Atlético też grało dziś swoje spotkanie w LaLidze z Sevillą, ale dla Diego Simeone absolutnym priorytetem jest rywalizacja z Barceloną w Lidze Mistrzów. Cholo posłał do gry niemal wyłącznie rezerwowych, co odbiło się na końcowym wyniku.
Atléti rozpoczęło mecz bez choćby jednego gracza z pola ze spotkania z Blaugraną na Camp Nou w Lidze Mistrzów. W wyjściowej jedenastce znalazł się tylko bramkarz Juan Musso. W zestawieniu Rojiblancos widzieliśmy też Marca Pubilla, który wszedł z ławki w pierwszej połowie środowej konfrontacji, ale on nie zagra w rewanżu z Barceloną z powodu zawieszenia za kartki. Ogólnie Atletico posłało do gry bardzo młodych zawodników. Aż 7 z nich ma mniej niż 23 lata, co stanowi wyrównanie rekordu klubu z Madrytu.
Gorszy skład Atletico można było odczuć już w 10. minucie, gdy Sevilla otworzyła wynik spotkania po trafieniu Adamsa z rzutu karnego. Wyrównał w 35. minucie młody Javier Bonar. Andaluzyjczycy domknęli jednak pierwszą połowę z przewagą dzięki bramce Gudeljego w doliczonym czasie gry.
Po przerwie Diego Simeone nadal nie przeprowadzał zmian, nie chcąc w jakikolwiek sposób forsować swoich kluczowych piłkarzy. Dopiero w 71. minucie na boisku pojawił się Ademola Lookman, a wraz z nim wszedł kolejny młody zawodnik Javi Morcillo. Kwadrans później Cholo wpuścił następnego nieopierzonego gracza Jano Monserrate.
Ostatecznie wynik nie uległ zmianie. Atletico przegrało 1:2, a na boisku pojawił się tylko jeden podstawowy gracz z pola z meczu z Barceloną w Lidze Mistrzów - Lookman. Od pierwszej minuty zagrali dziś za to piłkarze, którzy weszli z ławki w tamtym starciu – Alexander Sorloth, Alex Baena, Thiago Almada i wspomniany już Pubill. Dla Rojiblancos to trzecia porażka z rzędu w LaLidze.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (73)