Atlético Madryt chce zabezpieczyć przyszłość Juliána Álvareza i planuje uczynić go najlepiej opłacanym zawodnikiem w kadrze. Klub zamierza w ten sposób uciąć spekulacje transferowe i wzmocnić jego rolę jako twarzy projektu na kolejne lata.
Mimo że na Metropolitano panuje spokój w kwestii pozostania Juliána Álvareza, opierając się na czterech pozostałych latach kontraktu oraz na klauzuli odstępnego w wysokości 500 milionów euro, według Isaaca Suáreza z dziennika Marca Atlético rozważa rewizję jego umowy. Poprawa warunków uczyniłaby go najlepiej opłacanym piłkarzem w kadrze - konkretnie z pensją na poziomie 10 milionów euro (9 milionów stałej pensji plus kolejny milion w łatwo osiągalnych bonusach).
Wynagrodzenie na poziomie 10 milionów euro rocznie ma być głównym argumentem, który ostatecznie rozwieje wszelkie wątpliwości mogące pojawiać się w głowie Argentyńczyka. Warto przypomnieć, że napastnik zarabia obecnie około 7 milionów euro łącznie w pensji stałej i zmiennych, więc podwyżka byłaby znacząca. Co więcej, wyniosłaby go bezpośrednio na sam szczyt drabiny płac Atlético, gdzie z taką samą kwotą znajduje się Jan Oblak.
Choć Atlético i Julián nie zasiedli jeszcze do stołu, by rozpocząć negocjacje, napastnik zna już intencje klubu, a w jego rękach pozostaje decyzja o przyspieszeniu odnowienia umowy. Jednocześnie, tak jak nigdy nie chciał definitywnie uciąć wszystkich spekulacji podważających jego przyszłość, tak też nie daje sygnałów, że pilnie chce ją wyjaśnić - dlatego nie oczekuje się, by ewentualne przedłużenie miało charakter natychmiastowy.
Isaac Suárez zaznacza, ze nie ma natomiast wątpliwości, iż zarówno Julián, jak i jego rodzina są w pełni szczęśliwi ze swojego życia w Madrycie, a także z komfortowej pozycji w szatni. To wzmacnia przekonanie i optymizm w Atlético, że ich najlepszy strzelec jest dziś bliżej przedłużenia kontraktu niż pożegnania.
Komentarze (16)