Barcelona przegrał z Gironą 1:2 na Montilivi. Podopieczni Flicka wyszli na prowadzenie w drugiej połowie za sprawą Cubarsíego, lecz szybko wyrównał Thomas Lemar, a kontrowersyjnego gola na 2:1 strzelił Fran Beltran. Sędzia nie dopatrzył się w tej sytuacji faulu na Koundé.
Girona dobrze weszła w spotkanie wysokim pressingiem i regularnie atakowała przestrzeń za prawą stroną Barçy, a goście odpowiadali szybkim przejściem do ataku i coraz częstszym szukaniem Lamine Yamala oraz Raphinhi.
Do przerwy wynik się nie otworzył, choć szanse były konkretne. Joan García kilka razy ratował zespół, a Barça mogła zejść do szatni z prowadzeniem po rzucie karnym wywalczonym przez Olmo – Lamine Yamal trafił jednak w słupek. Wcześniej blisko był też Raphinha, który również obił słupek, a Gazzaniga wyciągał trudne piłki po akcjach napędzanych przez "dziesiątkę" Barçy.
Po zmianie stron Barcelona dopięła swego. Najpierw rosło tempo i liczba dośrodkowań, a w 59. minucie po świetnym dośrodkowaniu Koundé Pau Cubarsí wyskoczył najwyżej i uderzeniem głową dał prowadzenie. Ten moment wyglądał jak punkt zwrotny, ale Girona wróciła do gry szybko i brutalnie skutecznie.
W 61. minucie odpowiedziała akcją Arnau i dograniem Vanata, po którym Lemar dopchnął piłkę do siatki. Końcówka to już chaos: Joan García popisywał się kolejnymi interwencjami, Flick wpuścił m.in. Balde, Roony’ego, Lewandowskiego i Araujo, a Barcelona desperacko szukała gola.
W 87. minucie padł decydujący cios – po akcji Echeverriego Fran Beltrán strzelił na 2:1, mimo że wcześniej ewidentnie nadepnięty został Jules Koundé. Bramka została jednak uznana. Barça do końca naciskała (m.in. anulowany gol Lewego w 95. minucie i czerwona kartka dla Joela Roki za faul na Lamine Yamalu w 99.), ale wyniku już nie odwróciła. Tym samym Barça traci pozycję lidera na rzecz Realu Madryt, tracąc do Los Blancos dwa punkty.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (868)