Mimo że włoska La Gazzetta dello Sport uznaje już za pewnik porozumienie Barcelony z Bastonim, rzeczywistość jest taka, że zarówno w klubie, jak i w otoczeniu reprezentanta Włoch podkreśla się, iż wszystko wciąż zależy od ostatecznego "zielonego światła" ze strony Hansiego Flicka.
Jak ustalił Ferran Martínez z Mundo Deportivo, podstawy porozumienia między Barceloną a środkowym obrońcą Interu Mediolan są już zaawansowane i obejmują kontrakt na pięć najbliższych sezonów, do 2031 roku.
Według dziennikarza Bastoni zrobi wszystko, by w przyszłym sezonie założyć koszulkę Blaugrany. Jest gotów dostosować swoje wynagrodzenie do wymogów finansowego fair play i w razie potrzeby pomóc w negocjacjach między klubami. Alessandro chce usiąść do rozmów z Interem, by poprosić o zgodę na odejście do Barcelony. Co więcej, to jedyny klub, dla którego obecnie opuściłby zespół. Intencją lewonożnego stopera jest przekonanie działaczy Interu do obniżenia oczekiwań finansowych.
Tymczasem Bastoni czeka w Mediolanie na odpowiedź Barcelony. Ma już niemal pewne mistrzostwo Włoch przy 12 punktach przewagi nad Milanem i Napoli na pięć kolejek przed końcem sezonu. Dlatego Alessandro rozumie podejście Flicka. Obrońca wie, że niemiecki trener chce najpierw lepiej zabezpieczyć sytuację w lidze w najbliższych meczach, a dopiero potem przejść do rozmów o transferach. Bastoni czeka teraz na telefon od Deco z ostatecznym "OK" od Flicka.
Komentarze (11)