22 listopada Barcelona wróciła na Camp Nou i rozbiła Athletic Bilbao 4:0. Od tamtego momentu żaden z gości nie był w stanie urwać piłkarzom Flicka choćby jednego punktu. 13 zwycięstw w 13 spotkaniach mówi samo za siebie - Barça na własnym stadionie jest potęgą, która może złamać każdego.
Camp Nou to twierdza nie tylko w ligowych rozgrywkach. Podopieczni Flicka pokonali tam już Eintracht i Kopenhagę w Lidze Mistrzów oraz Atlético Madryt w Pucharze Króla. Jeżeli do bilansu meczów domowych doliczymy też spotkania rozegrane na Montjuïc to w trwającym sezonie Barcelona w roli gospodarza ograła wszystkich w LaLidze i poległa tylko z PSG w pierwszej fazie Ligi Mistrzów.
Wszystko to sprawia, że Barça staje przed historyczną szansą zgarnięcia kompletu punktów ligowych w roli gospodarza. Wprawdzie w przeszłości już się to jej zdarzało, ale mówimy tu o zamierzchłych czasach (lata 40 i 50) kiedy w Primera División grało 13, a później 15 drużyn. Od momentu reformy w sezonie 1987/88 jeszcze jej się to nie udało.
Żeby móc pochwalić się kolejnym rekordem Barcelona musi ograć jeszcze pięciu rywali: Rayo Vallecano, Espanyol, Celtę, Real Madryt oraz Betis. Przy tak napiętym terminarzu będzie o to bardzo trudno, ale Barça i tak potrzebuje punktów, czując na plecach oddech Realu Madryt, który odżył po speklakularnych zwycięstwach nad Manchesterem City. Czy ktoś będzie w stanie zatrzymać rozpędzonego Flickswagena?
Komentarze (9)