Barcelona pokonała Espanyol na Spotify Camp Nou 4:1. Po pierwszej połowie Blaugrana spokojnie prowadziła 2:0, ale po golu kontaktowym dla gości cierpiała aż do samej końcówki, w której sprawy w swoje ręce wzięli Lamine Yamal oraz zmiennicy. Dzięki temu zwycięstwu Barça prowadzi w tabeli LaLigi z przewagą już 9 punktów nad Realem Madryt.
Pierwsza połowa derbów przebiegała pod wyraźne dyktando FC Barcelony, która szybko narzuciła swój rytm gry i przełożyła przewagę na konkrety. Już w 7. minucie wynik otworzył Ferran Torres po świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lamine Yamala. Barça kontrolowała posiadanie piłki, a aktywny Gavi nadawał intensywność pressingowi i napędzał odbiory w środku pola.
Espanyol próbował odpowiadać głównie długimi podaniami za linię obrony i kontratakami - najgroźniejszą okazję miał Dolan, który próbując dośrodkować, trafił w poprzeczkę. Mimo to gospodarze pozostawali drużyną zdecydowanie groźniejszą. Lamine Yamal nie tylko kreował grę, ale też co chwilę robił różnicę indywidualnymi akcjami, a jego strzał z rzutu wolnego o mało nie zakończył się kolejnym golem.
Drugi cios przyszedł w 24. minucie - ponownie po akcji Yamala, który zaliczył drugą asystę, a Ferran Torres wykorzystał sytuację z dużym spokojem. Barcelona mogła jeszcze podwyższyć prowadzenie, jednak dwukrotnie znakomicie interweniował Dimitrović po strzałach Erica i Fermína. Końcówka połowy przyniosła więcej ostrej gry i kartek, a także niepokojącą sytuację zdrowotną Gerarda Martína, który jednak dał radę dokończyć połowę.
Druga połowa zaczęła się od bardziej otwartego i chaotycznego fragmentu gry. Espanyol podniósł intensywność, zagrał odważniej i momentami zepchnął Barcelonę do defensywy, korzystając z błędów i większej przestrzeni. Barça miała swoje okazje - anulowany gol Ferrana po minimalnym spalonym i kilka sytuacji po akcjach Lamine Yamala - ale brakowało skuteczności.
Przełom nastąpił w 55. minucie, gdy Pol Lozano wykorzystał przestrzeń przed bramką i strzelił gola na 2:1, co na chwilę przywróciło emocje w derbach. Espanyol uwierzył, mocniej nacisnął i stworzył kilka groźnych sytuacji, a Barcelona przez kilkanaście minut wyglądała na mniej kontrolującą wydarzenia. Spotkanie stało się wymianą ciosów, z akcjami od jednej do drugiej bramki.
Kluczowy moment przyszedł jednak w końcówce. Najpierw w 86. minucie Lamine Yamal wykorzystał prostopadłe podanie Casadó oraz przebitkę z Dmitrivociem i podwyższył na 3:1, pieczętując swój znakomity występ. Chwilę później dołożył kolejną magiczną akcję, po której Frenkie de Jong obsłużył Marcusa Rashforda, a ten ustalił wynik na 4:1. Camp Nou zamieniło się w święto, a rywal całkowicie stracił argumenty.
Ostatecznie Barcelona wygrała 4:1, a druga połowa - mimo chwilowych problemów - zakończyła się wysokim zwycięstwem. Dzisiejsza wygrana daje Barcelonie już 9 punktów przewagi nad Realem Madryt na 7 kolejek przed końcem sezonu ligowego.
Skład Barcelony: Joan García, Araujo, Cubarsí, Martin, Balde, Eric García, Gavi, Pedri, Fermín, Lamine, Ferran.
Ławka rezerwowych: Cancelo, Lewandowski, Rashford, Casadó, Roony, Olmo, De Jong, Koundé, Szczęsny, Eder Aller, Cortes, Espart.
Skład Espanyolu: Dmitrović, Hilali, Calero, Cabrera, Romero, Lozano, Urko, Exposito, Dolan, Ngonge, Kike.
Ławka rezerwowych: Fortuno, Tristan, Ruben, Roberto, Milla, Salinas, Terrats, Miguel Rubio, Jofre, Pickel, Roca.
Mecz Barcelona - Espanyol obejrzysz na platformie Canal+ Online. Kliknij tutaj!
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (391)