Diego Simeone zabrał głos na konferencji prasowej w przeddzień wtorkowej wizyty na Camp Nou, gdzie jego zespół powalczy o awans do finału Pucharu, broniąc wyniku 4:0. Trener przyznał, że zespół koncentruje się wyłącznie na samym meczu, podkreślając jakość rywala, wagę detali i konieczność rozegrania spotkania z maksymalną determinacją.
Zarządzanie przewagą: Myślimy o meczu, który nas czeka, przeciwko bardzo dobremu rywalowi - ofensywnemu, otwartemu, z wielkimi indywidualnościami i grą zespołową, która czyni go jednym z najbardziej konkurencyjnych w LaLidze i w Europie.
Musso? To ważny zawodnik w grupie i w szatni, ma energię i osobowość, by pomagać tam, gdzie akurat jest potrzebny, i to jest znacznie ważniejsze od tego, co daje nam wyłącznie jako bramkarz.
Strzelić pierwsi czy zachować czyste konto? Wyobrażamy sobie mecz jak zawsze, niezależnie od rywala. W spotkaniach z nimi znamy ich atuty i nasze możliwości, by zagrać tak, jak potrzebujemy. Nie ma tu wiele więcej.
Pedri i Raphinha? Nie trzeba mówić o ich znaczeniu w jakiejkolwiek drużynie na świecie. Na pewno zagrają i jak zawsze zrobią to bardzo dobrze.
Przekaz do zawodników: Jak przed każdym ważnym meczem, rozmawiamy o wszystkim - o sytuacjach, które mogą się pojawić, i o tym, by poprowadzić spotkanie tam, gdzie możemy ich skrzywdzić.
Awans do finału? Latem zawsze myślisz: "oby w marcu móc walczyć o wszystko". To prawda, w LaLidze jesteśmy trochę dalej, ale w Pucharze i w Lidze Mistrzów jest dobrze. Pojawiają się wszystkie te scenariusze strachu - co jeśli pójdzie dobrze, co jeśli źle... Jesteśmy fantastyczni w miejscu, w którym jesteśmy; walczymy o to, czego chcemy.
Czuje się bardziej piłkarzem niż trenerem? Nie. Jako piłkarz dałem wszystko i nie mam już nic do zrobienia na boisku. Mogę natomiast powiedzieć chłopakom, czym jest granie takich meczów. Przez cały sezon czeka się na spotkania tej rangi. Trzeba grać z jakością, talentem, klasą, osobowością, wiarą i - przede wszystkim - z determinacją.
Podpisze się pod 3:0? Nie da się tego wiedzieć przed meczem. Trzeba żyć z tym, co przynosi jego przebieg. Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo nie jesteśmy jasnowidzami - musielibyśmy zgadywać.
Lamine? To indywidualnie bardzo dobry zawodnik, robiący różnicę, zwłaszcza w końcowej fazie gry. Będziemy musieli wykorzystać także możliwość, jaką daje nam ofensywa, by atakować tę stronę, i zaprowadzić go w miejsce, w którym czuje się najbardziej niekomfortowo - czyli do obrony.
Komentarze (6)