Barcelona poniosła drugą porażkę z rzędu. Po dobrym okresie Barça wpadła w dołek. Jakie są przyczyny kryzysu i jakie wnioski można wyciągnąć z meczu z Gironą?
1. Rozdarta defensywa
Barcelona po raz kolejny za łatwo pozwalała rywalowi zbliżać się do pola karnego Joana Garcíi. Rywale potrafili wyczekiwać pułapki ofsajdowe i choć czasami w nie wpadali, udawało im się często przełamywac linię defensywy, głównie wykorzystując wbiegnięcia od wewnętrznej strony. Barcelona pozwala przeciwnikom na zbyt wiele i nie widać pod tym względem różnicy między napakowanym gwiazdami w ofensywie Atlético a skromną Gironą.
2. Pressing nie działał
Girona bardzo łatwo potrafiła wychodzić z własnej połowy. Nie chodziło o to, że pressingu Barçy nie było, a o to że był on źle skoordynowany, niewystarczająco agresywny i nieregularny. Dodatkowo Girona bardzo dobrze potrafiła znaleźć wolnego zawodnika do podania i szybko przechodziła z obrony do ataku. W pamięć zapadła tylko jedna udana akcja pressingowa, gdy Lamine Yamal w końcówce przejął niedokładną piłkę blisko pola karnego.
3. Obie "dziewiątki" bez formy i kolejny pokaz nieskuteczności
Ferran Torres jest ostatnio w słabej formie, a w dzisiejszym meczu zawiesił poprzeczkę Lewandowskiemu bardzo nisko. Mimo to Polak postanowił pobawić się w "Limbo" i pod tą poprzeczką próbował się zmieścić. Hiszpan oddał tylko dwa strzały przy symbolicznym 0,11 xG, a "Lewy" popełnił wiele błędów, a przy nieuznanym golu w 95. minucie w niezrozumiały sposób czekał na dośrodkowanie na bardzo wyraźnym spalonym. Z dziewiątkami w takiej formie trudno o gole. Ale nie tylko oni. Większość ofensywnych piłkarzy Barçy ma ostatnio źle ułożoną stopę: Raphinha w dogodnej sytuacji nie trafił nawet w bramkę, Lamine uderzył z karnego w słupek, Fermín nie jest już tak skuteczny...
4. Joan García zapobiegł kompromitacji
Joan García został wybrany MVP spotkania. Gdyby nie on, Girona mogłaby wygrać wyżej i dyskusja o kontrowersyjnej bramce na 2:1 nie byłaby już tak adekwatna. Łącznie 7 interwencji i 1,29 powstrzymanego gola. Do tego świetna czujność przed bramką potwierdzona 5 udanymi wyjściami na 5 takich sytuacji, a także wysoka skuteczność podań.
5. Sędziowie...
Jeden z wniosków musi zostać poświęcony kluczowej sytuacji tego meczu. Trudno zrozumieć, dlaczego bramka Girony na 2:1 została uznana, skoro jeszcze w zeszłym sezonie ten sam arbiter anuował bramkę Barcelonie po łagodniejszym nadepnięciu Koundé. To kluczowa decyzja wyrównanego meczu i choć drużyna Barçy jest sama sobie winna, że nie potrafiła zagrać tak, by nie musieć drżeć o decyzje arbitrów. Bez tego gola na tablicy pozostałby remis i walka o trzy punkty toczyłaby się do samego końca. Hansi Flick dobrze podsumował to spotkanie: "Sędziowie czasem popełniają błędy i dziś byli na tym samym poziomie co my".
Komentarze (109)