Barcelona - Levante: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

23 lutego 2026, 06:30

22 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

3:0

Herb FC Barcelona

Levante UD

LUD

  • Marc Bernal 4'
  • Frenkie de Jong 32'
  • Fermín López 81'

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku Barcelony z Levante zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: Barcelona liderem, Bernal rośnie, a Fermín kolekcjonuje piękne bramki

Podopieczni Hansiego Flicka musieli w niedzielę zwyciężyć, żeby wykorzystać porażkę Realu z Osasuną i powrócić na fotel lidera. Rywal nie postawił poprzeczki szczególnie wysoko i po dość przeciętnym spotkaniu udało się pewnie zwyciężyć i wyprzedzić Królewskich w tabeli. Od pierwszej minuty zagrał Marc Bernal i trzeba przyznać, że spisał się naprawdę solidnie. Poza ważną bramką otwierającą wynik spotkania był klinicznie wręcz precyzyjny w rozegraniu (100% podań celnych). W defensywie także zaliczył kilka świetnych interwencji w tym trzy odbiory, jeden przechwyt i dwa wygrane pojedynki powietrzne. Musi jeszcze popracować nad pojedynkami jeden na jeden, bo dwukrotnie został dość łatwo minięty, jednak cały występ w jego wykonaniu był bardzo udany. Nie zawiódł także Frenkie, wpisując się na listę strzelców i często napędzając ataki swoimi podaniami (cztery kluczowe). Na uwagę zasługuje także Fermín, który zdobył dzisiaj kolejną piękną bramkę strzałem z dystansu. Na swoim koncie ma już 30 bramek w barwach Barcelony, do których dołożył jeszcze 10 asyst. W ciągu półtora sezonu to wynik więcej niż doby.

Najgorsze: problem na pozycji nr 9 i skrzydłowi pod formą 

Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się komfortem na pozycji środkowego napastnika. Ferran strzelał bramki, a Robert był wysokiej jakości alternatywą o odmiennym profilu. W lutym obaj mają jednak wyraźny dołek formy. Dość powiedzieć, że tym miesiącu strzelili łącznie zaledwie jedną bramkę. Przeciwko Levante w pierwszym składzie wyszedł Robert Lewandowski i mecz zakończył bez zdobyczy bramkowej. Co gorsza, Polak oddał tylko dwa strzały. Ferran, który pojawił się na boisku na ostatnie niespełna pół godziny także zawiódł – zaledwie jeden strzał na bramkę i tylko cztery udane podania. Z „dziewiątkami” w takiej formie trudno będzie rywalizować o puchary. Na domiar złego daleko do szczytu formy jest zarówno Raphinhi jak i Lamine Yamalowi. Choć ten drugi zapisał na swoim koncie asystę (w tym wypadku jest to statystyka dla statystyk), to w przekroju meczu udane podania przeplatał z prostymi błędami. Z kolei Brazylijczyk nie może odzyskać rytmu przez urazy. Miejmy nadzieję, że teraz uda mu się złapać wyższą formę na decydującą część sezonu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze