„Philipp Lahm” debiutuje w Barcelonie

Dariusz Maruszczak

11 marca 2026, 09:53

33 komentarze

Fot. Getty Images

Wczoraj w pierwszym zespole Barcelony zadebiutował kolejny wychowanek. Xavi Espart zmienił w końcówce z konieczności Ronalda Araujo i spisał się obiecująco w tym krótkim wymiarze gry.

Espart w tym sezonie należy do zawodników z futbolu młodzieżowego Barçy, którzy zrobili największe postępy. Niestety kontuzja w listopadzie przyhamowała jego progres, ale miesiąc temu wrócił na boisko. Z kolei uraz Julesa Koundé otworzył Espartowi drogę do powrotu do kadry meczowej pierwszego zespołu. Zapowiadało się, że 18-latek może dostać szansę w którymś ze spotkań.

Tym bardziej, że Hansi Flick chwalił wychowanka jeszcze przed wyjazdem drużyny do Bilbao: "Gdy widzę go w grze, naprawdę podoba mi się jego pewność z piłką. Jest trochę podobny do Philippa Lahma – on też mógł grać jako numer sześć i jako numer dwa, a on również potrafi to robić. Dla mnie bardzo dobrze wygląda z piłką, ale także bez niej, sposób w jaki się zachowuje na boisku".

Okazja nadarzyła się w starciu z Newcastle. Kontuzja Erica Garcíi i późniejsze dolegliwości Ronalda Araujo otworzyły 18-latkowi drogę do występu. Sam Espart tłumaczył po meczu, że Flick planował wpuścić Roony'ego Bardghjiego, ale po urazie Urugwajczyka zmienił zdanie. Tak więc prawy obrońca pojawił się na boisku w 88. minucie. 18-latek nie grał więc długo, ale, gdy już mierzył się z rywalami, stawał na wysokości zadania.

Po spotkaniu pseudonim nadany przez Flicka znów pojawił się przy Esparcie. Marc Bernal napisał mu komentarz „Philipp”, w wyraźnym nawiązaniu do Lahma. Kolegę chwalił też Pau Cubarsí: „Niedawno sam byłem w jego sytuacji. Wiele przeżyłem z Xavim, bo jesteśmy w tym samym wieku. Jesteśmy jak wielka rodzina. On czuje się komfortowo, kiedy wychodzi wyżej. Dziś rozegrał doskonały mecz, a było to trudne. Wyszedł na boisko z osobowością. Miał świetną akcję defensywną, dzięki której zapobiegł bramce”.

Możliwość debiutu to spełnienie marzeń. Jestem bardzo szczęśliwy i teraz muszę dalej pracować, żeby nadeszły kolejne szanse. Odbieram jako komplement, że Flick porównuje mnie do Lahma. Remis to całkiem dobry wynik, u siebie będziemy silniejsi” – powiedział z kolei sam debiutant, który w mediach społecznościowych podziękował też swojej rodzinie i przyjaciołom po tym wielkim wydarzeniu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w normalnym systemie rotacji Espart miał nie dostać szansy w kolejnych spotkaniach. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (33)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy