FC Barcelona doznała historycznej klęski we wczorajszym spotkaniu przeciwko Atlético Madryt. Chociaż Hansi Flick na pomeczowej konferencji prasowej nie krytykował otwarcie swoich piłkarzy, to na dzisiejszym treningu przybrał bardzo ostry ton. Trener był rozczarowany postawą drużyny w pierwszej połowie spotkania, podczas której gospodarze całkowicie dyktowali warunki gry.
Barça nie mogła wczoraj liczyć na Pedriego i Raphinhę, którzy słyną ze swojego zaangażowania i udzielają się w pressingu, co zabezpiecza wysoko ustawioną linię obrony. Pod ich nieobecność zabrakło intensywności i o to największe pretensje miał Flick. Podopieczni Simeone wyszli jak na wojnę i w pierwszych minutach starcia mijali apatycznych gości, którzy wydawali się przygnieceni boiskową agresją i zaangażowaniem gospodarzy.
Jak informuje Mundo Deportivo Hansi Flick zwrócił uwagę, że taka postawa nie jest godna drużyny, która chce rywalizować o wszystkie tytuły i po prostu nie może w taki sposób prezentować się będąc tak blisko finału. Na zakończenie przemowy trener poprosił drużynę, żeby maksymalnie skupili się na poniedziałkowym spotkaniu z Gironą. Przy tak napiętym terminarzu nie ma czasu na rozpamiętywanie porażki - Real Madryt wciąż naciska na Barcelonę a LaLiga jest otwarta.
W części dzisiejszej sesji treningowej wziął udział Raphinha, co jest pozytywną informacją dla drużyny. Na 18 spotkań z udziałem Brazylijczyka od pierwszej minuty w tym sezonie Barça wygrała 17 i raz zremisowała. Kiedy skrzydłowy nie brał udziału w meczu od początku podopieczni Flicka przegrali aż sześciokrotnie. W poniedziałek przekonamy się czy powrót jednego z kapitanów i "suszarka" od trenera pozytywnie wpłyną na zespół, który musi błyskawicznie się otrząsność i wrócić na dobre tory.
Komentarze (26)