Barcelona pokonała na San Mamés Athletic Club 1:0 i zdobywa bardzo ważne trzy punkty. Decydujący okazał się gol Lamine Yamala.
Wbrew przewidywaniom, Robert Lewandowski znalazł się na ławce rezerwowych, a hiszpański napastnik dostał kolejną szansę. W wyjściowej jedenastce znalazł się też Marc Casadó, który zastąpił Pedriego. Kanaryjczyk, Fermín López czy Raphinha wystąpili w ograniczonym zakresie przed pojedynkiem z Newcastle.
Pierwsza połowa meczu na San Mamés upłynęła pod znakiem intensywnej walki i dużej dyscypliny Athleticu, który skutecznie utrudniał Barcelonie rozwinięcie gry pozycyjnej. Już w 1. minucie gospodarze byli bliscy prowadzenia, gdy po dośrodkowaniu Berenguera João Cancelo niefortunnie skierował piłkę na własną poprzeczkę. Barça z czasem zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce, ale długo brakowało jej miejsca i konkretów pod bramką Unaia Simóna.
Najlepszą okazję dla zespołu Hansiego Flicka stworzył Ferran Torres w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po sprytnie przedłużonym dośrodkowaniu z rzutu rożnego napastnik Barçy trącił piłkę przy bliższym słupku, a ta przeleciała wzdłuż bramki i minimalnie minęła dalszy słupek. Wcześniej groźnie było też po akcji Cancelo, którego próbę z lewej strony zatrzymał Simón.
Athletic również potrafił zagrozić, głównie po szybkich wyjściach skrzydłami z udziałem Iñakiego Williamsa, ale brakowało mu precyzji w finalizacji, a także wyczucia pozycji spalonej. Na posterunku był też Joan García. Barcelona miała przewagę w posiadaniu piłki, jednak gospodarze dobrze bronili przestrzeni i nie pozwalali rywalom na stworzenie wielu klarownych sytuacji. Do przerwy w Bilbao utrzymywał się więc bezbramkowy remis 0:0.
Druga połowa na San Mamés przyniosła znacznie więcej emocji i ostatecznie rozstrzygnęła losy spotkania. Po przerwie Barcelona zaczęła grać odważniej, a wejście Pedriego wyraźnie poprawiło tempo i jakość rozegrania. Athletic miał jednak swoje momenty – najgroźniej było w 58. minucie, gdy Oihan Sancet otrzymał świetne podanie w polu karnym, ale jego strzał znakomicie obronił Joan García.
Kluczowa akcja meczu przyszła w 68. minucie. Pedri idealnym podaniem uruchomił Lamine Yamala po prawej stronie pola karnego, a młody skrzydłowy Barcelony zrobił resztę – zszedł do środka i kapitalnym uderzeniem lewą nogą posłał piłkę w okienko bramki Unaia Simóna.
Po stracie bramki Athletic próbował jeszcze odpowiedzieć, lecz brakowało mu jakości w ostatniej fazie akcji. Barcelona kontrolowała tempo gry, a trener Flick wprowadził z ławki m.in. Roberta Lewandowskiego, Raphinhę i Fermína Lópeza, by ustabilizować końcówkę spotkania. W doliczonym czasie gry gospodarze nie zdołali już poważnie zagrozić bramce Garcíi.
Barcelona dowiozła skromne, ale bardzo cenne zwycięstwo 1:0, a bohaterem wieczoru został Lamine Yamal, którego genialny strzał rozstrzygnął wyrównany mecz w Bilbao.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (347)