Barcelona, pomimo gry w przewadze przez całą drugą część meczu z Atlético, długo musiała czekać na trafienie dające zwycięstwo. Ta sztuka udała się dopiero w 87. minucie, dzięki temu, że w odpowiednim miejscu znalazł się Robert Lewandowski. Większość piłkarzy celebrowała bramkę Polaka i finalne, bardzo cenne 3 punkty. Sfrustrowany do szatni zszedł za to Lamine Yamal.
18-latek nie emanował radością po trafieniu Lewandowskiego, a co więcej, po końcowym gwizdku zszedł z boiska ze sporą dozą złości. Podobnie jak w meczu z Rayo, narzekał na coś, wskazując na boisko i tylko minął Hansiego Flicka. W drodze do szatni towarzyszył mu José Ramón de la Fuente, trener bramkarzy.
Hansi Flick został zapytany po meczu o ten incydent. Szkoleniowiec szybko zamknął temat, dając do zrozumienia, że Lamine mógł być zdenerwowany przebiegiem meczu: ''Lamine próbował wszystkiego, dryblował, atakował, ale nie strzelił gola. Był trochę zły, bo to był bardzo emocjonujący mecz, ale to normalne. Wrócił do szatni i jest wszystko w porządku''.
Komentarze (96)