Gavi wrócił do treningów z kolegami na murawie i w najbliższych tygodniach powinien dostać pierwsze minuty po kontuzji. To dobry moment by opowiedzieć o tym, jak blisko Barcelona była pozbycia się swojego wychowanka i jednego z symbolów nowej epoki w klubie.
Latem 2023 roku PSG zatrudniło Luisa Enrique, który postanowił ze wsparciem właściciela zmienić filozofię francuskiego giganta. Era gwiazd, która nie przyniosła upragnionej Ligi Mistrzów się skończyła, a hiszpański szkoleniowiec zdecydował się oprzeć grę na młodych, utalentowanych graczach. To właśnie wtedy PSG opłaciło klauzulę odejścia Ousmane Dembélé i zakupy Paryżan w Barçy wcale nie miały się na tym skończyć.
Agentem Luisa Enrique jest Ivan de la Peña - tak się składa że reprezentuje on również interesy Gaviego. Barcelona znajdowała się wówczas w opłakanej sytuacji finansowej, a Mateu Alemany dwoił się i troił żeby złożyć konkurencyjną kadrę w tak trudnej sytuacji. Pomysłem Alemanyego była wymiana Gaviego na dwóch zawodników PSG - Marco Verattiego, na którego Barça polowała przez lata i Fabiana Ruiza.
W tamtym momencie do Barcelony trafił Deco, który miał za zadanie wesprzeć Mateu Alemanyego w jego pracy. Między oboma panami szybko pojawiły się napięcia, a Portugalczyk razem z Gavim zdecydowanie sprzeciwili się pomysłowi wymiany wychowanka. Podkopało to pozycję Hiszpana w klubie, a czarę goryczy przelało zablokowanie transferu Juana Foytha, nad sprowadzeniem którego dyrektor pracował na prośbę Xaviego. Alemany spotkał się z Joanem Laportą i Rafą Yuste i został poinformowany, że Deco obejmie pełną władzę nad obszarem sportowym, co 16 sierpnia doprowadziło do opublikowania oficjalnego komunikatu o pożegnaniu się z 62-latkiem.
Komentarze (16)