Poniżej prezentujemy tłumaczenie felietonu Sergiego Capdevili ze Sportu, który wziął na tapet kwestię bocznych obrońców oraz tego jak ich poziom spadł względem poprzedniego sezonu. Jest to niewątpliwie jeden z powodów obniżenia jakości gry obronnej całego zespołu.
"Bez pochopnych wniosków, szukania kozłów ofiarnych i robienia afery z jednego złego dnia, ale jest coś w sercu Barcelony, co budzi niepokój, ponieważ powraca, a rany się nie goją. Oczywiście, pierwsza połowa meczu z Atlético, pod względem intensywności i gry, była kompletną farsą. Każdy zawodnik był krytykowany.
Prawdą jest jednak, że wiele problemów pojawiło się na skrzydłach. Gra obu bocznych obrońców w wyjściowym składzie była bardzo słaba. A prawda jest taka, że w katalońskim klubie jest to postrzegane jako powracający problem. Choć w zeszłym roku Jules Koundé prezentował się bez zarzutu i był siłą, z którą należało się liczyć w ataku, w tym sezonie daleko mu do normalnego poziomu. Nie odzyskał regularności, a przede wszystkim jego gra w obronie jest daleka od oczekiwań.
Wymagania od Balde i Koundé
W przypadku Alejandro Balde istnieją również pewne obawy dotyczące jego poziomu w obronie. Jego ustawienie w meczach z Atlético pozostawiało wiele do życzenia, a zarówno jego taktyka, jak i intensywność w pojedynkach pokazały, że obecnie nie jest w najlepszej formie pod względem pewności siebie. Hiszpański boczny obrońca jest postrzegany jako projekt długoterminowy na lewą flankę, ale oczekuje się od niego więcej.
Jakiś czas temu pojawiła się drobna sugestia, aby wymagać więcej od dwóch bocznych obrońców Barcelony. I na razie ta reakcja i regularność nie nadeszły. Nikt nie wątpi w status ani Balde, ani Koundé.
Prawdą jest również, że ich miejsce w wyjściowej jedenastce nie jest zagrożone, ponieważ Cancelo nie został sprowadzony w tym celu ani nie oferuje niezbędnego poziomu defensywnego w ważnych meczach. Na lewej flance Gerard Martín ma jedynie zapewniać możliwość rotacji, mimo że udowodnił swoją niezawodność w defensywie.
Ciężka praca w sztabie szkoleniowym
Sztab techniczny będzie nadal pracował nad tym, aby obaj zawodnicy wrócili do najwyższej formy, niezbędnej w tak ważnych meczach, jak ten na Metropolitano. Wymagania związane z fazą pucharową Ligi Mistrzów i walką o wszystko są niezwykle wysokie, a błędy tak wielkiej wagi, jak w meczu z Atlético, nie mogą się powtórzyć.
Musimy dokończyć sezon z tymi zawodnikami, a niezbędne wnioski zostaną wyciągnięte później. Nie da się jednak zaprzeczyć, że boczni obrońcy są dalecy od tego, co prezentowali w zeszłym sezonie, a jednym z największych wyzwań dla Flicka i jego sztabu jest poprawa tych błędów taktycznych i koncentracji oraz próba przywrócenia niezawodności. Poza tym muszą przywrócić działanie wysokiego pressingu, co jest kluczowe, jeśli chcą utrzymać wysuniętą linię obrony."
A Wy co myślicie o pracy bocznych obrońców w tym sezonie? Czy to jeden z powodów obniżenia poziomu gry defensywnej?
Komentarze (71)