałoby jeszcze większą wartość. Chciałbym zapytać, jak pan ocenia fakt, że możecie zdobyć ligę właśnie z tyloma wychowankami odgrywającymi tak ważną rolę.
Tak, to jest jedna rzecz, ale mamy też zawodników o ogromnej jakości, światowej klasy piłkarzy, którzy nie pochodzą z La Masii. Myślę, że więź między wszystkimi jest niesamowita. Piłkarze z La Masii są wyjątkowi, ponieważ znają się od wielu, wielu lat i to jest świetne. Ale równie wyjątkowa jest atmosfera oraz relacja między wszystkimi zawodnikami. Oczywiście Fermín ma rację, kiedy mówi, że zdobycie drugiego tytułu z takim młodym zespołem byłoby czymś niewiarygodnym. Myślę, że piłkarze wykonali fantastyczną pracę. Zawsze trenują po to, żeby każdego dnia stawać się coraz lepsi. To również część naszej filozofii, naszej mentalności i podejścia, które pokazują każdego dnia. Powiedziałem dziś to drużynie, ponieważ jutro nie będzie łatwo wybrać jedenastki. Głównie dlatego, że praktycznie wszyscy są już dostępni i każdy prezentuje niesamowity poziom, niewiarygodny poziom. Ale to, co widzę każdego dnia, jest bardzo ważne. Niektórzy zawodnicy są rozczarowani, bo w ostatnim miesiącu dostawali niewiele minut. Jednak mimo tego widzę, że wszyscy są skupieni, wszyscy są bardzo profesjonalni i właśnie to bardzo cenię w mojej drużynie.
[Carlos Monfort, Sport] Dziś wszyscy mówią o złej atmosferze panującej w Madrycie. Pan zawsze powtarzał, że czuje się tutaj jak ojciec wielkiej rodziny w tym klubie. Jak opisałby pan atmosferę panującą obecnie w szatni Barcelony?
Mówiłem o tym już wcześniej. Myślę, że tam jest podobnie. My mamy fantastyczne relacje między wszystkimi zawodnikami i oczywiście uważam, że La Masia jest czymś naprawdę wyjątkowym, ponieważ ci piłkarze grają razem od dwunastego, trzynastego roku życia. Widać tę więź. Dla mnie to również powinno pozostać częścią tego klubu w kolejnych latach - ciągłe rozwijanie i ulepszanie młodych zawodników. To bardzo ważne. Nie powiedziałbym, że w naszej szatni takie sytuacje nigdy się nie zdarzają. To normalne, ponieważ jesteśmy ludźmi i każdy popełnia błędy. Ale myślę, że ostatecznie najważniejsze jest to, jak reagujesz po czymś takim. Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy z mojej drużyny. Zawsze mogę z nimi rozmawiać. Zawsze staram się coś wyjaśnić albo usłyszeć, co oni myślą. I myślę, że mamy naprawdę dobrą komunikację. A to w tej pracy jest bardzo ważne.
[Marc Fuste, La Sexta] Powiedział pan kiedyś tutaj, że ego zabija sukces i że jedną z rzeczy, z których jest pan najbardziej dumny w Barcelonie, jest to, że wszyscy idą w tym samym kierunku. Czy uważa pan, że coś takiego mogło wydarzyć się w Realu Madryt? Że ego tylu piłkarzy mogło ostatecznie zabić sukces i doprowadzić do konfliktów w szatni?
Nie chcę mówić o tym, co dzieje się tam, ponieważ to nie jest moja rola. Myślę, że inni ludzie powinni się tym zajmować. Ale to prawda, że zawsze chodzi o drużynę. Wszystko sprowadza się do "my", a nie do "ja". I to jest ważne. Nie chodzi o ego, zawsze chodzi o zespół. Wszystko, co decydujemy, wszystko, co się dzieje, musi być pozytywne dla drużyny. Tak właśnie tym zarządzamy. I myślę, że z mojego punktu widzenia to bardzo ważne.
[Joan Domenech, El Periódico] Chciałem pana zapytać, czy wie pan, kim był Juanito, czy go pan pamięta i czy uważa pan, że to piłkarz, który najlepiej reprezentuje wartości Realu Madryt?
Nie odpowiem na to pytanie, okej? Przepraszam, nie wiem. Nie wiem, co mam zrobić z tym pytaniem. Przepraszam.
Komentarze (35)