W jednym z największych mediów w Niemczech Die Welt ukazał się artykuł o Realu Madryt pt. "Najgorzej znosząca porażki drużyna w światowej piłce nożnej". Autor Sven Flohr, ktróry jest szefem działu sportowego Die Welt, wskazuje na obwinianie sędziego przez Real Madryt za swoje odpadnięcie z Bayernem.
Sven Flohr: "Real Madryt odpada w Monachium - i jak to często bywa, winy szuka u sędziego. Bo gdzie indziej? Od dawna teorie spiskowe o ciosie w plecy stały się częścią DNA klubu, który od lat traci szacunek i klasę.
Wygrywać jest łatwo, przegrywać potrafią nieliczni. Tak jak Real Madryt. Niegdyś tak dumny, wielki i wzorcowy klub, który od lat traci na przyzwoitości i szacunku. Po raz kolejny było to widać w środowy wieczór na stadionie Bayernu, gdy Hiszpanie odpadli z Ligi Mistrzów po porywającym meczu.
Pierwsze spotkanie przegrali 1:2, rewanż 3:4. Winna ma być nie ich własna gra, lecz sędzia. Jak często w przypadku Realu. Tym razem złość Hiszpanów skupiła się na Słoweńcu Slavko Vinčiciu i decyzji z 86. minuty, kiedy Eduardo Camavinga zobaczył drugą żółtą kartkę. Po gwizdku przy rzucie wolnym podniósł piłkę ręką, odszedł z nią kilka metrów i dopiero ją upuścił, uniemożliwiając szybkie wznowienie gry napierającemu rywalowi. Zgodnie z przepisami to jednoznaczne opóźnianie gry, karane żółtą kartką.
Można uznać to za przesadną drobiazgowość, że sędzia trzymał się przepisów, ale na pewno nie było to błędne. W rzeczywistości złość Hiszpanów powinna być skierowana także na samego Camavingę. Zawodnik, który osiem minut wcześniej otrzymał żółtą kartkę za wyraźny faul taktyczny, powinien unikać takich zachowań. To, że jego koledzy widzieli to inaczej, może wynikać z faktu, że niesportowe zachowanie, wywieranie presji na sędziów i teorie spiskowe od dłuższego czasu są częścią DNA Realu Madryt.
Żałosny list oburzenia Realu
Wystarczy przypomnieć żenujący bojkot gali dla najlepszego piłkarza świata, ponieważ Vinícius Júnior nie został wybrany zwycięzcą. Albo równie żałosny list protestacyjny do federacji piłkarskiej i najwyższej państwowej instytucji sportowej, w którym klub na poważnie twierdził, że jest systematycznie oszukiwany przez sędziów.
Podobnie zachowywali się piłkarze w Monachium. Gdy Luis Díaz kilka minut po czerwonej kartce - przeciwko Hiszpanom, którzy od dłuższego czasu tylko się bronili - zdobył zasłużoną bramkę na 3:3, wieczny prowokator Vinícius Júnior ironicznie klaskał w stronę sędziego. Po końcowym gwizdku złe zachowanie przekroczyło wszelkie granice. Brazylijczyk stanął przed Vinčiciem w sposób grożący i wskazał palcem w jego twarz. Jude Bellingham oraz Arda Güler naciskali i wyzywali Słoweńca, a Güler w drodze do szatni zobaczył jeszcze czerwoną kartkę.
Bayern wygrał zasłużenie - był lepszy w obu meczach, także w rewanżu, z 69% posiadania piłki i bilansem strzałów 21:12. Real powinien to po prostu uznać"
Komentarze (41)