Real Madryt rozpoczął już następną kolejkę LaLigi, w której próbował zniwelować dystans do Barcelony. Drużynie Álvaro Arbeloi nie udało się to w pełni, bo Los Blancos jedynie zremisowali z Gironą.
Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, choć okazji po obu stronach boiska nie brakowało. Przewagę miał Real i pokazał to już samym początku rywalizacji, gdy Mbappe przez złe przyjęcie piłki stracił szansę na gola. W innej akcji defensor Girony wybijał futbolówkę z linii bramkowej. W odpowiedzi Azzedine Ounahi zagroził bramce Realu, jednak Andrij Łunin świetnie interweniował.
Było też parę niecelnych uderzeń. Strzały Jude’a Bellinghama i Arnau Martíneza nieznacznie minęły słupki obu bramek. Parokrotnie próbował też Vinícius, jednak bez powodzenia. Niecelne było także uderzenie Claudio Echeverriego. Do przerwy był remis.
Real już na samym początku drugiej połowy zdołał jednak wyjść na prowadzenie. Fede Valverde miał swobodę oddania strzału sprzed pola karnego, uderzył bardzo mocno i przełamał ręce Paulo Gazzanigi. Z Urugwajczyka wziął przykład Thomas Lemar. Francuz w 62. minucie strzelił jeszcze dokładniej z dystansu, dając Gironie remis. Los Blancos nie cieszyli się zbyt długo z przewagi.
Real próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Brakowało mu jednak klarownych okazji. Niezłą szansę miał Mbappe, jednak trafił w Gazzanigę. W końcówce Francuz padł w polu karnym po starciu z rywalem, jednak Javier Alberola Rojas nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki, choć wydaje się, że napastnik został trafiony w czoło. Według Archivo VAR powinien być rzut karny, a brak reakcji odpowiedzialnego za wideoweryfikację Trujillo Suáreza jest niewytłumaczalny.
Ostatecznie Los Blancos zremisowali 1:1 i ich strata do Barcelony przed jutrzejszymi derbami Katalonii wynosi 6 punktów.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (178)