Real Madryt przegrał na wyjeździe z Osasuną 1:2. Gospodarze wyrwali trzy punkty po bramce w samej końcówce spotkania.
Kluczowym momentem pierwszej połowy była sytuacja z 36. minuty, kiedy po starciu z Asencio i Courtius Ante Budimir upadł na murawę. Sędzia od razu pokazał napastnikowi Osasuny żółtą kartkę za symulkę. Chwilę później został jednak przywołany do monitora i po analizie wskazał na 11. metr. Chorwat wykorzystał rzut karny, dając swojej drużynie prowadzenie.
Na pierwszy rzut oka mogło wydawać się, że Budimir zanurkował, lecz w kolejnych powtórkach rzeczywiście widać było nadepnięcie ze strony Courtois. Zdaniem Archivo VAR sędzia podjąl dobrą decyzję dzięki pomocy VAR-u: "Asencio nie zdołał wybić piłki, a Courtois, wychodząc z bramki, nadepnął na napastnika. To rzut karny" - zapewnia portal.
W drugiej połowie Real Madryt naciskał i w 73. minucie dopiął swego za sprawą Viníciusa. Brazylijczyk dołożył nogę do dośrodkowania Fede Valverde.
W końcówce to jednak Osasuna była skuteczniejsza. Raúl García de Haro dobrze wyszedł do podania, nawinął Raúla Asencio i pokonał Courtois. Sędzia pierwotnie nie uznał gola ze względu na pozycję spaloną, lecz pół-automatyczny system spalonego wykazał, że bramka jest legalna.
Tym samym Osasuna pokonała na El Sadar Real Madryt, dzięki czemu Barcelona ma jutro w meczu z Levante szansę powrócić na fotel lidera LaLigi.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (167)