Sędziowie, którzy nie dostrzegli faulu na Koundé w meczu z Gironą, wracają do łask i... będą pracować przy półfinale Pucharu Króla

Dariusz Maruszczak

3 marca 2026, 12:02

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Dobrze by było czasem kompletnie odciąć się od spraw sędziowskich, ale trudno to zrobić, gdy ten temat stale dostarcza kolejnych kontrowersji. Dziś RFEF ogłosiła, że arbiter VAR niedawnego meczu Barcelony z Gironą został nagrodzony nominacją na półfinał Pucharu Króla.

Jutro odbędzie się pojedynek Realu Sociedad z Athletikiem, który ma poprowadzić César Soto Grado. Za VAR będzie odpowiadać Jorge Figueroa. Okazuje się, że w zespole sędziowskim nie brakuje też w roli asystenta wideoweryfikacji Davida Galveza, którego spotkała największa krytyka po spotkaniu Barçy z Gironą.

Galvez w tamtym starciu odpowiadał za VAR i nie zwrócił uwagi sędziemu głównemu (Soto Grado…) o nadepnięciu Julesa Koundé przez Claudio Echeverriego przed bramką dla Girony, która zdecydowała o zwycięstwie ekipy Míchela. Można zastanawiać się, czy pierwszy arbiter nie powinien dostrzec tak klarownego zagrania, ale wideoweryfikacja nie miała już prawa pominąć tej sytuacji w swojej analizie. Przyznał to nawet sam Komitet Techniczny Arbitrów, który wskazywał, że Soto Grado powinien zostać powiadomiony o potencjalnym przewinieniu.

Media podawały po tym meczu, że Galvez zostanie ukarany odsunięciem od pracy w następnej kolejce LaLigi. Teraz jednak został on wyznaczony na półfinał Puchar Króla. Co prawda w roli asystenta VAR, a nie pierwszej osoby odpowiedzialnej za ten obszar, ale i tak ta sytuacja budzi niesmak, że przy tak prestiżowym spotkaniu będzie pracował arbiter, który niedawno popełnił tak kolosalny błąd. Zwłaszcza że według doniesień medialnych nie został on w pełni zreferowany samym sędziom. Galvez był zresztą asystentem VAR również przy... wczorajszym pojedynku Realu Madryt z Getafe, w którym wideoarbitraż nie zwrócił uwagi na kopnięcie w twarz piłkarza gości przez Antonio Rüdigera.

Postać Galveza prześwietliło ostatnio Mundo Deportivo. 44-latek nigdy nie pracował jako sędzia główny w Primera División, większość kariery spędzając na trzecim (2008-2020) i drugim (2020-2023) poziomie rozgrywkowym. Później nominalnie był arbitrem VAR w Segunda División, z możliwością występów na pierwszym szczeblu.

Jak to możliwe? Otóż Komitet Techniczny Arbitrów w tym sezonie powołał grupę VAR Pro, składającą się z 15 byłych sędziów boiskowych, zakładając, że będą oni mogli pracować w spotkaniach Primera i Segunda División w zależności od ich zasług. W obecnej kampanii tylko Galvez z grona arbitrów z Segunda miał okazję wziąć udział w meczu Barcelony. Był też ogólnie pierwszym nominalnym sędzią z drugiego szczebla, który pracował w LaLidze. W tym kontekście Mundo Deportivo zwraca uwagę, że już w Segunda Galvez był krytykowany m.in. za pojedynek Real Oviedo – Real Saragossa z 18 maja, w którym dwukrotnie nie ostrzegł głównego o błędzie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy