Sporting dokonał jednej z najbardziej spektakularnych remontad tej edycji Ligi Mistrzów, odrabiając trzybramkową stratę z pierwszego meczu i ostatecznie eliminując Bodø/Glimt po dogrywce.
Gospodarze od pierwszych minut narzucili ogromne tempo, seryjnie tworzyli sytuacje i jeszcze przed przerwą objęli prowadzenie po strzale głową Gonçalo Inácio. Norwegowie byli w stanie przetrwać napór, a nawet trafili w poprzeczkę, jednak obraz spotkania jasno wskazywał, że Sporting jest bliżej wielkiego powrotu.
Po zmianie stron portugalski zespół kontynuował dominację. Najpierw Pote podwyższył wynik po świetnej akcji prawą stroną, a następnie Luis Suárez wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania w dwumeczu i dogrywki. Sporting oddał w regulaminowym czasie aż 34 strzały przy xG ponad 3, podczas gdy Bodø/Glimt stworzyło niewiele zagrożenia. Mimo to goście długo pozostawali w grze i mogli nawet rozstrzygnąć rywalizację w końcówce, gdy Rui Silva uratował gospodarzy po groźnym uderzeniu Helmersenna.
Dogrywka należała już do gospodarzy, którzy przełamali rywali mentalnie i fizycznie. Maxi Araújo błyskawicznie dał Sportingowi prowadzenie w dwumeczu, a w samej końcówce rezerwowy Rafael Nel ustalił wynik na 5:0 po błędzie w rozegraniu Bodø.
Ostatecznie lizbończycy zwyciężyli 5:3 w dwumeczu, kończąc piękną europejską przygodę Norwegów i meldując się w ćwierćfinale po jednym z najbardziej emocjonujących spotkań tej rundy.
Komentarze (11)