Kilka dni temu oficjalnie weszliśmy w fazę wyborów prezydenckich w FC Barcelonie. O urząd oprócz dobrze znanych Joana Laporty i Victora Fonta ubiegają się też rozpoznawalni działacze jak Xavier Vilajoana i Marc Ciria. Ponieważ o zostanie prekandydatem jest bardzo łatwo swoją kandydaturę wysunął również nieznany szerszej publiczności William Maddock St Noble.
Na próżno szukać szczegółowych informacji na temat Williama Maddocka. Hiszpańskie media ujawniają, że jest on przedsiębiorcą i socio o numerze 75010. Możemy z całą pewnością stwierdzić, że jest członkiem klubu od przynajmniej 10 lat, ponieważ właśnie taki minimalny staż jest wymagany, żeby uzyskać bierne prawa wyborcze. Co ciekawe w renomowanych dziennikach takich jak Marca i Crónica Global znajdziemy informację, że w przeszłości był on prezesem jednej z peñii Realu Madryt, chociaż sam zainteresowany kateorycznie temu zaprzeczył w rozmowie z El Chiringuito.
Nie można oprzeć się wrażeniu, że mimo wszystko jego kampania wyborcza jest inspirowana tą Florentino Péreza z 2000 roku. Wieloletni prezydent Los Blancos obiecał wówczas socios sprowadzenie z Barcelony Luisa Figo a w razie niepowodzenia - opłacenie rocznych karnetów. Pérez był już jednak wtedy miliarderem i z powodzeniem prowadził korporację ACS Group co nadawało jego deklaracjom wiarygodności.
Tymczasem William Maddock wygłasza buńczuczne deklaracje w wywiadach: "Prowadzimy negocjacje w Anglii, aby pozyskać piłkarza, który grał w Barcelonie, aby dołączył do nas po mistrzostwach świata. Ten piłkarz nie gra w lidze angielskiej. To będzie prawdziwa sensacja. W 2003 roku Laporta próbował pozyskać Davida Beckhama, ale nie udało mu się. Czy ta sensacja dorównuje transferom Beckhama i Ronaldinho? Całkowicie".
Warto zauważyć, że jako prekandydat Maddock nie musi na ten moment przedstawiać gwarancji bankowych ani listy poparcia od przynajmniej 2337 socios. Obecność Hiszpana na ten moment można potraktować jako czystą ciekawostkę, a więcej na temat całego procesu wyborczego i wytłumaczenie dlaczego jego kandydatura w ogóle jest możliwa możecie zobaczyć na naszym kanale YouTube.
Komentarze (23)