Barça chce Juliana Álvareza i pozostania Lewandowskiego... a co z Ferranem? [ANKIETA]

Mateusz Doniec

19 marca 2026, 22:00

127 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona planuje wzmocnienia w ataku, ale równie ważne jak nazwiska potencjalnych nowych "dziewiątek" będzie to, co stanie się z obecnymi opcjami ofensywnymi. W tym kontekście coraz częściej wraca pytanie o przyszłość Ferrana Torresa.

W katalońskich mediach coraz wyraźniej wybrzmiewa jeden przekaz: Julián Álvarez jest dziś celem numer jeden Barcelony na pozycję "dziewiątki". Jednocześnie sam Joan Laporta w kolejnych wypowiedziach coraz częściej podkreśla, że klub chciałby, aby Robert Lewandowski został na kolejny sezon. Jeśli oba scenariusze się zrealizują, Blaugrana może wejść w nową kampanię z luksusowym duetem w ataku: topowym napastnikiem na lata i doświadczonym weteranem w roli wsparcia. W tej układance naturalnie pojawia się pytanie: gdzie w tym wszystkim miejsce dla Ferrana Torresa?

Teza może wydawać się przewrotna, ale mimo wszystko Hiszpan powinien zostać.

Poszerzmy w końcu ławkę

Najlepsze zespoły Europy mają dziś długie, jakościowe ławki rezerwowych, bo sezon to nie tylko liga i Liga Mistrzów, ale także krajowe puchary, rotacje, kontuzje i spadki formy. Barcelona przez ostatnie lata cierpiała na brak głębi składu w ofensywie. Jeśli nie ma do tego wskazań finansowych potencjalne przybycie Juliana nie powinno oznaczać, że ktoś musi odejść. Zawsze im większa rywalizacja na danej pozycji, tym lepsze wyniki.

Luksus dla Flicka

Różnorodność profili w ataku to ogromny atut taktyczny. Jeśli Álvarez byłby podstawową "dziewiątką", Hansi Flick zyskałby komfort wyboru przy zmianach. Z jednej strony Lewandowski – bardziej statyczny, świetny w polu karnym i w grze na ostatniej linii. Z drugiej Ferran – mobilniejszy, częściej atakujący przestrzenie i lepiej odnajdujący się w dynamicznych scenariuszach meczu. W zależności od obrazu spotkania trener mógłby reagować zupełnie innymi narzędziami.

Gdzie dwóch się bija tam trzeci korzysta?

Po trzecie – adaptacja i fizyczność. Álvarez czy też jakikolwiek inny sprowadzony napastnik byłby nowym zawodnikiem, który być może potrzebowałby czasu na pełne wejście w system Flicka i zrozumienie mechanizmów gry zespołu. Lewandowski z kolei ma coraz częściej pełnić rolę drugoplanową, a w ostatnim okresie zdarzało mu się zmagać z problemami zdrowotnymi. W sytuacji, gdy któryś z nich – lub nawet obaj – nie byliby gotowi na wyjściową jedenastkę, Ferran może stać się naturalnym rozwiązaniem.

Ma liczby

Nie można też ignorować liczb. Torres wciąż jest jednym z najlepszych strzelców Barcelony w tym sezonie – ma 16 goli i dopiero ostatni dublet Lewandowskiego z Newcastle pozwolił Polakowi zrównać się z Hiszpanem w tej klasyfikacji. Co ciekawe, obecna kampania jest dla Ferrana swoistym odbiciem lustrzanym poprzedniej: w sezonie 2024/25 notował bardzo słabą pierwszą rundę i lepszą drugą, natomiast teraz długo ciągnął ofensywę zespołu jesienią, by później wyhamować. Ostatnie tygodnie przyniosły wyraźny spadek skuteczności – Hiszpan ma problem z regularnym trafianiem do siatki w 2026 roku i bywa mniej widoczny w meczach o najwyższą stawkę. Jednocześnie jego liczby w skali całego sezonu wciąż pozostają solidne. To też przykład "efektu świeżości" - Za poprzedni sezon Ferran zebrał spore pochwały, a teraz mimo że ma na tym etapie tylko trzy bramkie mniej niż w ubiegłej kampanii, jest krytykowany. Ta krytyka jest oczywiście w dużej mierze słuszna, bo ostatnich tygodniach jest rzeczywiście cieniem samego siebie. Czasem wystarczy jednak jeden kluczowy moment, aby odwrócić tę dynamikę.

Zostawiamy czy żegnamy?

Oczywiście są też argumenty przeciw. Flick coraz wyraźniej postrzega Ferrana niemal wyłącznie jako środkowego napastnika. Hiszpan ma doświadczenie gry na skrzydłach, ale nie oferuje tam tego, czego dziś Barça realnie potrzebuje: rajdów jeden na jednego, dryblingu i stałego rozciągania defensywy. W tym sensie bardziej uniwersalnym profilem – zdolnym grać i w środku, i po bokach – mógłby być Marcus Rashford. Tyle że tu pojawia się kolejna konkluzja: lepiej mieć na ławce zarówno Rashforda, jak i Ferrana, niż tylko jednego z nich.

Jeśli sytuacja finansowa klubu rzeczywiście się poprawia, naturalnym krokiem powinno być poszerzanie kadry jakościowo, a nie wymuszona wymiana "jeden przychodzi – jeden musi odejść". Barcelona chce wrócić do stałej rywalizacji o wszystkie trofea, a do tego potrzebna jest nie tylko mocna jedenastka, ale także szeroki wachlarz rozwiązań ofensywnych. A Ferran Torres – mimo swoich ograniczeń i ostatniego dołka formy – wciąż może być jednym z nich.

Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.

Ankieta

Czy Ferran Torres powinien zostać na kolejny sezon, jeśli uda się sprowadzić nową dziewiątkę i zatrzymać Lewandowskiego?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (127)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy