Dobrze by było czasem kompletnie odciąć się od spraw sędziowskich, ale trudno to zrobić, gdy ten temat stale dostarcza kolejnych kontrowersji. Dziś RFEF ogłosiła, że arbiter VAR niedawnego meczu Barcelony z Gironą został nagrodzony nominacją na półfinał Pucharu Króla.
Jutro odbędzie się pojedynek Realu Sociedad z Athletikiem, który ma poprowadzić César Soto Grado. Za VAR będzie odpowiadać Jorge Figueroa. Okazuje się, że w zespole sędziowskim nie brakuje też w roli asystenta wideoweryfikacji Davida Galveza, którego spotkała największa krytyka po spotkaniu Barçy z Gironą.
Galvez w tamtym starciu odpowiadał za VAR i nie zwrócił uwagi sędziemu głównemu (Soto Grado…) o nadepnięciu Julesa Koundé przez Claudio Echeverriego przed bramką dla Girony, która zdecydowała o zwycięstwie ekipy Míchela. Można zastanawiać się, czy pierwszy arbiter nie powinien dostrzec tak klarownego zagrania, ale wideoweryfikacja nie miała już prawa pominąć tej sytuacji w swojej analizie. Przyznał to nawet sam Komitet Techniczny Arbitrów, który wskazywał, że Soto Grado powinien zostać powiadomiony o potencjalnym przewinieniu.
Media podawały po tym meczu, że Galvez zostanie ukarany odsunięciem od pracy w następnej kolejce LaLigi. Teraz jednak został on wyznaczony na półfinał Puchar Króla. Co prawda w roli asystenta VAR, a nie pierwszej osoby odpowiedzialnej za ten obszar, ale i tak ta sytuacja budzi niesmak, że przy tak prestiżowym spotkaniu będzie pracował arbiter, który niedawno popełnił tak kolosalny błąd. Zwłaszcza że według doniesień medialnych nie został on w pełni zreferowany samym sędziom. Galvez był zresztą asystentem VAR również przy... wczorajszym pojedynku Realu Madryt z Getafe, w którym wideoarbitraż nie zwrócił uwagi na kopnięcie w twarz piłkarza gości przez Antonio Rüdigera.
Postać Galveza prześwietliło ostatnio Mundo Deportivo. 44-latek nigdy nie pracował jako sędzia główny w Primera División, większość kariery spędzając na trzecim (2008-2020) i drugim (2020-2023) poziomie rozgrywkowym. Później nominalnie był arbitrem VAR w Segunda División, z możliwością występów na pierwszym szczeblu.
Jak to możliwe? Otóż Komitet Techniczny Arbitrów w tym sezonie powołał grupę VAR Pro, składającą się z 15 byłych sędziów boiskowych, zakładając, że będą oni mogli pracować w spotkaniach Primera i Segunda División w zależności od ich zasług. W obecnej kampanii tylko Galvez z grona arbitrów z Segunda miał okazję wziąć udział w meczu Barcelony. Był też ogólnie pierwszym nominalnym sędzią z drugiego szczebla, który pracował w LaLidze. W tym kontekście Mundo Deportivo zwraca uwagę, że już w Segunda Galvez był krytykowany m.in. za pojedynek Real Oviedo – Real Saragossa z 18 maja, w którym dwukrotnie nie ostrzegł głównego o błędzie.
Komentarze (16)