Lewonożny środkowy obrońca, to jeden z określonych priorytetów transferowych Barcelony w nadchodzącym okienku. Alessandro Bastoni to idealny kandydat, ale Włoch, który w kwietniu miał być podekscytowany możliwością dołączenia do klubu, zaczyna być już zmęczony brakiem konkretnych ruchów Blaugrany.
Defensor Interu Mediolan od kilku tygodni cierpliwie czekał na to, aż Barcelona złoży jego klubowi formalną ofertę, by mógł usiąść do rozmów z obecnym pracodawcą i postarać się obniżyć kwotę transferu. Ferran Martínez z Mundo Deportivo pisze wprost: ''Bastoni wykazywał gotowość do negocjacji od momentu, kiedy Barcelona skontaktowała się z nim w styczniu''.
W kwietniu Włoch miał zaakceptować warunki Barcelony, czyli 5-letnią umowę, ale pod warunkiem, że będzie to zaakceptowane przez Hansiego Flicka. Bastoni chce być kluczowym piłkarzem w układance Niemca i grać co tydzień. Pozostaje mu czekać aż dyrektor sportowy i trener Barçy zasiądą i podejmą finalną decyzję w kwestii ruchów transferowych. Do tej pory Flick był skupiony na rozgrywkach, ale wszystko na to wskazuje, że od przyszłego tygodnia będzie mógł przenieść swoją koncentrację na sprawy kadrowe.
Bastoni zgodził się zaczekać, ponieważ jeszcze do zeszłego tygodnia Barcelona dawała mu oznaki, że transfer dojdzie do skutku. Rzeczywistość jest jednak taka, że pomimo mistrzostwa za rogiem Katalończycy nadal nie wysłali oferty Interowi. Włoch ma być już zmęczony czekaniem i chce podpisać kontrakt z Barçą tylko wtedy, gdy trener da mu pełne zaufanie. W przeciwnym razie, zostanie w Mediolanie, w ''klubie swojego życia'', gdzie jest kluczowym graczem. Bastoni jeśli ma odejść z Interu, to tylko do Barcelony. Taki jest jego zamiar i póki co nic się nie zmienia.
Komentarze (18)