Reprezentacja Włoch po raz kolejny została obiektem kpin ze strony kibiców. Gli Azzurri nie jadą na trzeci mundial z rzędu co nie przystoi krajowi, który wygrał puchar świata aż cztery razy. Szczególna krytyka spada na włoską federację piłkarską, ponieważ w najlepszych drużynach Serie A brakuje młodych, utalentowanych Włochów.
O komentarz w tej sprawie pokusił się Jürgen Klinsmann - legendarny piłkarz i trener, który z RFN zgarnął mistrzostwo świata i Europy: "Płacą cenę za brak liderów, graczy o dobrych umiejętnościach technicznych oraz za brak zaufania do młodych zawodników. We Włoszech Lamine Yamal i Musiala prawdopodobnie graliby w Serie B, aby zdobyć doświadczenie. A tak nie może być".
Niemiec wini przede wszystkim trenerów, którzy preferują doświadczonych piłkarzy i ustawiają swoje drużyny defensywnie, żeby zdobyć jak najwięcej punktów, nie dbając przy tym o przyszłość: "Przeszkodą jest również kultura taktyczna. Wielu trenerów nawet dzisiaj kieruje się raczej dążeniem do uniknięcia porażki niż chęcią wygrania za wszelką cenę. Teraz mają tego rezultaty".
Klinsmann zaznaczył przy tym, że daży ogromną sympatią Reprezentację Włoch po latach spędzonych w Interze i po porażce z Bośnią nie mógł zasnąć. Jego krytyka wynika z chęci uwydatnienia problemu, który wymaga rozwiązania, a nie z cynizmu i wykorzystania możliwości dogryzienia odwiecznym piłkarskim rywalom Niemiec. Wnioski 61-latka faktycznie wydają się bliskie prawdy. Skład Azzurich jest oparty na kręgosłupie Interu Mediolan - Bastonim, Barelli i Dimarco. Poważnej szansy nie dostał żaden utalentowany nastolatek, który mógłby wnieść na murawę trochę chaosu i fantazji.
Komentarze (37)