Hansi Flick: Czy Barcelona jest zdolna do rywalizacji z Bayernem czy PSG? Na 100%, na 100% tak

Mateusz Doniec

1 maja 2026, 13:27

YT: Jijantes

45 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem ligowym z Osasuną na El Sadar. Trener opowiedział m.in. o nastawieniu na ostatnie mecze sezonu.

[Llorens Ferrenc, FC Barcelona] Mistrzostwo jest tak blisko, a za tydzień El Clásico. Czy mimo to drużyna powinna teraz skupić się całkiem na Osasunie, z którą zagra na stadionie, na którym ostatnio przegrała?

Hansi Flick: A jak myślisz? Tak, jesteśmy po prostu nastawieni w ten sposób - mamy w głowach tylko ten mecz, więc dla mnie najważniejsze jest to, że chcemy wygrać. Gramy przeciwko drużynie z dużym doświadczeniem w składzie i napastnikiem Budimirem, który jest bardzo dobry i wykonuje świetną pracę. Ale cały zespół potrafi też dobrze rozgrywać piłkę, więc to będzie trudne spotkanie, także ze względu na kibiców i dobrą atmosferę na stadionie. Dla nas ważne jest, żeby zagrać na takim samym poziomie jak przeciwko Getafe, bo dla mnie kluczowe jest to, że bronimy dobrze jako zespół, jako jedna jednostka, a w ataku potrafimy wykorzystać przestrzenie, które daje rywal. Tak samo będzie jutro. Skupiamy się tylko na tym meczu i nie chcę mówić o kolejnych spotkaniach - nie chcę tego robić... Może to będzie dobre dla waszych pytań.

[Roger Posada, Catalunya Radio] Nie jesteś zwolennikiem wybiegania w przyszłość, ale biorąc pod uwagę to, o czym rozmawialiście w szatni z zawodnikami i sztabem, czy jest większa chęć, żeby zdobyć to mistrzostwo nawet bez grania, już w ten weekend, jak najszybciej, czy raczej większa motywacja, żeby wygrać je grając w przyszłym tygodniu, wykorzystując fakt, że to Klasyk i zrobić to przeciwko Realowi Madryt?

Dla mnie liczy się tylko skupienie na tym meczu. Jeśli go wygramy, wykonamy swoją pracę i właśnie to chcę zobaczyć od zespołu, nic więcej. Skupiamy się wyłącznie na tym spotkaniu.

[Marta Ramon, RAC1] Zapytam o powrót Raphinhi. Jaki wpływ, twoim zdaniem, może mieć jego odzyskanie teraz, na finiszu walki o mistrzostwo? I czego, twoim zdaniem, Raphinha mógł się nauczyć z tego bardzo trudnego sezonu, przez problemy fizyczne, przez które na przykład nie mógł być obecny w decydujących momentach Pucharu Króla i Ligi Mistrzów.

Takie rzeczy się zdarzają, to normalne. Rapha to zawodnik, który zawsze daje 100%, kiedy jest na boisku, a także na treningach - i o to właśnie chodzi. Jego mentalność i podejście są zawsze na pełnym zaangażowaniu i bardzo nam pomaga. W tym sezonie musiał jednak też trochę pocierpieć przez te problemy. Dla nas ważne jest, że wraca. Poleci z nami i zobaczymy, co wydarzy się jutro. Myślę jednak, że dla zespołu to świetna wiadomość, bo jest jednym z kapitanów. Jest pozytywny i może dać nam coś, czego teraz potrzebujemy.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] W zeszłym tygodniu rozegrano półfinały Ligi Mistrzów. Była sytuacja z rzutem karnym po faulu Davida Hancko, który został podyktowany za popchnięcie, bardzo podobna do tej, której nie odgwizdano przy Danim Olmo, a także rzut karny w drugim półfinale Bayern – Paris Saint-Germain za zagranie ręką, który również nie został podyktowany dla Barçy. Co mówi panu ta różnica w kryteriach?

Nie, szczerze mówiąc nie chcę o tym myśleć. Nie tracę na to czasu, więc nie. Dla nas to już zamknięty temat. Oczywiście oglądałem te mecze i po prostu chciałem się nimi cieszyć, a nie zastanawiać się nad takimi sytuacjami.

[German García, Radio Nacional] Chciałbym zapytać o Lamine Yamala - jak przebiega jego proces powrotu do zdrowia, czy realizowane są terminy, które początkowo ustaliły służby medyczne Barcelony, i czy przez cały czas utrzymujecie kontakt z lekarzami reprezentacji Hiszpanii, aby wiedzieć, jakie są plany wobec niego w kontekście mundialu.

Jesteśmy z nimi w kontakcie. Ważne jest też, że Lamine ma kontakt z trenerem i wszystko przebiega dobrze, postęp jest pozytywny, więc myślę, że zobaczymy go na mundialu. Ma jeszcze czas, żeby się w pełni wyleczyć i wrócić, i właśnie tego chce.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Zapytano pana o Ligę Mistrzów, ja pytam o to, co pan zobaczył. Powiedział pan, że cieszył się tymi meczami. Mówi się, że Paris Saint-Germain – Bayern Monachium był jednym z największych spotkań w historii Ligi Mistrzów. Pytanie brzmi: czy poziom, który pan zobaczył, jest osiągalny dla tej Barcelony i czy uważa pan, że ten zespół jest w stanie rywalizować z takimi drużynami.

Na 100%. Tak, w 100%.

[Xavi Lemus, TV3] W historii FC Barcelony tylko raz, za czasów Tito Vilanovy jako trenera, drużyna była w stanie zdobyć 100 punktów - to rekord. Nie wiem, czy dla pana, jako trenera Barcelony, byłoby to coś wyjątkowego lub czy traktuje pan to jako wyzwanie, aby zespół powtórzył ten wynik, wygrał pozostałe mecze i ponownie osiągnął 100 punktów.

Skupiamy się na następnym meczu i oczywiście chcemy wygrać każde spotkanie do końca sezonu. Nie przywiązuję dużej wagi do liczb i statystyk, więc dla mnie idealnie byłoby wygrać wszystkie mecze, ale mamy też wymagających rywali. Naszym zadaniem w każdym spotkaniu jest gra na najwyższym poziomie, wyciąganie wniosków na kolejne mecze i treningi. To jest nasza filozofia, nasze podejście i mentalność. Z tego, co widzę teraz, jestem naprawdę zadowolony, bo widać to na treningach - jest bardzo pozytywna atmosfera, ale też jakość i koncentracja na poziomie 100%. To świetna sytuacja, w jakiej obecnie jesteśmy.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] W poprzednim sezonie pierwszy mecz, który przegraliśmy, odbył się na stadionie Osasuny, na El Sadar, 4:2. Pytanie brzmi: co pan pamięta z tamtego spotkania i czy posłużyło ono jako lekcja lub wyciągnięcie wniosków na temat tego, jak podejść do...

Myślę, że pamiętam ten dzień, bo dokonaliśmy wtedy wielu zmian w wyjściowym składzie, a to nie jest coś, co zrobimy jutro. Uważam też, że teraz jesteśmy w dobrej formie, ale wiem, że Osasuna gra dobrze i walczy o możliwość gry w europejskich rozgrywkach w przyszłym sezonie, więc to jeden z ich celów. Dla mnie to zupełnie inna sytuacja, dlatego sądzę, że jesteśmy na to przygotowani i jak zawsze musimy dać z siebie wszystko.

[German Bona, Sport] Wiadomo już, że Raphinha poleci do Pampeluny. Chciałbym zapytać o Marca Bernala - czy on również poleci i jak go oceniasz? A także w przypadku Christensena, czy uważasz, że będzie mógł wrócić na ostatnie mecze sezonu?

Jeśli chodzi o Andreasa, nie jestem pewien, idziemy krok po kroku. Berni będzie natomiast jutro z nami i również jest gotowy do gry.

[Guillem Borras, Jijantes] Jutro wraca Xavi Espart, tak mi się wydaje, i chciałbym zapytać, czy może pan potwierdzić, że rosną jego szanse na miejsce w wyjściowym składzie albo przynajmniej na minuty. Niezależnie od tego, czy uważa pan, że Xavi Espart daje argumenty, by znaleźć się w rotacji prawych obrońców pierwszego zespołu i otrzymać miejsce w kadrze pierwszej drużyny?

Tak, oczywiście. Radzi sobie dobrze i naprawdę doceniam to, co u niego widzę. To jest też nasza droga, jaką chcemy obrać w jego przypadku. Dla mnie to bardzo dobra opcja na tę pozycję w kontekście przyszłego sezonu, ale także rozwiązanie na najbliższe mecze.

[Carles Ruiperez, La Vanguardia] Zapewne spośród wszystkich obecnych tutaj to pan najlepiej zna Lewandowskiego, pracował pan z nim już w Bayernie. Do końca sezonu zostało 25 dni. Czy wie pan coś o tym, co zamierza zrobić ze swoją przyszłością? Rozmawiał pan z nim? Jak pan ocenia tę sytuację?

Oczywiście rozmawialiśmy, ale na ten moment dla nas - i dotyczy to każdego zawodnika - liczy się wyłącznie ten sezon i najbliższe pięć meczów. Po tym czasie, myślę, usiądziemy do rozmów ze wszystkimi i zobaczymy, co się wydarzy.

[David Ibañez, ElDesmarque] Nie wiem, czy wyobrażał pan sobie, kiedy przychodził pan do Barcelony, że może osiągnąć to, co już osiągnął. Jest pan o krok od zdobycia drugiego z rzędu mistrzostwa. Niewielu trenerów w Barcelonie tego dokonało, co stawia pana w gronie najlepszych. Czy ma to dla pana dodatkową wartość, biorąc pod uwagę, że dzieje się to w Hiszpanii, przeciwko rywalowi takiemu jak Real Madryt, z wielkimi zawodnikami jak Vinícius czy Mbappé, i czy czuje pan, że ludzie to doceniają na ulicy?

Tak, co do tej drugiej kwestii... żyję tym na co dzień, więc to naprawdę coś wyjątkowego i bardzo to doceniam. To dla mnie ogromny zaszczyt. Ale na końcu, kiedy prowadzi się taki klub jak Barcelona, wszystko sprowadza się do wygrywania trofeów. To jest moje zadanie i cel całego zespołu od początku naszej pracy. Myślę, że w klubie panuje świetna atmosfera - zarówno w drużynie, jak i w szatni. Można mieć najlepszych zawodników, ale żeby zdobywać tytuły, trzeba mieć najlepszy zespół. Dla mnie kluczowe jest to, jak zarządzamy wszystkim, jak gramy ze sobą i dla siebie nawzajem. To są rzeczy, które się liczą i które mnie cieszą. Zawodnicy wykonują świetną pracę i dają z siebie wszystko dla tego klubu. Widać też wyjątkową atmosferę wokół - wszyscy są w 100% zaangażowani: kibice, sympatycy, całe otoczenie. To niesamowite uczucie, kiedy wychodzi się na ulicę i widzi to wsparcie, nawet po porażkach. Czasami mnie to zaskakuje, ale widać, że ludzie doceniają sposób, w jaki drużyna gra - z pełnym zaangażowaniem i dla klubu. To bardzo budujące i sprawia, że jestem dumny, ale jednocześnie wiemy, że musimy zrobić kolejny krok. I to jest cel na następny sezon. I jeszcze raz - to nie jest jeszcze zakończone, dobrze? To chcę podkreślić. To nie jest jeszcze zrobione. Wygraliśmy tylko jedną LaLigę, jesteśmy na dobrej drodze, ale musimy wygrać jeszcze kilka meczów i właśnie to chcemy zrobić.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy