Real Madryt spotka się jutro z Benficą w rewanżowym starciu 1/16 finału Ligi Mistrzów. Królewscy będą bronić skromnej, jednobramkowej zaliczki wywiezionej z Estadio da Luz. Na przedmeczowej konferencji prasowej pojawił się Thibaut Courtois. Jeden z dziennikarzy skorzystał z tego faktu i postanowił zapytać bramkarza klubu ze stolicy o... rzut karny dla Osasuny w ostatnim meczu LaLigi.
- Jako bramkarze zawsze jesteśmy narażeni na takie sytuacje. Dzisiaj przy użyciu VAR-u obraz się zatrzymuje, zwalnia i chociaż lekko go dotknąłem, uważam, że z całej siły chciał zahamować stopę i włożyć ją trochę pod moją. Nie uważam, żebym go nadepnął - zaczął Courtois.
- Sędzia nie wziął pod uwagę, że piłka była dość daleko, to nie była okazja do zdobycia gola. Powiedział mi, że jako, że wyszedłem z bramki, mogłaby to być akcja bramkowa. Może z tym argumentem mógłbym się zgodzić, ale uważam, że nie kontrolował piłki. Tak czy inaczej, w ten weekend doszło do innych sytuacji z nadepnięciami, które nie były odgwizdane. Myślę, że gdyby to nie chodziło o mnie i byłby to Alaba lub Asencio, nie odgwizdanoby faulu, ale ponieważ jestem bramkarzem, to użyto gwizdka.
- Koniec końców to mój błąd, poskutkował bramką, złe wyjście z bramki. Nie wykonałem jednak celowego ruchu, żeby go nadepnąć, postawiliśmy stopę na murawie w tym samym czasie, a on z impetem lekko włożył stopę pod moją. Nie możemy już tego zmienić, trzeba to zaakceptować i tyle.
- Ja jako bramkarz powiedziałbym, że nie jest to rzut karny, ale napastnik powiedziałby, że tak. Myślę, że VAR powinien brać pod uwagę więcej czynników: jak rozwija się akcja, gdzie leci piłka, kto zagrywa. To jest moja wizja jako bramkarza, ale oczywiście napastnik może widzieć to inaczej.
Komentarze (64)