Nadchodzi czas ocierania łez i wyciągania wniosków. Mimo bolesnego odpadnięcia z Ligi Mistrzów Barcelona może trzymać się paru pozytywnych konkluzji dotyczących starcia z Atlético. Jedna z nich dotyczy Gaviego.
Hansi Flick zaufał 21-latkowi i posłał go na boisko w wyjściowym składzie, mimo że jego podopieczny dopiero niedawno wrócił do gry po wielomiesięcznej absencji. Występ z Atlético był dla Gaviego dopiero drugim spotkaniem w podstawowej jedenastce od maja 2025 roku. A mimo to w starciu na tak wysokim poziomie, o takiej skali trudności, wychowanek stanął na wysokości zadania, rozgrywając świetny mecz.
Gavi już na samym początku starcia z Atlético zaczął odpłacać Flickowi za zaufanie. To właśnie pomocnik przerwał pierwszą groźną akcję gospodarzy, umiejętnie wracając pod własne pole karne i przecinając podanie do Antoine’a Griezmanna. Kto wie, jak skończyłby się tamten atak, bo Francuz mógłby wyjść na czystą pozycję.
Kolejne minuty dały następne dobre interwencje Gaviego. 21-latek dobrze doskakiwał do rywali w wyższym pressingu, asekurował skrzydła, a nawet wspomagał stoperów. Stale stawiał rywalom przeszkody w różnych obszarach boiska. Łącznie miał aż 11 interwencji defensywnych, w tym dwa wejścia w rywala, trzy przechwyty, cztery wybicia i jeden zablokowany strzał. Wygrał też 5 z 8 pojedynków z rywalami. Wiele mówi 94% skuteczność podań Gaviego.
To nie jest tylko żywioł
Co więcej, Gavi wcale nie polegał w swoich działaniach defensywnych tylko na agresywnych wejściach, ale w razie czego potrafił utrzymać pozycję, wyczekać rywala, zablokować mu pole manewru. I to jest główny wniosek, jaki można wyciągnąć z gry 21-latka. To wcale nie jest piłkarz, którego można zaszufladkować do roli biegającego wariata, wprowadzającego tylko chaos do gry zespołu. Gavi ma dużo więcej inteligencji taktycznej niż ludziom się wydaje. I dlatego jest świetnym kandydatem do gry u boku Pedriego.
Oczywiście, Gavi dokłada do tego bezmiar determinacji. To jego niezwykłe zaangażowanie sprawia, że często jest etykietowany jako gracz niepojmujący znaczenia taktyki, jako chodzący żywioł. To jednak nie jest pełny obraz jego profilu, bo Gavi, wyznaczony do odpowiedniej roli, będzie wypełniał powierzone mu zadania. Zrobi to, czego będzie się od niego oczekiwało. Oczywiście w ramach własnego jestestwa, w którym jest też pewna doza agresywności. Nie można jednak sprowadzać tego zawodnika tylko do tego aspektu. Przez całe wczorajsze spotkanie popełnił tylko jeden faul (ostry, choć raczej przypadkowy), a w derbach z Espanyolem – żadnego. To chyba niewiele jak na konfrontacje o takiej intensywności i negatywnej energii?
"6" na "6"
Mecz z Atlético pokazał więc, gdzie można szukać miejsca dla Gaviego po wyleczeniu przez niego kontuzji. Rola Pedriego jest niekwestionowana, a na pozycji ofensywnego pomocnika są Dani Olmo i Fermín López. Dlatego też Gavi mógłby występować u boku Kanaryjczyka, stając się jego „ochroniarzem”, pisząc obrazowo. 21-latkowi można powierzyć zadanie wniesienia do gry odpowiedniej dozy agresji, tych błyskawicznych doskoków i wypełniania luk w różnych sektorach.
Nie zrobi tego Frenkie de Jong. Ile byśmy mówili o zaletach Holendra przy budowaniu ataków, to nie przesłoni faktu, że nie jest to defensywny pomocnik zorientowany na destrukcję i nigdy nim nie będzie. A właśnie takiego piłkarza Barcelona potrzebuje w środku pola, mając tylu zawodników ofensywnych, aby zrównoważyć zespół. Zwłaszcza przy tak kruchej obronie. Marc Bernal też potrafi to robić i choć dysponuje sporą siłą fizyczną, to jest jednak wolniejszy od Gaviego. Ta bardzo intensywna dynamika gry Barçy musi też zakładać patrzenie w drugą stronę boiska i posiadanie w drugiej linii kogoś zdolnego do szybkiego odbudowania pozycji, odzyskania piłki nie tylko w pierwszym doskoku, ale też w drugiej fazie akcji.
Duże pole manewru przy zdrowych zawodnikach
Nie chodzi jednak też o to, żeby wyznaczyć stały skład środka pola i ciągle się go trzymać. Hansi Flick przy tym zestawieniu personalnym będzie miał komfort, aby odpowiednio do potrzeb meczu czy zdolności rywala wybrać odpowiednich graczy do drugiej linii. Gavi, Bernal, De Jong mogą dawać zespołowi różne rzeczy, a Niemiec przy ich obecności może też dawać więcej wytchnienia Pedriemu, ustawiając np. Holendra w jego roli.
Sam Gavi znów pokazał, że spokojnie może być rozpatrywany jako pomocnik znajdujący się najbliżej swojej defensywy. Nie jest to bowiem wniosek oparty tylko na pojedynku z Atlético. Udowodnił już, że w razie czego potrafi utrzymać pozycję i zachować rozsądek, a wcale nie jest tak, że rozwala ustawienie drużyny. Może też być okazjonalnie wystawiany do gry wyżej, aby np. usprawnić wysoki pressing, jednak jego predyspozycje, nieco mniejsze w kreacji i wykończeniu, a większe w ogniu walki o piłkę, sprawiają, że częściej powinien występować nieco niżej, także ze względu na potrzeby zespołu. Oby tylko wreszcie zaczął unikać kontuzji.
Komentarze (55)