Hansi Flick: Czego brakuje do wygrania Ligi Mistrzów? W poprzednim sezonie mieliśmy Íñigo, który był świetnym liderem

Mateusz Doniec

21 kwietnia 2026, 13:45

YT: Jijantes

51 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed środowym starciem z Celtą Vigo na Spotify Camp Nou. Szkoleniowiec powiedział m.in. że chciałby pozostac na ławce trenerskiej aż do ukończenia przebudowy Spotify Camp Nou i zapewnił, że konieczne będą odpowiednie decyzje transferowe.

[Marta Mauricio, FC Barcelona] Jak drużyna podchodzi do meczu z Celtą Vigo?

Hansi Flick: Kiedy spojrzymy na wszystkie mecze z nimi rozegrane trzykrotnie w moim okresie tutaj, każdy z nich był bardzo trudny. Oni bardzo dobrze się adaptują, ale jutro również to zrobią. Dlatego, jak zawsze mówię, musimy zagrać nasz najlepszy mecz i oczywiście chcemy to spotkanie wygrać. Ale to nie jest łatwe, ponieważ wykonują dobrą pracę i mają też czterech zawodników, którzy potrafią kontrolować grę oraz bardzo dobrze wyprowadzać piłkę, robiąc to odważnie, więc my musimy narzucić swój styl gry.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Ostatni mecz zespołu był bardzo trudnym ciosem pod względem emocjonalnym - odpadnięcie z Ligi Mistrzów. LaLiga jest dobrze "ułożona", ale wszystko zależy też od tego, czy drużyna zareaguje, pokaże dobrą wersję siebie i nie da się zastraszyć tym, co się wydarzyło oraz kontekstem tego, co nadchodzi. Jakie odczucia daje ci zespół przed tym meczem i w kontekście tego, co przed nim.

Dla mnie to jest proces, podróż. Każdy sezon jest właśnie taką drogą i na końcu może się zdarzyć taka porażka. Mamy młody zespół i to bardzo boli. To było bardzo bolesne, że odpadliśmy. Ale musimy zrobić to lepiej w kolejnych meczach, a także w następnym sezonie. Dla mnie to powinno nas jeszcze bardziej zmotywować, żeby poprawiać detale, bo chodzi właśnie o drobne rzeczy. Myślę, że robimy dobrą robotę. Również w tych dwóch meczach zagraliśmy fantastycznie i jestem naprawdę dumny z mojego zespołu, bo dali z siebie wszystko. Teraz musimy skupić się na LaLidze. Chcemy ją wygrać, ale to jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Oczywiście mamy pewną przewagę punktową, ale LaLiga to bardzo trudne rozgrywki. To nie będzie łatwe, ale musimy grać i to właśnie chcemy robić - grać naszą najlepszą piłkę. Tak, jak w meczach z Atlético - dawać z siebie wszystko dla klubu, dla zespołu i dla kibiców. Wtedy wszyscy są zadowoleni i dumni, bo wykonujemy świetną pracę. A na końcu, tak jak wcześniej, to bardzo boli, że odpadliśmy, ale daje nam to też więcej energii na kolejne mecze.

[Marta Ramon, RAC1] Kilka dni temu powiedziałeś, że Liga Mistrzów to najważniejsze trofeum do wygrania i że to właśnie dlatego wszyscy tu jesteście. Czy osobiście czujesz, że nie możesz odejść z Barcelony, dopóki nie wygrasz Ligi Mistrzów?

Dla mnie to wielkie marzenie. Są dwie rzeczy, które uważam za najważniejsze - jedną z nich jest wygranie Ligi Mistrzów. Myślę, że mamy fantastyczny zespół także na kolejne lata. I jak zawsze mówię, musimy podejmować właściwe decyzje w okresach transferowych - to jest bardzo ważne. Nie możemy robić rzeczy, jak to mówię, głupich. Musimy podejmować decyzje i one muszą być trafione. Uważam, że to młody zespół z ogromnym potencjałem, żeby stawać się coraz lepszym. Myślę też, że mamy dobrą strukturę. A druga rzecz jest taka, że chciałbym być trenerem na tym stadionie, kiedy jego przebudowa zostanie zakończona. Nie wiem, kiedy to się stanie - nigdy nie wiadomo. Wszystko sprowadza się do wyników, zwycięstw i tego, jak gramy w piłkę. Jestem bardzo zadowolony z całego mojego sztabu, z tej drużyny, z tego klubu i z kibiców. Naprawdę doceniam to, jak tutaj wszystko funkcjonuje. Czuję, że jesteśmy jedną rodziną i to coś wyjątkowego doświadczać tego każdego dnia. W drużynie wciąż jest dużo energii, także po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. To część naszego zawodu - musimy tym zarządzać i skupić się na tym, co możemy jeszcze osiągnąć w tym sezonie. I myślę, że nie będzie źle, jeśli to osiągniemy.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] Przed chwilą powiedziałeś, jeśli dobrze zrozumiałem, że marzysz o wygraniu Ligi Mistrzów i o byciu trenerem tego zespołu na ukończonym stadionie, prawda? Czy to oznacza, że przedłużysz kontrakt z Barceloną?

To jest mój plan, oczywiście, to jest mój plan. Tak powiedziałem i mówię to w pełni szczerze - to mój ostatni etap w karierze. I na ten moment czuję się tutaj naprawdę dobrze. Tak to wygląda. Tak, chcę przedłużyć kontrakt, ale to nie jest teraz moment, żeby o tym rozmawiać, bo w najbliższych tygodniach mamy bardzo ważny cel.

[Josep Capel, Radio Nacional] Czy po odpadnięciu z Ligi Mistrzów drużyna już nastawiła się na to, że LaLiga to ostatnie rozgrywki, jakie zostały i trzeba je wygrać, bo to bardzo ważne?

To są teraz jedyne rozgrywki. Kiedy zostajesz mistrzem LaLigi, to coś wielkiego. Oczywiście mieliśmy dwa dni wolnego, każdy mógł oczyścić głowę. Teraz odczucia, energia i atmosfera są fantastyczne. Ale wiem, że musimy przenieść to na boisko w każdym meczu. I to właśnie chcę zobaczyć od zespołu w tych siedmiu spotkaniach - krok po kroku, mecz po meczu, zawsze na najwyższym poziomie. Tego oczekuję, bo w tej sytuacji bardzo ważne jest, żeby wyciągać wnioski z porażek i uczyć się z każdego meczu. I widzę, czuję, że drużyna ma bardzo dobrego ducha.

[Helena Condis, COPE] Pozwól, że jeszcze dopytam o twoją przyszłość, bo chciałam wiedzieć, czy po odpadnięciu z Ligi Mistrzów to jeszcze bardziej zmotywowało cię, żeby zostać w Barcelonie. Powiedziałeś jakiś czas temu, że chcesz to omówić z rodziną. I czy - jak sam powiedziałeś - w stu procentach przedłużysz kontrakt, że zakończysz tutaj karierę, czy to twoje wymarzone zakończenie kariery w Barcelonie i czy jesteś teraz w najszczęśliwszym momencie swojej kariery albo jednym z najszczęśliwszych.

Miałem świetny czas z Joachimem Löwem w reprezentacji. Miałem też bardzo dobre okresy w innych klubach, a Bayern Monachium był fantastyczny - również drużyna była niesamowita. Ale jeśli chodzi o wszystko, co czuję wokół, to tak - to najlepszy moment w mojej karierze i w moim życiu. To naprawdę coś wyjątkowego. Cieszymy się tym wszystkim, moja rodzina cieszy się Barceloną i myślę, że mój sztab szkoleniowy też jest bardzo szczęśliwy, że tu jest. I ogólnie wszystko wokół sprawia bardzo dobre wrażenie. Kiedy patrzę na zawodników, na atmosferę, na relacje między nimi, to wspaniale się to ogląda.

[Condis dopytuje] Czy Liga Mistrzów to motywacja do pozostania?

Oczywiście, że to motywacja. Klub żyje, tętni energią i wiem, że dla wszystkich kibiców wielkim marzeniem jest wygranie Ligi Mistrzów. Trzymamy się razem i w przyszłym sezonie spróbujemy ponownie - raz jeszcze, i jeszcze raz - i miejmy nadzieję, że to przyjdzie bardzo szybko.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Nie wygraliście Pucharu Króla i Ligi Mistrzów, ale zdobyliście Superpuchar i zaraz być może LaLigę. Czy uznałbyś ten sezon w Barcelonie za udany?

Myślę, że to wy możecie to ocenić. Dla mnie, kiedy tu przychodziliśmy, nikt nie spodziewał się, że na tym etapie będziemy mieć cztery trofea - i uważam, że to coś świetnego. To bardzo dobra sytuacja dla klubu, bo nie chodzi tylko o tytuły, ale także o sposób, w jaki gramy w piłkę. Myślę, że to jest dobre i że kibice oraz klub są z tego zadowoleni, podobnie jak zawodnicy z tego, co robimy. Prezydent powiedział mi to na początku - dał mi list i podkreślił, że nie chodzi wyłącznie o wygrywanie, ale także o styl gry. I uważam, że styl, w jakim gramy, jest sukcesem.

[Francesc Latorre, TV3] Powiedziałeś przed chwilą, że wygranie Ligi Mistrzów to twoje wielkie marzenie. Czego brakuje tej drużynie, żeby móc je zrealizować jak najszybciej? Czy to kwestia po prostu doświadczenia, bo to młody zespół? Czy raczej kwestia szczęścia w drobnych detalach?

To jest tak, że w tym sporcie czasami chodzi o moment, o którym mówiłem, ale też o drobne detale. Myślę, że w takim momencie sezonu, jak w marcu czy pod jego koniec, ważne jest, żeby mieć do dyspozycji wszystkich zawodników. Nie było Frenkiego, nie było Raphinhi, ale to nie jest wymówka - tak po prostu bywa, inne zespoły też mają takie sytuacje i trzeba tym zarządzać. W poprzednim sezonie mieliśmy Íñigo, który był świetnym liderem. To coś, czego się uczymy - potrzebujemy zawodników zdolnych do pełnienia takiej roli na boisku. To bardzo ważne w takich momentach. Czasem chodzi tylko o komunikację, o powiedzenie: metr w prawo, metr w lewo, pressing, takie rzeczy. Potrzebujemy więcej takiego mówienia na boisku. Na treningach jestem z tego bardzo zadowolony, bo to funkcjonuje. Ale w momentach takich jak ćwierćfinał czy półfinał Ligi Mistrzów też tego potrzebujemy - zawodników, którzy potrafią zachować spokój i pokazać, w którą stronę mamy iść na boisku. To jest kluczowe. Ale jak już mówiliśmy, to młody zespół - będziemy się uczyć, będziemy się rozwijać. Musimy też nauczyć niektórych zawodników, żeby przejmowali taką rolę i będziemy nad tym pracować.

[Ferran Martínez, Mundo Deportivo] Powiedziałeś, że tego lata trzeba będzie podjąć bardzo trafne, bardzo właściwe decyzje na rynku transferowym. Czy już rozmawiasz z Deco o planowaniu kolejnego sezonu? A jeśli nie, to kiedy planujecie o tym porozmawiać?

Nie, rozmawiamy codziennie, kiedy jest na miejscu, albo przez telefon, więc tak to wygląda - i oczywiście skupiamy się też na kolejnym sezonie, to normalne.

[Didac Peyret, Sport] Chciałem jeszcze zapytać o Roony'ego Bardghji'ego. Nie wiem, czy klub ma wobec niego jasny plan i czy zrozumiałbyś, gdyby pod koniec sezonu poprosił o możliwość wypożyczenia, żeby mieć minuty, których być może tutaj nie dostaje.

Jeśli chodzi o niego, mogę powiedzieć, że Roony jest fantastycznym profesjonalistą. To nie jest dla niego łatwa sytuacja, bo radzi sobie naprawdę dobrze. Wiem, że oczekuje większej liczby minut, ale czasami tak po prostu jest. Na jego pozycji mamy zawodnika, który gra świetnie - jednego z najlepszych na świecie - i on również musi grać. Uważam, że w tym momencie też go potrzebujemy na boisku, to było bardzo ważne. Ale Roony jest znakomity. Rozmawiałem z nim i uzgodniliśmy, że idziemy tą drogą, bo przyszedł z Kopenhagi i teraz jest częścią tego zespołu Barcelony. Gra z najlepszymi piłkarzami na świecie i bardzo się rozwinął - naprawdę bardzo się poprawił. Powiedziałem mu, że porozmawiamy po sezonie, bo teraz to nie jest odpowiedni moment - przed nami jeszcze siedem meczów. Teraz liczy się każdy zawodnik. Wszyscy muszą być zmotywowani, żeby pokazać jak najlepszą formę - i tego właśnie chcemy.

[Anais Marti, La Vanguardia] Mówiłeś o planowaniu i o tym, że już rozmawiałeś z Deco o tym, czego chcielibyście w kontekście przyszłego sezonu. Czy chciałbyś, żeby klub podjął wysiłek, aby sprowadzić nową "dziewiątkę", środkowego napastnika?

To nie jest odpowiedni moment, żeby teraz o tym rozmawiać. Dla mnie jasne jest, że teraz potrzebujemy każdego zawodnika, a potem zobaczymy - gdy przeanalizujemy sezon - co jest konieczne. Mamy już pewne jasne pomysły, ale to nie jest temat na teraz.

[David Ibañez, ElDesmarque] Chciałem zapytać, kiedy wolisz wygrać ligę? Jak najszybciej, co oznaczałoby, że gdy Real przyjedzie tutaj, musiałby zrobić wam szpaler, czy właśnie tamtego dnia, pokonując Real w Klasyku? I jak wygląda kwestia szpaleru w Niemczech? Czy też budzi tyle kontrowersji, czy tam po prostu jeśli trzeba, to się go robi i tyle?

Nie pamiętam, jak to wyglądało w Niemczech, bo to był czas COVID-u i nie jestem pewien, czy w ogóle mogliśmy wtedy się przytulać czy wykonywać takie gesty. Nie mam co do tego pewności, przepraszam. Dla mnie najważniejsze jest iść krok po kroku, paso a paso. Liczy się kolejny mecz, potem następny i następny. Do końca będzie trudno i myślę, że Real też będzie walczył. Dla mnie sprawa jest jasna - musimy dawać z siebie wszystko, a reszta mnie nie obchodzi. Nie interesują mnie te rzeczy. Oczywiście chcemy wygrać LaLigę, ale to jeszcze nie jest rozstrzygnięte.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy