Alejandro Balde doznał kontuzji mięśnia dwugłowego w lewym udzie podczas meczu, który Barça rozegrała z Atlético w rewanżu półfinału Pucharu Króla na Camp Nou. Był to wspaniały wieczór pod względem piłkarskim, ale najgorsze były kontuzje właśnie Balde, a także Julesa Koundé.
Jak donosi Sport, obaj dobrze radzą sobie z urazami, choć lewy obrońca poszedł o krok dalej i we wtorek rano mógł już wyjść na murawę, by intensywnie ćwiczyć z piłką, co świadczy o tym, że dotrzymuje wyznaczonych terminów i że jego powrót do zdrowia przebiega zgodnie z planem. W rzeczywistości przewidywany termin jego powrotu wynosił wówczas cztery tygodnie, które upłyną dokładnie wtedy, gdy piłkarze wrócą z przerwy reprezentacyjnej. Co ciekawe, Alejandro Balde mógłby powrócić do składu na mecz z drużyną, przeciwko której doznał kontuzji, czyli z Atlético, które 4 kwietnia podejmie podopiecznych Hansiego Flicka na stadionie Metropolitano.
Jules Koundé natomiast będzie musiał jeszcze trochę poczekać. W komunikacie medycznym opublikowanym przez klub po jego kontuzji zaznaczono bowiem, że doznał kontuzji mięśnia dwugłowego w lewym udzie, a czas powrotu do zdrowia zostanie ustalony w zależności od przebiegu rekonwalescencji. Nie wyznaczono żadnego terminu, a ponadto Francuz we wtorek pozostał na siłowni, więc nadal nie wykonuje ćwiczeń na boisku.
Co z Èrikiem Garcíą?
Z kolei Èric García, który musiał zostać zmieniony w meczu z Newcastle w rewanżu 1/8 finału Ligi Mistrzów, czuje się dobrze, choć nadal trenuje indywidualnie. Mimo to nie wydaje się, aby miał jakiekolwiek problemy z powrotem do drużyny po przerwie reprezentacyjnej. W jego przypadku nie ma żadnej kontuzji, a chodzi raczej o przeciążenie, dlatego zdecydowano się na zachowanie ostrożności.
W każdym razie najlepszą wiadomością jest to, że Balde robi postępy w bardzo dobrym tempie i że jego odczucia są bardzo pozytywne. Flick musi stopniowo odzyskiwać zawodników przed bardzo wymagającą końcówką sezonu, w której Blaugrana będzie chciała umocnić swoją pozycję na czele LaLigi przed meczem z Realem Madryt 10 maja. Oczywiście chodzi również o to, aby z pełnym przekonaniem stawić czoła Atlético w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Komentarze (16)