Oficjalne konto Atlético skarży się na sędziego w mediach społecznościowych; w komentarzach bryluje profil "ZonaBlaugrana"

Mateusz Doniec

5 kwietnia 2026, 15:00

Atletico, ZonaBlaugrana

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Po meczu FC Barcelony z Atlético Madryt wybuchła burza wokół decyzji sędziowskiej, którą madrycki klub publicznie podważył w mediach społecznościowych. Dyskusja szybko przerodziła się w szerszy spór o interpretację przepisów i konsekwencję arbitrów.

"Ale czy to nie było już sprawdzane?" - pisze na portalu X oficjalny profil Atlético Madryt, porównując dwie sytuacje: wczorajsze wejście Gerarda Martína w Almadę oraz podobną sytuację z meczu Betis - Rayo, po której według CTA należało pokazać czerwoną kartkę. Są to jednak dwie różne sytuacje. We wczorajszym meczu nie ma walki o piłkę - Gerard Martín ma ją pod kontrolą i wykopuje, zanim jeszcze Almada do niej podbiegł. Natomiast w przywołanej przez Atléti akcji mamy ewidentną walkę o piłkę. "Piłka niczyja, do której dwóch zawodników rusza na równych warunkach" - tłumaczono w programie "Tiempo de Revisión".

https://x.com/Atléti/status/2040554944160227792

Od razu w komentarzach zaczęto wytykać hipokryzję. Słynne konto ZonaBlaugrana, które wyciąga z archiwów wiele sytuacji spornych - czasem nawet przesadnie - przywołało wiele podobnych akcji, w których to gracze Atlético zostali oszczędzeni. Najbardziej pamiętna to ta, gdy Giuliano Simeone faulował Alejandro Balde - bez żadnej konsekwencji.

https://x.com/Atléti/status/2040554944160227792

Przypomniano także sytację z El Clásico w sezonie 2024/25, gdy Tchouaméni sfaulował Pedriego, zagrywając piłkę jako pierwszy. Francuz też nie dostał czerwonej kartki.

Przypomnijmy raz jeszcze przepisy:

1. ZAWODNIK DOTYKA PIŁKI, A NASTĘPNIE UDERZA PRZECIWNIKA

W tym przypadku zawodnik prawidłowo zagrywa piłkę, a w fazie wybicia lub po zakończeniu ruchu dochodzi do późniejszego kontaktu z przeciwnikiem. Sędzia musi ocenić, czy kontakt ten był bezpośrednią konsekwencją walki o piłkę, a przede wszystkim czy był nieunikniony, czy też wystąpiła dodatkowa intensywność albo ruch/gest, które wskazują na nieostrożność lub użycie nadmiernej siły.

  • Jeśli kontakt jest nieuniknioną konsekwencją dynamiki akcji i nie ma w nim nieostrożności, lekkomyślności ani nadmiernej siły, należy uznać go za zgodny z przepisami i kontynuować grę.

  • Jeśli kontakt następczy powoduje uderzenie przeciwnika, które można uznać za lekkomyślne, należy podyktować rzut wolny bezpośredni, a więc także rzut karny (jeśli miało to miejsce w polu karnym), oraz udzielić napomnienia; jeśli natomiast doszło do użycia nadmiernej siły, sytuację uznaje się za poważne przewinienie, skutkujące czerwoną kartką i wykluczeniem.

Mamy zatem prostą logikę:

  • Jeśli wejście nie było lekkomyślne i nie miało nadmiernej siły - nie ma faulu.
  • Jeśli wejście było nieumyślne - żółta kartka
  • Jeśli użyto dodatkowo nadmiernej siły - czerwona kartka.

W trakcie rozmowy z arbitrem głównym sędzia VAR mówilł "W mojej opinii piłkarz Barcelony zagrywa piłkę w sposób normalny. Normalna dynamika gry. Zagrywa piłkę i w naturalny sposób dochodzi do kontaktu z piłkarzem Atlético" - na tej podstawie można zatem wykluczyć zarówno lekkomyślność, jak i nadmierną siłę. Bazując na tym, co widnieje w przepisach, i co uznali sędziowie, w teorii nie powinno być nawet odgwizdanej faulu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy