Szok na Son Moix. Real Madryt stracił punkty z okupującą niskie pozycje w tabeli Mallorcą. Piłkarze z Balearów pokonali Los Blancos 2:1. Barcelona będzie mieć dziś szansę na powiększenie przewagi w tabeli ligoerj nad Realem do siedmiu punktów.
Od pierwszej minuty to właśnie drużyna przyjezdnych z Madrytu była stroną przeważającą w tym spotkaniu. Mallorca musiała odpierać ataki rywali i bronić się przed groźnymi strzałami Ardy Gülera, czy Kyliana Mbappé. Gospodarze próbowali wychodzić ze swoimi akcjami, ale były one w większości szybko pacyfikowane.
Aż do 42. minuty! W polu karnym Realu Madryt pojawiła się wielka dziura, w którą piłkę dośrodkował Pablo Maffeo. Wrzutkę przejął Manu Morlanes, który bardzo pewnie pokonał Andrija Łunina. Dzięki temu trafieniu Mallorca zeszła na przerwę z prowadzeniem 1:0.
Zawodnicy Mallorki w drugiej połowie obrali sobie za cel utrzymanie wyniku. Ich próby ataku były bardzo bojaźliwe, a skupili się głównie na obronie dostępu do własnej bramki. Real Madryt dwoił się i troił, ale nie mógł odczarować prostokąta strzeżonego przez Leo Romána, gdyż defensorzy rywali stawali na wysokości zadania.
W końcówce, w 88. minucie świetną główką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego popisał się Eder Militão. To dało nadzieję Realowi na trzy punkty w tym spotkaniu. Gdy wydawało się, że to goście zaczną napierać, by zdobyć drugą bramkę, sytuacja się odwróciła. Mallorca przeprowadziła świetną akcję - w polu karnym piłkę otrzymał Vedat Muriqi, który atomowym strzałem pokonał Łunina. Mallorca wyrwała trzy punkty Realowi Madryt.
Dziś wieczorem Barcelona stanie przed szansą powiększenia przewagi nad swoimi rywalami do siedmiu punktów.
Składy:
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (76)