Czerwona kartka dla Pau Cubarsíego była z pewnością punktem zwrotnym pierwszego meczu z Atlético w Lidze Mistrzów. Decyzja o wykluczeniu obrońcy Barcelony była szeroko omawiana w mediach. Do tej sytuacji odniósł się także były piłkarz Barcelony, a obecnie ekspert CBS Sports, Thierry Henry.
''Nie, nie, nie... dla mnie to nie jest czerwona kartka. Przykro mi. Rozumiem przepisy - ostatni zawodnik, który pozbawia szansy na zdobycie gola - ale trzeba spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy. Piłka nie jest w pełni pod kontrolą, kąt nie jest idealny, a do bramki wciąż jest kawałek drogi'' - zaczyna Francuz.
''Jesteśmy pewni, że mógłby strzelić? Ja nie jestem przekonany'' - odniósł się Henry do tego, że Simeone miał piłkę za plecami, nie panował nad tym, gdzie ona się znajduje, ani nad trajektorią swojego biegu.
''Dla mnie to żółta kartka, nie czerwona. Jeśli już wysyłasz zawodnika do szatni, zmieniasz cały mecz. W Lidze Mistrzów musisz być na 100% pewny. Myślę, że sędzia zareagował zbyt pochopnie. To było kluczowe'' - zakończył mistrz świata z 1998 roku.
Komentarze (23)