Dziennikarze Cadena SER odbyli dyskusję w audycji "El Sanedrín" na temat Juliana Álvareza. Zwracają uwagę na słabszą formę Argentyńczyka, ale informują, że bardziej podobne jest obecnie przedłużenie umowy z Atlético niż odejście. Barcelona usłyszała zaporową kwotę za napastnika.
Julio Pulido: To nie tylko to, że na boisku nic mu nie wychodzi - ta sytuacja odbiła się na nim osobiście... i nie potrafił sobie z tym spadkiem poradzić. Szatnia zareagowała bardzo pozytywnie, wspierając go, z Diego Simeone na czele, bo celem zespołu jest najpierw odbudować go mentalnie, a dopiero potem piłkarsko.
Miguel Martín Talavera: Pamiętam bardzo niewiele przypadków wielkiej gwiazdy, która przez trzy miesiące nie strzela gola i nie dostaje ani jednego wyrzutu od kibiców - wręcz przeciwnie. Byli inni piłkarze, także w Atlético, z gorszymi seriami, których publiczność wygwizdała. On ratuje się tym, że jest zawodnikiem "innym". W meczu z Barceloną były "zielone pędy", ale jego występ w Lidze Mistrzów przeciwko Brugii był już naprawdę słaby, pełen błędów i bez pomysłu. Ma jednak bezwarunkowe wsparcie Simeone. Z informacji, które posiadamy, wynika, że jest on bliżej przedłużenia kontraktu z Atlético niż odejścia do jakiegokolwiek innego klubu.
Santi Ovalle: Gdy FC Barcelona pytała o Argentyńczyka, usłyszała odstraszającą odpowiedź w postaci ceny 200 mln euro, co faktycznie zniechęciło Joana Laportę.
AKTUALIZACJA
10:11 Mundo Deportivo i El Chiringuito TV zgodnie podają, że Barcelona nie zrobiła żadnego ruchu ws. pozyskania Álvareza, wbrew temu, co sugerował argentyński dziennikarz Hugo Balassone: "Z moich informacji wynika, że Julian Álvarez będzie grał w Barcelonie. Jego cykl w Atlético dobiegł końca. Kariera Álvareza wymaga ekipy, która może dać mu tytuł. Atléti może zdobyć Puchar Króla, ale to nie był krok, jakiego się spodziewał”.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (77)