Gavi dostał pierwszą poważną okazję po swoim powrocie z długiej rehabilitacji i od razu przypomniał wszystkim o swoim temperamencie. Pomocnik rozegrał dobre 64 minuty, a po końcowym gwizdku zdążył jeszcze wykonać kilka gestów w stronę trybun i pokłócić się z piłkarzem przyjezdnych.
Gavi jest prawdziwym ulubieńcem Camp Nou i dzisiaj po raz kolejny odczuł sympatię kibiców. Kiedy opuszczał murawę ustępując miejsca Marcusowi Rashfordowi żegnały go gromkie brawa. 21-latek odwdzięczył się po zakończeniu meczu pokazując kibicom cztery podniesione palce na znak czterech bramek, jakie Barça strzeliła dzisiaj Espanyolowi. Na myśl przychodzi od razu Gerard Piqué i jego legendarna "manita" z 2010 roku.
Kamery zarejestrowały również jak wychowanek starł się z 33-letnim napastnikiem Españolu Pere Millą. Jeszcze na murawie doszło do spięcia pomiędzy João Cancelo a Polem Lozano, a napięta sytuacja udzieliła się Gaviemu, który podbiegł do zawodnika Papużek i krzyczał coś w jego kierunku agresywnie gestykulując. Obaj piłkarze zostali szybko rozdzieleni przez kolegów z drużyny i nie doczekali się napomnienia przez arbitra.
Komentarze (7)