João Cancelo odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed pierwszym ćwierćfinałowym starciem z Atlético Madryt w Lidze Mistrzów na Spotify Camp Nou.
[Marc Brau, FC Barcelona] To piąty mecz w tym sezonie przeciwko Atlético. pierwszego nie grałeś, ale brałeś udział w pozostałych. Czego spodziewasz się po jutrzejszym spotkaniu? Nie wiem, co może być inne, oczywiście to Liga Mistrzów, graliście w sobotę. Jakiego meczu się spodziewacie?
João Cancelo: Dzień dobry. Spodziewamy się tego samego, prawda? Tego, czym Atlético było w ostatnich latach - bardzo intensywną, agresywną drużyną, z bardzo dobrymi indywidualnie piłkarzami, z dużym talentem. My musimy rozegrać swój mecz, kontrolować go tak jak w ostatnim spotkaniu i spróbować wygrać, bo to dla nas bardzo ważne rozgrywki.
[Xavi Lemus, TV3] Zadam pytanie po katalońsku, powoli. Chciałbym zapytać cię na poziomie osobistym, jak się obecnie czujesz, czy uważasz, że jesteś już gotowy na 100% przy tej regularności, i czy twoje występy, takie jak w ostatnich meczach, są według ciebie sposobem na udowodnienie swojej wartości ludziom, którzy kwestionowali twój transfer.
Nie wiem, czy jestem już na 100% czy nie, ale oczywiście z upływem tygodni, trenując z taką intensywnością, z takimi kolegami i przy takiej jakości, to normalne, że mój talent też bardziej się uwidacznia. Ja zawsze staram się pomagać drużynie w realizacji jej celów i cóż, to był ostatni mecz, myślę, że wszyscy zagraliśmy bardzo dobrze i tak jak powiedziałem, staram się zawsze pomagać, żeby na końcu osiągnąć zwycięstwo.
[Albert Hernández, Televisión Española] Chciałbym wiedzieć, patrząc w kontekście przyszłego sezonu, czy masz już mniej więcej jasność co do tego, co chciałbyś zrobić, czy rozmawiałeś już z oboma klubami i jakie twoim zdaniem masz teraz szanse, żeby zostać tutaj w przyszłym roku?
W piłce wszystko może się zmienić w jednej chwili. Nie będę robił sobie złudzeń, będę dalej pracował. Dobrze wiem, czego chcę na przyszły sezon, nie powiem tego jeszcze, ale chcę nadal pomagać Barcelonie dojść tam, gdzie na to zasługuje, utrzymać się w naszych rozgrywkach i spróbować wygrać ligę. To jest teraz najważniejsze. Moja przyszłość w tej chwili nie ma znaczenia.
[German García, Radio Nacional] Czy jest coś, co może zaskoczyć jedną lub drugą drużynę po tym wszystkim, co już rozegraliście i jak dobrze się znacie? I w tym kontekście, czy uważasz, że jutrzejszy mecz może już, jeśli nie całkowicie, to w pewnej części rozstrzygnąć losy tej rywalizacji?
To bardzo ważny mecz, to na pewno. Wiemy, że potem musimy jechać na Wanda [stadion Atlético nie ma już w nazwie "Wanda", tylko "Riyadh Air" - przyp. red.], żeby tam zagrać, a to stadion bardzo trudny dla wszystkich europejskich drużyn, nie tylko dla nas. Idealnie byłoby osiągnąć jutro dobry wynik i praktycznie rozstrzygnąć rywalizację, ale musimy być przygotowani na wszystko.
[Helena Condis, COPE] Niektórzy z twoich kolegów mówili, że Hansi Flick jest dla nich niemal jak ojciec. Raphinha posunął się nawet do stwierdzenia, że zmienił mu życie. A tobie Hansi Flick zmienia życie?
Pracowałem z wieloma świetnymi trenerami w swojej karierze i Hansi jest jednym z nich. To bardzo dobry człowiek, bardzo bliski zawodnikom i myślę, że sprawia też, że piłkarze na boisku tego szukają, bo wprowadził do zespołu taką dynamikę agresywności i intensywności. I uważam, że to właśnie odróżnia takiego trenera od innych.
[Anais Marti, La Vanguardia] Kiedy przychodziłeś, mówiłeś, że młodzi zawodnicy cię zaskoczyli, bo byli już - jak powiedziałeś - mężczyznami. Nie wiem, jak widzisz ich teraz, i chciałem zapytać konkretnie o Lamine’a: jak widziałeś jego rozwój od pierwszego etapu tutaj i jak widzisz go teraz?
Nie trzeba nic mówić. Myślę, że Lamine jest zawodnikiem z największym talentem na świecie albo przynajmniej jest w ścisłej czołówce, w top 3 - to już kwestia opinii każdego. Dla mnie to zaszczyt móc dalej z nim pracować i oglądać go codziennie na treningach, bo to naprawdę piłkarz, który robi różnicę. I dobrze mieć go po swojej stronie.
[Ivan San Antonio, Sport] Pozwól, że zapytam o twoją przyszłość. Jesteś na wypożyczeniu, więc to nie zależy tylko od ciebie, ale gdyby to zależało od ciebie - czy Barcelona ma jakiekolwiek szanse, żeby nadal na ciebie liczyć w przyszłym sezonie?
Zawsze są szanse. Mam kontrakt z Al-Hilal, jestem zawodnikiem Al-Hilal, który obecnie jest w Barcelonie, ale zawsze są jakieś opcje. Zobaczymy, co się wydarzy na koniec sezonu, bo jak już mówiłem, w piłce wszystko może się zmienić w jednej chwili i ja mam tego świadomość. Na początku, kiedy przychodziłem, nie było takich rozmów, pojawiały się wątpliwości, mówiono, że nie chcą, żebym został, że jestem już skończony - a ostatecznie futbol taki właśnie jest. Dalej pracowałem, tak jak robię to teraz razem z kolegami z drużyny, i na końcu zobaczymy, co się wydarzy.
[Beteve] Jesteś jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników, zwłaszcza w tym ostatnim miesiącu rozgrywek. Chciałbym zapytać, czy po twoim doświadczeniu w Arabii, w ostatnich miesiącach - jak to się zakończyło - spodziewałeś się osiągnąć tak wysoki poziom tak szybko?
Powiem ci jedną rzecz: nie ma na świecie nikogo, kto wierzyłby we mnie bardziej niż ja sam. To ja mam do siebie największe zaufanie, bo nikt nie zna moich walk, nikt nie wie, przez co przeszedłem - tylko ja i moja rodzina. Dlatego zawsze wierzę, bo bardzo wierzę w siebie.
[Guillem Borras, Jijantes] Często powtarzasz słowo "intensywność". Chciałbym, żebyś mógł to rozwinąć - intensywność na treningach, w meczach - bo ty, jako obrońca, dobrze to czujesz, a dużo mówi się o tym, jakiego poziomu koncentracji wymaga sposób bronienia Barcelony Flicka. Nie wiem, czy możesz też opowiedzieć, jakie są twoje doświadczenia w tym aspekcie.
Ostatecznie ta dynamika jest bardzo inna - wysoki pressing, podejmujemy duże ryzyko w grze, ale myślę, że to zawsze była kultura Barcelony, prawda? Wysoki pressing, kontrola meczu i ja utożsamiam się z tymi wartościami, więc chodzi właśnie o to. Na końcu wprowadzono trochę niemieckiej dynamiki, czyli intensywność ciągłego wysokiego pressingu, ciągłe doskakiwanie do najbliższego zawodnika przy piłce. To inna dynamika, do której na początku trudno się przyzwyczaić, ale ostatecznie jest lepiej, bo prawie zawsze masz kontrolę nad meczem - choć oczywiście podejmujesz duże ryzyko.
[Culemania] Chciałem zapytać, bo trenowałeś pod wodzą Xaviego Hernándeza, a teraz Hansiego Flicka. Co się zmienia między jednym a drugim i czy ta Barcelona - skoro doświadczyłeś obu - jest lepsza od tej wcześniejszej?
Każdy ma swoje dobre i złe strony. Tak to już jest. Jestem bardzo wdzięczny Xaviemu, bo to trener, który bardzo mi pomógł. Często oglądałem go jako piłkarza i bardzo mi się podobał. Hansi jest inny, ale to nie znaczy, że lepszy czy gorszy. Myślę, że obaj są świetnymi trenerami. Może ma trochę więcej doświadczenia, bo ma dłuższą karierę trenerską, ale uważam, że Xavi też będzie bardzo dobrym trenerem.
[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas] Wiemy, że w szatni masz bliską relację z Gavim. Niedawno wrócił na boisko, znów zagrał. Ostatnio Hansi Flick mówił, że to jedna z opcji, które rozważa na lewej stronie, gdzie nie ma już Raphinhi z powodu kontuzji. Jak ty go widzisz na poziomie osobistym, skoro z nim rozmawiałeś, i jak oceniasz go pod względem sportowym na końcówkę sezonu?
Gavi, dla mnie - odkąd tu jestem, a sam też byłem kontuzjowany - to dusza zespołu, prawda? Wszystko, co robi, nie tylko na boisku, ale też poza nim. To bardzo pogodny chłopak, który potrafi cię "kopnąć" na treningu i dzięki temu wszyscy zaczynamy grać z większą intensywnością. Myślę, że to bardzo wyjątkowy zawodnik, z wielkim sercem i dla nas wszystkich to zaszczyt z nim pracować, bo jest inny niż wszyscy.
[Enzo Olivera, TNT Sports] Chciałbym zapytać o Raphinhę. Kilka godzin temu pojawiły się jego zdjęcia, gdy wracał do Barcelony z Brazylii. Jak to wpływa na przygotowania do meczu z Atlético Madryt, biorąc pod uwagę, że w ostatnich spotkaniach grał bardzo dobrze? I czy miałeś okazję z nim rozmawiać, albo czy drużyna z nim rozmawiała, bo w ostatnich godzinach było widać, że bardzo przeżywa to, że nie zagra?
[Marca] W swoim pierwszym etapie w Barcelonie graliście ćwierćfinał Ligi Mistrzów tak jak teraz, wtedy odpadliście. Jaką różnicę widzisz między tamtą Barceloną a obecną i czy uważasz, że ta drużyna ma realne szanse dotrzeć do finału Ligi Mistrzów?
To było marzenie, prawda? Myślę, że w szatni wszyscy o tym marzymy. Szanse są równe. Wiemy, że po drugiej stronie jest też świetna drużyna, Atlético Madryt, która ma takie same ambicje w tych rozgrywkach jak my. A my - to, co mogę obiecać - zrobimy wszystko, żeby awansować z tej rywalizacji. Co się wydarzy, tego nie wiem, ale uważam, że zespół jest bardzo zmotywowany, żeby przejść dalej.
[Marc Núñez, Chiringuito] Odnieśliście świetne zwycięstwo właśnie przeciwko Atlético Madryt, ale trochę zaskoczyło, że Lamine Yamal schodził do szatni lekko zdenerwowany. Jak wy widzieliście tę sytuację? I ty, mając z nim bardzo dobrą relację - jak to przeżyliście i czy wszystko jest już u niego w porządku w ostatnich dniach?
Widziałem to dopiero później, mój brat wcześniej pokazał mi jakieś nagranie, ale szczerze mówiąc nie wiem, co się stało. Nie rozmawiałem z nim o tym, byłem tak podekscytowany zwycięstwem i golem w końcówce, że nie mogłem już nawet biegać. Więc nie, nie widziałem tego na żywo, ale myślę, że wszystko jest już rozwiązane i jutro będziemy go potrzebować - wierzę, że będzie na wysokim poziomie.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (15)