Można się było spodziewać, że mecz z Atlético na Metropolitano nie będzie łatwy dla Barcelony. Nikt jednak nawet w najczarniejszych wizjach nie mógł zakładać, że skończy się aż tak źle. Barça przegrała 0:4 i bardzo trudno będzie jej odwrócić losy rywalizacji w półfinale Pucharu Króla.
Już sam początek meczu zwiastował koszmar Barcelony. Najpierw po świetnej akcji oko w oko z Joanem Garcíą stanął Giuliano Simeone, ale bramkarz Barçy wygrał ten pojedynek. Niestety ta dobra akcja golkipera została przyćmiona wydarzeniami z 6. minuty. Joan García dostał podanie od Erica Garcíi, ale nie przyjął piłki, która przeszła mu pod podeszwą. Bramkarz rozpaczliwie próbował dogonić futbolówkę zmierzającą do bramki i być może udała mu się ta sztuka (sędzia nie odgwizdał jeszcze wtedy gola), ale Atlético z łatwością dobiło jednak to zagranie, a uczynił to Ademola Lookman.
Nie doszliśmy do kwadransa gry, a było już 2:0. Szybka akcja Atlético, bardzo powolny i leniwy powrót do defensywy i w rezultacie trafienie Antoine’a Griezmanna. Barcelona odpowiedziała uderzeniem Fermína Lópeza w poprzeczkę po zamieszaniu w polu karnym. W 23. minucie powinno być 3:0, ale Jules Koundé zablokował piłkę zmierzającą do bramki.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 33. minucie po kolejnej szybkiej akcji na czystą pozycję wyprowadzony został Lookman i skrzętnie z tej okazji skorzystał. Hansi Flick postanowił reagować już w pierwszej połowie, wpuszczając Roberta Lewandowskiego za Marca Casadó, który grał z żółtą kartką. Przed przerwą kolejną szansę miał Fermín, ale Atlético od straty gola uchronił Musso, dobrze skrając kąt.
Rojiblancos nie poprzestali jednak na trzech bramkach. Kolejne szybkie wyjście w 47. minucie zakończyło się golem Juliana Álvareza, pierwszym dla tego gracza od grudnia. Do przerwy Barça przegrywała 0:4.
Barcelona dobrze zaczęła pierwszą połowę. Wydawało się, że może nawet zacząć odrabiać straty, bo gola zdobył Pau Cubarsí. Po bardzo długiej analizie VAR sędzia wskazał jednak na spalonego i anulował gola ze względu na pozycję spaloną Roberta Lewandowskiego. Cały proces decyzyjny i wyrysowana linia budzą jednak duże wątpliwości. A warto dodać, że chwilę wcześniej wideoweryfikacja nie była jednak tak sprawna, gdy czerwoną kartkę po ostrym wejściu w Balde powinien otrzymać Simeone, ale w tym przypadku sędzia główny nie został ostrzeżony o wykroczeniu zasługującym na taką karę.
Te wydarzenia naznaczyły przebieg drugiej połowy. A w 85. minucie VAR znów interweniował, tym razem będąc w stanie zwrócić uwagę głównemu na potencjalną czerwoną kartkę. W efekcie wyrzucony z boiska został Eric García.
Po takich ciosach Barcelonie trudno było cokolwiek zdziałać, choć Ferran Torres miał niezłą szansę na wyrównanie w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu. Strzał był niecelny. Inna sprawa, że Atlético powinno strzelić piątego gola, jednak Sorloth nie trafił w zasadzie na pustą bramkę. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a Barça przegrała na Metropolitano 0:4.
Mecz Atlético - Barcelona obejrzysz na platformie Canal+ Online. Kliknij tutaj!
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (1023)